To nie tak miało wyglądać. Miało być radośnie, tłumnie i ciekawie. Wszak obchody tak wspaniałego jubileuszu wymagają niecodziennej oprawy. Niestety, panujący od wielu miesięcy stan epidemii w Polsce i spore obostrzenia wynikające z tego faktu nie pozwoliły na inne niż bardzo skromne obchody 400-lecia Fundacji Kościoła i Klasztoru Karmelitów Bosych w Przemyślu.
– Mieliśmy spore plany związane z tym pięknym jubileuszem. Niestety pokrzyżowała nam je, jak i wielu ludziom na świecie, epidemia koronawirusa SARS-CoV-2. W czerwcu miała się odbyć Karmeliada, czyli bieg miejski w oparciu o historię Karmelu i miasta Przemyśla, miał być koncert w ramach Salezjańskiego Lata[paywall], a także sympozjum wraz z wystawą ustawioną w kościele, zorganizowaną przez Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej – wyliczył przeor kościoła i klasztoru oo. Karmelitów Bosych w Przemyślu o. Krzysztof Górski OCD.
Główny punkt jubileuszowych uroczystości zrealizowany został 15 października br., w kościele pw. św. Teresy w Przemyślu, czyli w popularnym Karmelu. Ten dzień wybrano nieprzypadkowo – karmelici oddają wówczas cześć św. Teresie z Avila, doktorowi kościoła, reformatorce zakonów karmelitańskich, patronce tutejszej wspólnoty zakonnej. Uroczystej mszy św. przewodniczył o. płk Andrzej Gut OCD, wieloletni przeor klasztoru i proboszcz parafii, zasłużony szczególnie ze względu na działania, jakie podjął celem przywrócenia kościoła i zabudowań klasztornych do pierwotnego użytku po ponurych czasach komunizmu.
Homilię wygłosił o. K. Górski OCD. – Zgromadziliśmy się tutaj między innymi także z powodu historii tego pięknego miejsca, historii, która nas przerasta, historii czterech wieków i mnóstwa różnych wydarzeń. Tysięcy ludzi, którzy siedzieli w tych ławkach. Ojców, którzy mieszkali i posługiwali w tym klasztorze. Także historia tej świątyni nie jest łatwa. A jednak z perspektywy patrzymy na nią jako historię Bożej obecności – powiedział.
Z okazji jubileuszu parafia wraz z jej pasterzami otrzymała papieskie błogosławieństwo. Okolicznościowy list przesłał również prowincjał karmelitów bosych o. Piotr Jackowski, który nie mógł uczestniczyć w obchodach ze względu na kwarantannę.
Na jubileuszowej mszy św. obecni byli m.in.: były marszałek Sejmu RP Marek Kuchciński, wicemarszałek województwa podkarpackiego Piotr Pilch, prezydent miasta Przemyśla Wojciech Bakun, były prezydent miasta Robert Choma czy Podkarpacki Wojewódzki Konserwator Zabytków Beata Kot. Z okazji 400-lecia Fundacji Kościoła i Klasztoru Karmelitów Bosych w Przemyślu M. Kuchciński i P. Pilch odsłonili w świątyni pamiątkową tablicę, ufundowaną przez „wdzięcznych przemyślan”.
Konwent Karmelitów Bosych w Przemyślu został erygowany 13 maja 1620 r. (założenie fundacji i poświęcenie kaplicy pw. św. Teresy od Jezusa) z inicjatywy o. Andrzeja od Jezusa (Brzechwy) i starosty przemyskiego, właściciela Krasiczyna – Marcina Krasickiego. Założył on fundację w celu budowy i utrzymania klasztoru, zasilaną przez bogatą szlachtę ziemi przemyskiej. Pierwszym przeorem został 20 września 1621 r. o. Stefan od św. Teresy (Kucharski). Początkowo zakonnicy mieszkali w dworze herburtowskim, na terenie przylegającym do późniejszego klasztoru z kościołem. Pracę nad jego budową zostały rozpoczęte w 1624 r. Zakończono je w 1630 r., kiedy konsekrowano kościół pw. św. Teresy, a na terenie przyległym wytyczono cmentarz. W tym też czasie przeniosło się całe zgromadzenie zakonne z Wiśnicza do Przemyśla.
Podziemie kościoła stało się miejscem pochówku fundatora (1631 r., pochowany w habicie karmelitańskim), zakonników i beneficjentów klasztoru. Pierwszym zakonnikiem, który został pochowany w podziemiach był o. Makary od Najświętszego Sakramentu (Demeski). W 1624 r. udał się do Tatarów na pertraktacje w celu wniesienia okupu w zamian za pozostawienie miasta wolnego. O powodzeniu misji zdecydował fakt znajomości przez niego ich języka. Odmówiwszy jednak przejścia na islam, poniósł 4 czerwca śmierć męczeńską.
Rozwój klasztoru został przerwany przez I rozbiór Polski. 24 kwietnia 1784 r. dekretem cesarskim Józef II dokonał kasaty klasztoru Karmelitów Bosych w Przemyślu. Przekazał budynki grekokatolikom, którzy przemienili kościół na cerkiew katedralną, a klasztor na siedzibę biskupstwa tego obrządku. Stolica Apostolska nie zatwierdziła tych przemian. Karmelitów Bosych przeniesiono do klasztoru w Zagórzu. Kościołem pw. św. Teresy i klasztorem grekokatolicy dysponowali do 1946 r. W tym samym roku do klasztoru i kościoła powrócili karmelici bosi. Nasilenie walki z Kościołem ze strony władz Polski Ludowej doprowadziło do upaństwowienia klasztoru decyzją administracyjną z 7 lipca 1952 r. Zakonników wywieziono nocą, później jednak zezwolono, aby kilku z nich użytkowało niewielką część pomieszczeń klasztornych dla sprawowania opieki nad kościołem. W klasztorze, który stał się internatem ze szkołą laborantów medycznych, mieściły się do 1989 r. różne instytucje. Wobec przemian politycznych lat 70. i 80. XX wieku karmelici bosi mogli podjąć intensywne prace remontowe w kościele.
W 1990 r., po przemianach politycznych „Okrągłego Stołu”, w rezultacie ustawy o zwrocie Kościołowi obiektów sakralnych oddano Karmelitom Bosym klasztor w Przemyślu. W 1991 r. powstał spór o kościół pw. św. Teresy. Dzięki ofiarności i stanowczej postawie wiernych papież Jan Paweł II przekazał grekokatolikom pobliski kościół pojezuicki, pozostawiając kościół pw. św. Teresy prawowitym właścicielom (od tego czasu przejął rolę kościoła garnizonowego, którym wcześniej był kościół pojezuicki). W kolejnych latach karmelici bosi podjęli prace rekonstrukcyjno-remontowe tak kościoła, jak i klasztoru.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.I pomyśleć tylko że obecnymi obrońcami Koscioła przed wiernymi to kibole, organizacje o zabarwieniu faszystowskim bądź narodowym zwoennicy kastetów i różanców c ciężkiego metalu groxniejszych od maczety. Czy naprawdę takich obrońców potrzebuje Kościół.Cięzko im zrozumieć,ze Kościół to my a nie budowle sakralne czy też dobra materialne nagromadzone przez duchownych.Szkoda,ze taki zgotowali upartyjnieni duchowni i za marne partyjne srebrniki upodlili Kościół.
Człowieku przestań sam jesteś POdłym faszystowskim draniem
Mój Dziadek mówi, ze w jego młodości to Kościół bronił praw człowieka.Moja młodość jest troche inna.Kościół wpisuje się w obecny układ z rządzącymi i prawa człowieka Polakom odbiera.Szkoda wielka szkoda,że tak się stało. Ale to nasze pokolenie ma marzenia i je zrealizuje.Pierwsze wystąpiły dziewczyny .A im krzywdy nie damy zrobić
Broni praw człowieka, prawa do życia, każdego życia aż do naturalnej śmierci. Jako jedyny w tych egoistycznych, nastawionych na przyjemności czasach Tylko teraz nikt tego nie rozumie
jak to co, rodziny w sg dzięki "guciowi"
Dziadek powiedzialby jak ja.Całe forum mówi z nami.....Tadek to gloooooopek!!!!
I pomyśleć tylko że obecnymi obrońcami Koscioła przed wiernymi to kibole, organizacje o zabarwieniu faszystowskim bądź narodowym zwoennicy kastetów i różanców c ciężkiego metalu groxniejszych od maczety. Czy naprawdę takich obrońców potrzebuje Kościół.Cięzko im zrozumieć,ze Kościół to my a nie budowle sakralne czy też dobra materialne nagromadzone przez duchownych.Szkoda,ze taki zgotowali upartyjnieni duchowni i za marne partyjne srebrniki upodlili Kościół.
Człowieku przestań sam jesteś POdłym faszystowskim draniem
Mój Dziadek mówi, ze w jego młodości to Kościół bronił praw człowieka.Moja młodość jest troche inna.Kościół wpisuje się w obecny układ z rządzącymi i prawa człowieka Polakom odbiera.Szkoda wielka szkoda,że tak się stało. Ale to nasze pokolenie ma marzenia i je zrealizuje.Pierwsze wystąpiły dziewczyny .A im krzywdy nie damy zrobić