Dobra passa uczniów Zespołu Szkół Technicznych i Ogólnokształcących im. S. Banacha w Jarosławiu trwa już od kilku lat. Efektem są liczne puchary, które kolekcjonują w szkolnej gablocie.
– Zawody lekkoatletyczne są dobrym doświadczeniem, bo możemy pokazać swoje umiejętności i porównać się z uczniami innych szkół, ale też się dowiedzieć, jak ćwiczą inni i jak długo trenują. Trzeba przyznać, że uczniowie na przykład z Przemyśla prezentują trochę wyższy poziom niż my. Chociaż gdybyśmy mieli możliwości i lepsze warunki, moglibyśmy osiągnąć porównywalny albo nawet lepszy wynik niż oni. Nie oszukujmy się, zawodnicy, z którymi rywalizujemy, często trenują w różnych klubach i podchodzą do tego wszystkiego profesjonalnie. W przyszłości chciałbym studiować na AWF. Pomimo że chodzę do typowo technicznej szkoły, myślę, że to nie jest zły pomysł, żeby poświęcić się dla sportu – komentuje Sebastian Szałaj.
– Moim idolem sportowym jest Justyna Kowalczyk, głównie dlatego, że nigdy się nie poddaje. Powinna być autorytetem dla każdego sportowca. Poza lekkoatletyką gram też w siatkówkę. Nie wiem, czy chciałbym, podobnie jak kolega, studiować na AWF, jest jeszcze sporo czasu na podjęcie decyzji. Treningi na pewno nikomu nie zaszkodzą, bo wyrabiają w człowieku nie tylko kondycję fizyczną, ale też psychiczną – dodaje Łukasz Gołąb.

fot.Tomasz Turoń
Sebastian Szałaj podczas zawodów w Przemyślu reprezentował szkołę w biegu na 400 m i osiągnął wynik 54.94.
– Początek roku okazał się szczęśliwy dla naszych lekkoatletów. Do zawodów w Przemyślu musieliśmy wystawić osoby do biegów na 100, 400 i 1500 metrów, sztafety 4 x 100 metrów, pchnięcia kulą i soku w dal. Uczniowie już po raz czwarty zyskali awans do finałów wojewódzkich ligi lekkoatletycznej, zdobywając 1129 punktów. Wtedy też padł nowy rekord szkoły w biegu na 1500 metrów, który ustanowił Gabriel Domański z wynikiem 4.28.63. W biegach przełajowych każdy z uczniów miał do pokonania kilometrowy dystans w terenie zróżnicowanym: lesie, podmokłej łące. Złe warunki pogodowe powodują, że biegacze muszą się wykazać koncentracją, sprytem i wytrzymałością psychiczną, bo są momenty, kiedy zawodnicy są ściśnięci i muszą się zwyczajnie rozpychać. Dlatego wyszukujemy naprawdę uzdolnionych uczniów. Razem z innymi nauczycielami wuefu – Tomaszem Turoniem i Wiesławem Kutyłą – organizujemy dla uczniów klas pierwszych testy sprawnościowe, żeby wyłapać młodzież z potencjałem. Jednak muszę pochwalić wszystkich moich uczniów, chce im się ćwiczyć i starać się na zawodach. Lekkoatletyka jest wiodącą dyscypliną w naszej szkole, ale to jest też kwestia znalezienia ciekawych osób w grupie. Jeżeli klasa liczy 30 osób, to średnio 5 z nich nadaje się do uczestnictwa w zawodach. Od kilku lat mamy też ciekawy sposób promowania sportu przez wprowadzenie tak zwanego pucharu przechodniego dyrektora szkoły dla najbardziej wysportowanej klasy w szkole. Wręczany jest na początku roku szkolnego. Zademonstrowanie swoich umiejętności sprawia uczniom dużą przyjemność. Dwa lata temu klasa, która uzyskała najwięcej punktów, dostała dofinansowanie do wycieczki – podsumowuje Dorota Różańska, nauczycielka WF-u w Zespole Szkół Technicznych i Ogólnokształcących w Jarosławiu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Fajne fajne podnieca mnie to.
ok
Fajne fajne podnieca mnie to.