Trzech muszkieterów, czyli: Wiktor Majka, Cezary Gumiński i Artur Mikołajko poprowadziło jarosławskiego beniaminka do arcyważnego zwycięstwa ze Stalą Stalowa Wola. Arcyważnego w kontekście walki o fazę play-off.
To był najprawdopodobniej ostatni mecz jarosławian w roli gospodarzy w hali sportowej GOSiR w Zarzeczu. W kolejnym meczu wrócą do domu, czyli do obiektu przy ul. Sikorskiego w Jarosławiu. Spotkanie z popularną „Stalówką” miało niebagatelną stawkę. Oba zespoły walczą o awans do fazy play-off. W lepszej sytuacji była (i jest) Stal, ale ekipa Tomasza Fortuny odrobiła nieco straty, a co ważniejsze – odrobiła 5 punktów z pierwszego pojedynku obu ekip w Stalowa Woli (70:65 dla Stali).
Długimi fragmentami ten mecz był bardzo wyrównany. Bo i taki miał być. Różnica w umiejętnościach i możliwościach jest niemal na takim samym poziomie, więc trudno się temu dziwić. Gospodarze posiadali minimalną przewagę od początku, ale nie na tyle wyraźną, aby choć na moment mogli sobie pozwolić na złapanie głębszego oddechu. Jeszcze w 33. min było 75:71, ale potem sprawy w swoje ręce wzięło wspomniane trio. Cezary Gumiński i Artur Mikołajko zapisali na swoim koncie double-double, a Wiktor Majka wprowadzał wyjątkowy spokój i opanowanie w szeregach akademików. Seria 14:4 w decydujących minutach dała jarosławianom pewność, że komplet punktów zapiszą na swoim koncie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze