Reklama

A może byśmy tak najmilszy wpadli na dzień do… Cieszanowa?

23/05/2021 10:00

Nowy pomysł na promocję walorów turystycznych gminy mają w Cieszanowie. Trwa realizacja przedsięwzięcia pod nazwą „Cieszanów – cztery pory roku”. Wsłuchawszy się w podpowiedzi mieszańców, wytyczono tu cztery szlaki turystyczne. Jeden z nich, poświęcony własnej osobie, promuje Robert Korzeniowski – ale to wcale nie musi być najatrakcyjniejszy punkt projektu.

Punktem wyjścia dla realizacji zupełnie nowego pomysłu na promocję gminy Cieszanów był konkurs na propozycję wytyczenia nieoczywistej trasy turystycznej.

– Od początku prosiliśmy o szlaki, które mogą zaciekawić, wyróżnić i odgrzebać potencjał i skarby, które przecież u nas są, ale też często są niedostrzegane – mówi Marcin Piotrowski, koordynator projektu. Odzew był duży, wpłynęło 27 propozycji, a wybór czterech nie był  łatwy.

– Ostatecznie wątkiem przewodnim są te cztery pory roku, chcemy pokazać, że nie tylko latem można zwiedzać gminę Cieszanów, ale o każdej porze roku coś fajnego można tu robić – podkreśla M. Piotrowski[paywall].

 

Reklama

4 razy po 5

– Wiosna to okres, gdy przylatują do nas ptaki, gdy robi się interesująco przyrodniczo, są u nas akweny wodne i dziewczyna z Lublińca wymyśliła trasę o akwenach wodnych i ptakach tam żyjących. To pięć miejsc, w których warto zaczaić się za aparatem, z lornetką na przylatujące ptaki – o pierwszym ze szlaków opowiada nasz rozmówca. Latem w gminie postawiono na sport, wykorzystując fakt, że właśnie z Cieszanowa pochodzi wybitny chodziarz Robert Korzeniowski.

– Poprosiliśmy więc Roberta, żeby opowiedział nam swoją sentymentalną opowieść, nie jest to więc szlak encyklopedyczny, a bardziej osobisty. Nasz mistrz olimpijki opowiada o tym, gdzie chodził z kolegami pooglądać wilki, gdzie łapał ryby, a gdzie u cioci wypasał krowy – zachwala Piotrowski, dodając, że w sieci dostępne są już materiały promocyjne, w których występuje sam R. Korzeniowski.

Trzeci ze szlaków to gratka dla amatorów wypraw w poszukiwaniu leśnego runa. – Jesienią jest u nas tyle lasów, że żalem byłoby nie pójść na grzyby. Jakub Machała wymyślił miejsca, gdzie można by się na nie wybrać. Mamy Zbyszka Glińskiego, zielarza i człowieka, który o lesie wie wszystko, więc on jest tu naszym przewodnikiem po 5 miejscach składających się na szlak – opowiada nasz rozmówca. P

otencjał , zachwycający zarówno prostotą, jak i niecodziennością, ma ostatni ze szlaków promowany jako zimowy. – To szlak byłych PGR-ów – zdradza Piotrowski.

– Na terenie gminy mamy 6 czy 7 PGR-ów, opowiadając o pięciu, troszeczkę odczarowujemy taki ich prześmiewczy, często negatywny obraz. Dla ludzi, którzy nam o nich opowiadają, to był piękny czas młodości, życia. Przybywali tu ludzie z całej Polski, urządzali się tu, nagle powstały bloki, doprowadzono prąd, wodę, odbywały się potańcówki, mecze piłkarskie – rozwija. – Opowiadamy więc o codziennym życiu, opowiadamy o tym, jak powstawały, jak prosperowały, ale i o wielkim upadku PGR-ów – zachwala.

 

Reklama

Punkt obowiązkowy

Przedsięwzięcie dopiero nabiera rozpędu. Gmina reklamuje je na profilu fabookowym i w najbliższym czasie zamierza przedstawić kolejne szczegóły.

Warto dodać, że wszystkie szlaki zostały wyposażone w odpowiednią infrastrukturę, w kluczowych miejscach kolejnych znajdują się tablice, często zapatrzone w kody QR pozwalające, najczęściej w przystępny sposób, pogłębić wiedzę o oznaczonym miejscu czy okolicy.

Bez dwóch zdań nowe trasy turystyczne gminy Cieszanów to tegoroczny punkt obowiązkowy  zbliżającego się sezonu wypoczynkowego, a słynną frazę piosenki Ewy Demarczyk wypada sparafrazować, zmieniając destynację i śmiało zanucić: „A może byśmy tak najmilszy wpadli na dzień do… Cieszanowa?”.


pac
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama