Dyżurny przemyskiej komendy zgłoszenie o zaginięciu 68-letniego mężczyzny odebrał w czwartek, 3 października po g. 16. Zgłaszający poinformował, że w godzinach porannych wybrał się z bratem na grzybobranie do lasu w Hucie Brzuskiej. W czasie spaceru po lesie mężczyźni rozeszli się w różnych kierunkach. Po g. 14 zgłaszający próbował samodzielnie odnaleźć brata, lecz gdy starania nie przynosiły skutku, poprosił o pomoc służby.
Niezwłocznie do poszukiwań zostali skierowali przemyscy policjanci oraz funkcjonariusze jednostek podległych. Do działań przyłączyli się również funkcjonariusze z Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, Państwowej Straży Pożarnej z Dubiecka, Straży Leśnej z Krasiczyna i Birczy, przewodnik z psem ze Straży Granicznej z Huwnik, strażacy ochotnicy z Birczy, Lechawy Dolnej i Sufczyna oraz inne osoby.
Jak przekazała służba prasowa KMP w Przemyślu, podczas pokonywania terenu leśnego, funkcjonariusze nawoływali zaginionego, dodatkowo włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe w radiowozach.
Przełom nastąpił po g. 20.30 na terenie lasu w Bachowie, kiedy to jedna z osób biorących udział w poszukiwaniach, poruszająca się quadem, usłyszała wołanie o pomoc. Poinformowała o tym funkcjonariuszy, którzy byli w pobliżu. To spowodowało odnalezienie zaginionego mężczyzny.
Jak poinformowała przemyska komenda, 68-latek był osłabiony. Oświadczył, że stracił orientację w terenie, a w związku z tym, że zapadł zmrok i nie miał siły już wyjść z lasu, rozpalił ognisko. Poinformował, że miał przy sobie komórkę, lecz nie miał zasięgu. Niestety nie wiedział, że pomimo tego mógł on wykonać połączenie na numer alarmowy.
Mężczyzna został wyprowadzony z lasu, nie wymagał hospitalizacji i został przekazany pod opiekę rodziny.
em.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze