Przetarg na szkolenie adeptów sztuki barmańskiej w Zespole Szkół Spożywczych, Chemicznych i Ogólnokształcących w Jarosławiu wywołał protest jednej ze startujących firm. Szkoła sporządziła dokładny wykaz produktów, jakie miała dostarczyć firma wybrana do przeprowadzenia kursu. Dla 24 kursantów należało przywieźć ponad 150 litrów absyntu, anyżówki, rumu, tequili, dżinu i innych markowych wódek oraz 54 butelki oryginalnych likierów. Dodatkowo 120 butelek po 0,7 litra win z różnych stron świata.
Kurs barmański z elementami sommelieru (sztuka podawania wina i napojów alkoholowych) , przygotowujący profesjonalistów również w przyrządzaniu i podawaniu napojów alkoholowych był przeprowadzony w dwóch 12-osobowych grupach po 30 godzin lekcyjnych w każdej. Finansował go Wojewódzki Urząd Pracy w Rzeszowie ze wsparcia unijnego. Szkoła przygotowała program kursu oraz sporządziła dokładny wykaz sprzętu i produktów, jakie miała dostarczyć firma wybrana do przeprowadzenia kursu. Na liście znalazły się m.in. wysokogatunkowe alkohole w ilości pozwalającej zorganizowanie dużego wesela[paywall]. W sumie dla 24 kursantów należało przywieźć ponad 150 litrów absyntu, anyżówki, rumu, tequili, dżinu i innych markowych wódek oraz 54 butelki oryginalnych likierów. Dodatkowo 120 butelek po 0,7 litra win z różnych stron świata. By zapewnić ich autentyczność i wykluczyć podstawienie podróbek szkoła zażyczyła sobie, „aby alkohole wytworzone były przez oryginalnych producentów oraz dostarczone w opakowaniach zamkniętych (produkt nie może być dostarczony rozpoczęty) z nienaruszona akcyzą".
W przetargu wystartowały cztery firmy. Oferowane ceny za kurs wahały się 28 900 zł do 14 856 zł. Wygrała firma krakowska dająca najniższą cenę. Od takiego rozstrzygnięcia odwołał się jeden z przegranych. Sprawdził ceny potrzebnych produktów w hurtowniach i okazało się, że na zapewnienie samych alkoholi wymienionych w specyfikacji potrzeba ponad 14 tys. zł dla każdej grupy kursantów. Swój protest skierował do szkoły, wojewódzkiego urzędu pracy oraz kuratorium. – Oferta wybrana jako najkorzystniejsza nie była w stanie zrealizować kursu barmańskiego według przygotowanego przez szkołę zamówienia – stwierdza w odwołaniu. Z jego wyliczenia wynika, że koszty są około dwa razy większe niż wzięła firma realizująca szkolenie przyszłych barmanów.
– Naszym zamiarem było, by uczniowie szkolili się na takich samych produktach z jakim będą później pracować. Dlatego przygotowaliśmy taką specyfikację. W czasie kursu zużyto tylko część przygotowanych alkoholi. Niektóre butelki nie były nawet otwierane. Co firma zrobiła z niewykorzystanymi nas nie interesuje. Chodziła nam tylko o to, by szkolenie było jak najbardziej profesjonalne – wyjaśnia Władysław Płoszaj, dyrektor ZSSChiO w Jarosławiu. – Alkoholu na zajęciach szkolnych nigdy nie wykorzystujemy, a przygotowywane przez kursantów drinki, po ocenie przez prowadzących kurs były wylewane. Nikt ich nie próbował – dodaje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.debil przegrał przetarg i szumi mógł się odwołać a teraz pluje świnia
W czym tu autor ukrył sensację: w tym, że tak dużo alkoholu zakupili, czy że za mało zapłacili, czy może w tym, że go nie wypili? A może sam autor nie zna odpowiedzi, bo z artykułu to nie wynika.
Przeczytałeś tylko fragment artykułu.Chcesz poznać pełną wersję? Dołącz do społeczności Życie.pljuż od 5,99 zł miesięcznie
czy uczniowie są po 18
Nie, ale nauczyciele tak. :)
debil przegrał przetarg i szumi mógł się odwołać a teraz pluje świnia