Wczoraj w godzinach wieczornych na obwodnicy Leżajska doszło do groźnie wyglądającego wypadku. Osobowa mazda ścięła przydrożną latarnie i wylądowała w rowie. Jak stwierdzili przybyli na miejsce policjanci prowadzący auto kierowca nie miał dokumentów – za to blisko 2 promile we krwi i zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.
O szczęściu w nieszczęściu może mówić 34-letniego mężczyzna, prowadzący 14 lutego w godzinach wieczornych osobową mazdę po odcinku drogi krajowej nr 77 w okolicach Leżajska. Jego przejażdżka skończyła się w miejscowości Giedlarowa, gdzie stracił panowanie nad pojazdem i uszkodził drogową infrastrukturę oraz zniszczył prowadzony przez siebie samochód. Sądząc po rozmiarach szkód to cud, że kierowca ze zdarzenia wyszedł praktycznie bez szwanku.
Po zabezpieczeniu miejsca zdarzenia policjanci przeprowadzili badanie trzeźwości, które wykazało, że mężczyzna znajduje się pod wpływem alkoholu. Alkomat wskazał 1,8 promila. Dodatkowo mężczyzna nie posiadał przy sobie prawa jazdy, a jak się potem okazało nie mógł go mieć, ponieważ został objęty sądowym zakazem prowadzenia pojazdów mechanicznych za kierowanie w stanie nietrzeźwości.
Po zdarzeniu 34-latek został przewieziony do szpitala na badania, a dalsze postępowanie w tej sprawie prowadzi KPP w Leżajsku
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jak na prawdziwego rokendrolowca przystało
Z zakazem, z promilami i z gitarą
Jak na prawdziwego rokendrolowca przystało