Szczególną wrażliwością na los starszej kobiety wykazał się kierowca, który wracając w nocy z pracy, zauważył błąkającą się po drodze kobietę. Mimo mrozu była bez butów i w lekkiej odzieży. Nie wiedziała, jak się nazywa, ani gdzie mieszka. 34-letni mężczyzna zabrał seniorkę do samochodu, by się ogrzała i wezwał policjantów.
W piątek, 23 lutego br., po godzinie 2 w nocy, dyżurny jednostki policji otrzymał zgłoszenie od zaniepokojonego kierowcy, że na drodze w Woli Baranowskiej błąka się starsza kobieta. Jest bez butów i w lekkiej odzieży.
Na miejsce udali się policjanci. Ustalili, że 34-letni kierowca, wracając w nocy z pracy do domu, w pewnym momencie na środku drogi zauważył kobietę. Oczekując na przyjazd policjantów, mężczyzna zabrał zziębniętą staruszkę do środka samochodu, próbował ustalić adres, pod którym mieszka i jak się nazywa. Jednak wypowiedzi staruszki były nielogiczne i niespójne. Z uwagi na to, że kobieta była wyziębiona i roztrzęsiona, na miejsce wezwano pogotowie.
Policjanci ustalili, że to 85-letnia mieszkanka gminy Baranów Sandomierski. Kobieta jest samotna. Została przewieziona do szpitala.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze