Reklama

78-latek zakłuł na śmierć znajomego. Zadał 16 ciosów nożem

20/05/2015 09:36

– Leżał w kuchni na podłodze. Pełno krwi było wokół. Nie mogę pojąć, dlaczego ktoś go zamordował. Z nikim nie miał zatargów. Dusza człowiek – pani Zofia, ciotka zamordowanego nie może pogodzić się ze śmiercią krewnego. – Jakoś sobie żył. Inaczej bym to przyjął, gdyby normalnie umarł. Można zrozumieć jedno uderzenie nożem, ale nie aż tyle – mówi brat zamordowanego.

W Czelatycach dookoła domu zamordowanego 68-latka kręci się w poniedziałek kilku policjantów po cywilu. Przeglądają wszystkie zakamarki. Przeczesują okolicę. Można ich spotkać w całej okolicy. Nie ograniczają się tylko do sąsiedztwa zabudowań należących do zabitego. – Noża szukają. Tego, którym tak Tadka pociął – mówi przyglądający się policyjnym działaniom starszy mężczyzna. – Co mu do głowy przyszło. Ale po pijaku ludziom czasem odbija – dodaje.

Wieś jest zbulwersowana

– W niedzielę rano już mówili, że policja jest. Coś koło domu Tadka szukają. Przy kościele dowiedziałem się reszty. Nie mogłem uwierzyć, gdy mówili, że Tadka zamordowano. On żadnych wrogów nie miał. Wszystkiego bym się spodziewał, ale nie takiego mordu. Spotykałem go codziennie. Chodził do sklepu. Kupił piwo i wracał. Był bezkonfliktowy – opowiada sąsiad. Śmierć zaskoczyła wszystkich. Z rozmów z mieszkańcami można dość dokładnie odtworzyć przebieg sobotniego wieczoru i ostatniej nocy ofiary. 

Reklama


fot.Roman Kijanka
W poniedziałek śledczy przeczesywali teren. Sprawdzali wszystkie zakamarki. Najprawdopodobniej szukali narzędzia zbrodni

Sprawca był pijany

– Dyżurny policji otrzymał zgłoszenie o odnalezieniu zwłok mężczyzny tuż po godz. 3.30. Na miejscu zdarzenia funkcjonariusze zastali leżącego w kuchni mężczyznę z ranami kłutymi. Ze wstępnych ustaleń wynika, że mogło dojść do zabójstwa. Na miejscu od wczesnego rana pracuje policyjna ekipa dochodzeniowo-śledcza z udziałem prokuratora. Policjanci wykonują oględziny, zabezpieczają ślady i przedmioty, które mogą posłużyć jako dowody w prowadzonym postępowaniu. Trwa przeszukanie w jednym z domów na terenie gminy Rokietnica – informowała w niedzielę podkom. Marta Gałuszka, oficer prasowy KPP w Jarosławiu. Już w niedzielę zatrzymano 76-latka mieszkającego w tej samej miejscowości. Miał 1,2 promila alkoholu.

Reklama

Wykrwawił się

– W poniedziałek przeprowadzono oględziny zwłok. Przyczyną śmierci było wykrwawienie. Ofierze zadano kilkanaście ciosów ostrym narzędziem – informowała Barbara Hopko-Grzebyk szefowa jarosławskiej prokuratury. Po południu prokurator Halina Łupińska prowadząca sprawę przesłuchała podejrzanego. Mężczyzna przyznał się do zarzutu zabójstwa. Tłumaczył, że pokłócił się z ofiarą. Prokuratura wystąpiła z wnioskiem do sądu o tymczasowy areszt na okres trzech miesięcy.

– Do córki ktoś zadzwonił nad ranem z informacją, że kuzyn chyba nie żyje. Dziwne to. Zamiast ratować, wzywać pogotowie informowali kogoś z rodziny – zastanawia się ciotka ofiary.

Reklama

– Normalny, w miarę spokojny człowiek. Znam go od dziecka. Do szkoły z nim chodziłem. Wcześniej prowadził gospodarstwo i w firmach dorabiał. Teraz miał emeryturę – mówią o podejrzanym. – Trochę porywisty. Zdarzało się, że komuś laską pogroził, ale żeby zabić, tego nikt się nie spodziewał – mówi jeden z sąsiadów.

O ofierze nikt złego słowa nie mówi. – Fajny chłop. Wciąż miał kolegów. Wiadomo, jak to na wsi. Tadziuśko na niego mówili. Kiedyś pracował na Śląsku. Potem wrócił w rodzinne strony. Zatrudnił się przy renowacji zabytków. Teraz już był na emeryturze. Żył samotnie – opowiada znajomy ofiary. 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości