W piątek, 24 czerwca, w klubie Rutyna odbył się przedostatni koncert w ramach trasy Mimetic Desires Tour 2016, promującej drugą płytę przemyskiego zespołu Arlon. Muzycy po drodze odwiedzili Cieszanów, Łódź, Kraków, Legionowo, Sanok, Chełm i Rzeszów. Występ przed przemyską publicznością sprawił im widoczną radość.
Arlon to dojrzała kapela, którą – moim zdaniem – Przemyśl może się szczerze pochwalić. Harmonia, klimat i pogłębione niebanalne brzmienie to określenia pasujące do nich jak ulał, ale jest w nich coś jeszcze: naturalność i – choć w przypadku kapeli rockowej może to zabrzmieć dziwnie – ciepło (!). To wszystko razem sprawi,a że po prostu fajnie się ich słucha, niezależnie od tego, jakie mamy muzyczne gusta.
Pierwszy raz zetknąłem się z muzyką Arlona, kiedy dostałem do zrecenzowania ich drugą płytę. Byłem nieco sceptyczny, bo tak już mam, ale przesłuchawszy całość stwierdziłem, że faktycznie da się tego słuchać, po czym płyta (Mimetic Desires) ugrzęzła na kilka długich tygodni w odtwarzaczu CD w moim samochodzie... (a to rzadko się zdarza, nawet w przypadku moich ulubionych wykonawców). Z każdym kolejnym przesłuchaniem krążek wydawał mi się po prostu coraz lepszy...
Niczego nie udają, bo nie muszą. Są świetni w tym, co robią i dlatego mogą darować sobie gesty na wyrost i sztuczny patetyzm, charakteryzujący tak wiele, szczególnie młodych, kapel rockowych. Ich naturalny perfekcjonizm doskonale brzmi na płycie, a swoboda i naturalność na scenie sprawiają, że jeszcze lepiej brzmią na żywo... Nie wiem, kiedy następnym razem zagrają w Przemyślu, ale wiem, że szczerze mogę ich polecić.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze