Jest starszym chorążym sztabowym. Jednym z najbardziej doświadczonych żołnierzy w 1. Batalionie Czołgów w Żurawicy i w 21. Brygadzie Strzelców Podhalańskich. Specjalistą w dziedzinie logistyki i żywienia. Służbę Polsce rozpoczął w 1990 roku. Z mundurem pożegnał się 30 marca br.
Rozmowa z przemyślaninem, podhalańczykiem, st. chor. sztab. Maciejem Materlakiem.
Kiedy i dlaczego zdecydowałeś się zostać zawodowym wojskowym?
– O tym, że chcę zostać żołnierzem, zadecydował prestiż munduru i tradycje rodzinne – mój chrzestny był żołnierzem zawodowym, a rodzice pracownikami cywilnymi wojska. W grę wchodziły także chęć usamodzielnienia się oraz względy ekonomiczne[paywall].
Gdzie rozpocząłeś służbę?
– Służbę rozpocząłem w 14. Pułku Zmechanizowanym w Przemyślu w 1990 roku. W 1994 roku ukończyłem Szkołę Chorążych Służb Kwatermistrzowskich w Poznaniu i rozpocząłem służbę w 4. Batalionie Zmechanizowanym 14. Brygady Pancernej w Przemyślu na stanowisku szefa służby żywnościowej. W latach 1998 – 2010 służyłem w Polsko-Ukraińskim Batalionie Sił Pokojowych w Przemyślu. Od 2010 roku służę w 1. Batalionie Czołgów w Żurawicy na stanowisku szefa kompanii logistycznej.
Uczestniczyłeś w misjach pokojowych. W ilu i gdzie? Jak to wyglądało na miejscu?
– Brałem udział w sześciu zmianach polskich kontyngentów wojskowych poza granicami kraju. W latach 2000 – 2001 dwie zmiany PKW KFOR w Kosowie w polskiej bazie White Eagle Camp, podobnie w latach 2002 – 2003. W latach 2007 – 2008 byłem na jednej zmianie w Kosowie, tym razem w amerykańskiej bazie Camp Bondsteel. Wreszcie w 2017 roku w jednej zmianie PKW KFOR w Kosowie w międzynarodowej bazie Camp Marechal. Pierwsze pięć zmian z Batalionem Polsko-Ukraińskim, ostatnia z 6. Batalionem Powietrzno-Desantowym z Gliwic. Jak to wyglądało na miejscu? Wszystko zależało od specjalności i zajmowanego stanowiska. Ja odpowiadałem za zaopatrywanie i żywienie żołnierzy w rejonie misji oraz w trakcie przemieszczenia z i do kraju. Do tego dochodziły służby, konwoje i patrole. Ciekawostką było, że na pierwszą misję i po jej zakończeniu jechaliśmy pociągiem. Podróż trwała tydzień. Żywienie, warty, służba – ciekawe doświadczenie.
Najtrudniejszy moment misji.
– Najtrudniejsza i najcięższa była rozłąka z rodziną. Tam trzeba było uważać, żeby nie popaść w rutynę, być ostrożnym i uważnym. Wyjazdy służbowe do Macedonii, działanie w strefie odpowiedzialności na terenie Kosowa, kontakt z miejscową ludnością i żołnierzami wojsk NATO innych nacji uczyły wiele i pozwalały zdobywać doświadczenie. Nie przeżyłem jakichś ekstremalnie ciężkich momentów. No, może w trakcie konfliktu macedońsko-albańskiego w 2001 roku. Ale bardziej zmartwione były rodziny w kraju niż my w rejonie misji.
Niektórzy mówią, że to wcale nie jest takie bezpieczne, jak pokazuje telewizja. Tam ginęli żołnierze.
– Nie czułem specjalnego zagrożenia. Ale to prawda. Niestety, zdarzały się tragiczne wypadki oraz śmierć żołnierzy w trakcie wykonywania zadań. Byłem tego świadkiem.
Jesteś specjalistą w dziedzinie logistyki i żywienia. Co to znaczy w wojsku?
– Jako szefowi służby żywieniowej podlegało mi kilka księgowych, magazynier, kierownik, kucharze. Wszystko było ustalane odgórnie. Jak układać jadłospisy, co w nich ma być. Te miały być dekadowe, nie mogły się powtarzać. Odpowiednia kaloryczność, wartość odżywcza. Musieliśmy się zmieścić w odpowiedniej kwocie żywieniowej. Było sporo obostrzeń. Nie można było w pewnym okresie, zwłaszcza letnim, umieszczać w jadłospisie podrobów czy jajek. Choćby jajek sadzonych. Wszystko przez możliwość zarażenia się na przykład salomonellą. Na przełomie lat żywienie w wojsku bardzo się zmieniało. Na plus. Poszliśmy w kierunku NATO. W pewnym momencie zlikwidowano służbę zasadniczą. Żywienie wszystkich na stołówce, a żywienie żołnierzy zawodowych w garnizonie to dwa różne światy.
Kończysz służbę. Czujesz się spełniony? Zrobiłeś to w życiu zawodowym, co chciałeś osiągnąć?
– Po 30 latach służby jestem zadowolony z mojego wyboru. To była przygoda życia, choć nie wiem, co przede mną. Nie było dwóch podobnych do siebie dni, każdy niósł coś nowego. Nowe wyzwania i cele. Czuję się spełniony jako żołnierz, ale nie wypalony.
Co zamierzasz robić na wojskowej emeryturze?
– Mam pewne plany związane z pracą w cywilu. Możliwe, że będzie dotyczyć tego, czym zajmowałem się w wojsku, czyli logistyki z ukierunkowaniem na żywienie zbiorowe.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy....no i co z tego, że odchodzi? To takie ważne, żeby w internecie o tym pisać, że odchodzi... pismaczki ogarnijcie się, żeby takie bzdury do sieci wstawiać ...jest teraz na prawdę tyle ważniejszych spraw, to wstawiacie info, że jakiś "spocznij" co cywila idzie ... przed zjedzeniem zupek z torebek, proponuję autorowi tego tekstu czytać ich skład...
No no moje gratulacje panie chorąży! Prawdziwy szesz, dowódca i żołnierz który potrafił traktować ludzi uczciwie i sprawiedliwie. Nie patrzył na kogoś przez pryzmat kolesiostwa i pocioctwa tylko zawsze sprawiedliwy, uczciwy i stanowczy-jak na żołnierza przystało. Patrzcie na postać prawdziwego bohatera i wtydzcie się Ci którzy ręce zacierali gdy spotkało go nieszczęście...
W 1990 wtedy jeszcze obowiązywała fala w wojsku . Dzieląca żołnierzy na dziadków i kotów . Za samo przeżycie zasadniczej w tamtych czasach każdy żołnierz powinien dziś dostać dodatek kombatancki.
Nigdy nie rozumiałem ludzi, którzy czerpią radość z ludzkiego nieszczęścia... Pomyśl sobie człowieku jaką krzywdę możesz zrobić pisząc taki zbędny komentarz. Życzę CI, obyś nigdy nie był w podobnej sytuacji i nie musiał przeżywać tego co Pan Maciek i jego rodzina. PS. Pamiętaj, że w sieci nikt nie jest anonimowy i bardzo łatwo dowiedzieć się kim jesteś po Twoim adresie IP 156.67.112.201 :)
Facet z wyrokiem za spowodowanie wypadku w którym zabił żonę???
Widzę, że się gościu uparłeś na Pana Maćka, znowu piszesz z tego IP 156.67.112.201. Pamiętaj, że zamieszczanie obraźliwych lub agresywnych komentarzy w Internecie wbrew pozorom nie jest bezkarne. Konsekwencje prawne takiego zachowania mogą okazać się dla sprawcy bardzo dotkliwe. Grozi za nie kara grzywny, ograniczenia a nawet pozbawienia wolności.
Spieprzaj, dziadu! jesteś zwykłym tłukiem i debilem jednocześnie
Co Ty pierdoli.sz? 8 lat z nim pracowałem i jak mu do tyłka nie wchodziłeś to nie miałeś co liczyć na nagrodówki za ciężką pracę. Kolesiostwo i lizodupstwo w czystej postaci! Cham i prostak.
Obraźliwy lub agresywny komentarz? Gdzie bo nie widzę żeby tu ktoś kogoś obrażał???????
Znającyprawde już po pańskiej wypowiedzi można domyśleć się kto tu jest chamem i prostakiem.
Nie potrzebny ten artykuł, nie neguję tu tego człowieka, nie oceniam. Ale takich bohaterów jest na pęczki, w cywilu ludzie pracują po 47 lat i raczej nikt o nich nie pisze. Chorąży jest zapewne po pięćdziesiątce ma czas aby odpocząć nie to co ludzie odchodzący na emerytury w wieku 65 lat. Wszystkim emerytom życzę dużo zdrowia.
Skoro/Jeśli ktoś pisze prawdę (a tego w tym wypadku nie wiem), to nie ma podstaw by go/ją straszyć konsekwencjami prawnymi. Jeśli zaś kłamie i oczernia osobę, to zmienia postać rzeczy
Niepotrzebny, pisze się razem :-), a ten artykuł jest niezbędny, bo tak wyjątkowy człowiek na stanowisku współcześnie jest rzadkością, mimo wielu doświadczeń pozostał wspaniałym facetem, któremu sercem życzę, aby się wiodło! Panie Macieju- Darze Boży, niech Dobry Bóg Ci błogosławi a na zasłużonej emeryturze-KWITNIJ :-), pozdrawiam
...do MWJ:1. po imieniu "Macieju", myślnik powinien być w odstępie z dwóch stron, a jest tylko z prawej2. słowo "dobry" pisze się z małej, to przymiotnik (tu w odniesieniu do Boga)3. po słonie "błogosławi" przed "litera "a" powinien być przecinek4. pomiędzy słowami "emeryturze - KWITNIJ" myślnik znowu bez odstępów.... a tak ogólnie, to MWJ zwykłe pianie na zawołanie... w mojej ocenie idiotyczny artykuł.Ps. Szukaj, szukaj błędów, dobry pies, ale nie znalazł.
Po co tyle krzyku i o co nie wiem propaganda Maciek może i kiedyś był dobry ale nie na czołgach , był krótko i tyle nie obrażajcie jego , ale i innych wręcz ciekawych ludzi , żołnierzy którzy służyli ciężko na kompaniach czołgów. Co moogę szczerze powiedzieć że nigdy nie był czołgistą i nie mógł być najlepszy w batalionie czołgów . Był szefem kompanii logistycznej - czyli tyłowej i co to takiego . A gdzie prawdziwi czołgiści z krwi i kości co pot na poligonach od rana do nocy oddawali Ojczyźnie. Nie wiem znam Pana Redaktora Naczelnego Artura i ktoś wiem że go wpuścił w maliny i to bardzo . A jeśli trzeba to temat mogę rozwinąć. Od 1994r. w 1bcz u boku Najlepszych Dowódców służyłem i wiem że przez te lata odeszło na emeryturę oraz odeszło na zawsze super fajnych czołgistów . Nie mam pojęcia po co takie zamieszanie Pozdrawiam
Wstydź się Andrzej..., wstydź..., popatrz sam na siebie...
1. po imieniu "Macieju", myślnik powinien być w odstępie z dwóch stron, a jest tylko z prawej - zgadza się, było pisane w pośpiechu :-); 2. słowo "dobry" pisze się z małej, to przymiotnik (tu w odniesieniu do Boga) - można napisać wielką literą z uwagi na szacunek :-) do Pana Boga; 3. po słonie "błogosławi" przed "litera "a" powinien być przecinek - pisze się słowie a nie ,,słonie" :-), takie lapsusy się zdarzają ale nie robię z nich problemów i nie porównuję nikogo do koguta, dobrego psa, jestem Nikim... :-). Staram się widzieć w ludziach dobro..., dobrym słowem budować a nie ludzi rujnować; 4. pomiędzy słowami "emeryturze - KWITNIJ" myślnik znowu bez odstępów, tj. niuans a nie błąd ortograficzny :-)...Każdy ma prawo do własnego zdania, pozostaję przy swoim, Pan Maciej jest wartościowym, wspaniałym, bardzo dobrym człowiekiem, pozdrawiam
... do Gościa: 1. po imieniu "Macieju", myślnik powinien być w odstępie z dwóch stron, a jest tylko z prawej - zgadza się, było pisane w pośpiechu :-); 2. słowo "dobry" pisze się z małej, to przymiotnik (tu w odniesieniu do Boga) - można napisać wielką literą z uwagi na szacunek :-) do Pana Boga; 3. po słonie "błogosławi" przed "litera "a" powinien być przecinek - pisze się słowie a nie ,,słonie" :-), takie lapsusy się zdarzają ale nie robię z nich problemów i nie porównuję nikogo do koguta, dobrego psa, jestem Nikim... :-). Staram się widzieć w ludziach dobro..., dobrym słowem budować a nie ludzi rujnować; 4. pomiędzy słowami "emeryturze - KWITNIJ" myślnik znowu bez odstępów, tj. niuans a nie błąd ortograficzny :-)... Każdy ma prawo do własnego zdania, pozostaję przy swoim, Pan Maciej jest wartościowym, wspaniałym, bardzo dobrym człowiekiem, pozdrawiam
Szanowny Panie Ryszardzie . Na początek to proponuję wydać kilka złotych na gazetę i przeczytać artykuł . Nic tam nie ma że Maciek był najlepszy w 1 bcz a tylko że jednym z najbardziej doświadczonych żołnierzy w 1 bcz i 21 BSP . Czytamy że zrozumieniem . Jest też wyraźnie napisane że był szefem klog w 1 bcz . Nie był czołgistą . A to że Pan Panie Ryśku u boku Dowódców wygrał wszystkie batalie to wie wielu . Z saksofonem przez pierś , mikrofonem w jednej i butelką ( czyt. manierką ) wody lub kawy w drugiej dłoni wygrywaliście wszystki bitwy . Od N. Dęby po Solinę . Pozdrawiam
Z Panem też podpiszę Panie bohaterze z Huwnik
Gdyby nie tacy SPOCZNiJ to kto patrolował by dziś ulice ? Panie ex wicewójcie i ex czy sex naczelniku ? Był Pan za dziecka krzywdzony czy bity że teraz wylewa Pan całą żółć i złość na innych ? Dyzmo przemyskich salonów ogarnij się . Spaliłeś mosty . Miałeś chamie złoty róg ostał Ci się jeno .... Serdecznie pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt ASie a raczej K......eP.S. A w kwestii artykułu to faktycznie przerysowany . Wolałbym poczytać o urzędniku wyprowadzany w kajdankach u z zarzutami ku uciesze gnębionych .
ASie, i co teraz na to powiesz :-), bohaterze spod Huwnik???
Bez maseczki w czasach koronowirusa ?
Bohater z pod Iłży!!!
...no i co z tego, że odchodzi? To takie ważne, żeby w internecie o tym pisać, że odchodzi... pismaczki ogarnijcie się, żeby takie bzdury do sieci wstawiać ...jest teraz na prawdę tyle ważniejszych spraw, to wstawiacie info, że jakiś "spocznij" co cywila idzie ... przed zjedzeniem zupek z torebek, proponuję autorowi tego tekstu czytać ich skład...