Reklama

50 tys. zł kary za amantadynę?

W połowie czerwca br. Rzecznik Praw Pacjenta wszczął postępowanie w sprawie stosowania praktyk naruszających zbiorowe prawa pacjentów przez Przychodnię „Optima” w Przemyślu. Tę samą, w której pracuje lek. Włodzimierz Bodnar. Pulmonolog, który jako jeden z pierwszych Polsce zastosował amantadynę w leczeniu COVID-19.

W piśmie skierowanym do przemyskiej przychodni dyrektor Departamentu Prawnego Biura Rzecznika Praw Pacjenta Paweł Grzesiewski poprosił o odpowiedź na kilka pytań, związanych z leczeniem pacjentów przez lek. W. Bodnara amantadyną.

Zapytał:

w jakich przypadkach przychodnia stosuje u pacjentów leki zawierające amantadynę i jakie kryteria przyjmuje do zastosowania tych produktów w danym schorzeniu, jakie[paywall] produkty lecznice zawierające amantadynę są ordynowane przez przychodnię pacjentom, prosząc o ich nazwę, ilu pacjentom zaordynowano ww. produkty od początku 2021 r., czy w przychodni ordynuje się pacjentom leki zawierające amantadynę w leczeniu zakażenia wirusem SARS-CoV-2 i wywołanej nim choroby COVID-19, prosząc o podanie, ilu pacjentom zaordynowano takie leczenie od początku 2021 r. i czy takie leczenie było wdrażane także w przypadku pacjentów małoletnich, w tym poniżej 10 roku życia, czy leczenie było zalecane także osobom podejrzanym o zakażenie, bez jego potwierdzenia, prosząc o informację, ile było takich osób.

P. Grzesiewski zaznaczył, że nieprzekazanie odpowiednich dokumentów w tej sprawie skutkować będzie nałożeniem kary w wysokości 50 tys. zł.

Reklama

Szykanowanie przychodni?

Przychodnia „Optima”, a konkretnie lek. Włodzimierz Bodnar, przesłała odpowiednie dokumenty z wyjaśnieniami.

– Niestety, ale w stanowisku Rzecznika Praw Pacjenta w sprawie amantadyny pojawiają się kłamstwa, co zaprezentowaliśmy także w przesłanych wcześniej do rzecznika dokumentach i jest ono dowodem publicznego szykanowania mojego imienia i naszej przychodni. Rzecznik Praw Pacjenta zachowuje się przynajmniej arogancko, a jego pismo ma na celu publiczne zastraszenie placówki i potencjalnie całego środowiska lekarskiego. Bo w jakim celu zgłasza się do przychodni, prosząc o dane, o które jednocześnie prosi też NFZ w tym samym czasie? I jednocześnie straszy nas karą w wysokosci 50 tysięcy złotych za brak dostarczenia? – zastanawia się lek. W. Bodnar.

Jego zdaniem fakt, że Rada Medyczna nie rekomenduje niczego skutecznego w leczeniu i hamowaniu replikacji wirusa SARS-CoV-2, nie jest argumentem do dyskredytacji leczenia choroby COVID-19.

Według W. Bodnara rada medyczna do dzisiaj nie zarekomendowała niczego o potwierdzonej skuteczności w hamowaniu repliki wirusa i tym samym nie przyczyniła się do efektywności leczenia. Przemyski pulmonolog uważa, że niczego nie wniosła od początku pandemii w tej kwestii w leczeniu ambulatoryjnym, pozostawiając lekarzy i pacjentów samych sobie.

Reklama

Rada nie jest wyrocznią

– Rada medyczna nie jest wyrocznią w gabinecie lekarskim i nie warunkuje postępowania. Na szczęście to nadal lekarz podejmuje decyzje, wpisuje rozpoznanie choroby na podstawie swojej wiedzy i doświadczenia, gdy pacjent ma takie czy inne objawy. Test nie jest jedynym warunkiem rozpoznania choroby. Być może potrzeba trochę wiedzy medycznej panu rzecznikowi, który jest prawnikiem. Podam przykład pacjenta z Krakowa –pacjent trafił na leczenie szpitalne z objawami typowymi dla COVID-19, ze zmianami zapalnymi w układzie oddechowym i mając 40 procent zajętości płuc. Przez kolejne dni trzykrotnie miał test ujemny, dopiero czwarty był testem dodatnim. Ilu osobom wyszedł test ujemny na początku i finalnie doszło do zgonu, bo nie można było postawić diagnozy bez testu. Ciekawe, czy pod tym pan rzecznik tak chętnie się podpisze? – wyjaśnił W. Bodnar.

– Wielokrotnie pisałem, że chętnie się spotkam w każdej klinice. Zastanowimy się wspólnie z lekarzami, jak pacjent był leczony, kto go badał, kiedy i jakie brał leki oraz dlaczego tak późno trafił na oddział. Czyli co tak naprawdę było powodem? Omówimy całokształt historii leczenia pacjenta. Jestem do dyspozycji w najbliższym czasie. Już zapowiedziano kolejną falę pandemii, nie mam nic do ukrycia – zapewnił.

Podawał dzieciom amantadynę

Przemyski pediatra i pulmonolog kilkanaście tygodni temu przyznał, że amantadynę podawał także dzieciom i że nie widział i nie widzi w tym nic złego. Do przemyskiego szpitala na Monte Cassino, na oddział pediatryczny, trafiło dziecko leczone wcześniej amantadyną.

Rzecznik placówki Paweł Bugira potwierdził wówczas, że malucha przyjęto na oddział tuż przed świętami wielkanocnymi. Był w stanie ciężkim, miał problemy z sercem, ale wyszedł z tego i obecnie jest w pełni zdrowy. W. Bodnar potwierdził i ten przypadek, ale – jego zdaniem – sytuacja wynikła z niezachowania przez dziecko odpowiedniego „reżimu ruchowego”.

– Prawdą jest, że stosowałem amantadynę u dzieci z grypą powyżej dwóch lat. Były pojedyncze przypadki, że amantadynę przepisywałem dzieciom w związku z leczeniem COVID-19. Podkreślam, były to pojedyncze przypadki – stwierdził W. Bodnar.

Reklama

W rozmowie z nami wyjaśnił wówczas:

–Rzeczywiście, trafiło do mnie to prawie półtoraroczne dziecko. Trafiło do mnie do kontroli, bo to mój pacjent. Zaczęło lekko sinieć. Miało problemy kardiologiczne, w żadnym wypadku niewywołane leczeniem amantadyną. Owszem, wcześniej otrzymywało ten lek. To ja wysłałem je na oddział dziecięcy przemyskiego szpitala. Jestem z rodzicami w stałym kontakcie, dziecko jest monitorowane. Wyzdrowiało. W tej rodzinie wszyscy byli chorzy na COVID-19 i wszyscy są zdrowi. Nikt nie ma żadnych powikłań.

Wciąż nie wiadomo, jaka będzie ostateczna decyzja Rzecznika Praw Pacjenta i jaki był cel wszczęcia postępowania w sprawie stosowania praktyk naruszających zbiorowe prawa pacjentów przez Przychodnię „Optima” w Przemyślu. O finale tej sprawy niezwłocznie powiadomimy.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    baba Hela - niezalogowany 2021-07-07 18:13:56

    50 tys?,  na dzień  wyciągał  co najmniej 10 tys. zł.    Nie jestem za  karaniem lekarza jeśli to co robił faktycznie pomagało pacjentom, natomiast jeśli  nawet był  tylko  efekt placebo lub  cokolwiek szkodziło to powinien  otrzymać  kare co najmniej 5 mln.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Maciej - niezalogowany 2021-07-07 19:11:26

    Baba Hela powiedziała co wiedziała????.Iloraz inteligencji niższy niż u ameby,czyli dno i 5 metrów mułu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Baba jadzia - niezalogowany 2021-07-07 19:13:06

    Puknij się w głowę zanim bzdury napiszesz

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama