I-ligowi piłkarze ręczni rozegrali 5. kolejkę mistrzowskich spotkań.
Jakikolwiek inny wynik niż pewne zwycięstwo z młodzieżą z Opola w wypadku ekipy SPR Orła nie wchodziło w grę. Teoria przerodziła się w praktykę. „Armia Leliwa” rozgromiła zespół rezerwowy zespół Gwardii, której pierwsza drużyna występuje w ekstraklasie. To drugi z rzędu pogrom, jaki przeworszczanie zafundowali swojemu rywalowi. W I połowie było jednak równo. W drugich 30 minutach był to już SPR Orzeł, którego kibice chcą widzieć i oglądać. Pełna mobilizacja, skuteczność, wykorzystywanie błędów rywala. Przewaga rosła w oczach. Ale nie od początku… Jeszcze w 37. min wynik brzmiał 20:16. Potem jednak przyszedł fragment, który zdecydował o całości. Fragment między 37. a 43. min, wygrany aż 6:1. Na kwadrans przed końcem było 26:17 i po tym ciosie opolanie się już nie podnieśli.
Przemyślanie – zważywszy na potężne problemy organizacyjno-finansowo-kadrowe – tylko w takich meczach jak ten z młodym zespołem Górnika Zabrze może szukać punktów potrzebnych im do utrzymania się w tej lidze. Już w poprzednim domowym spotkaniu z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski tanio skóry nie sprzedali, teraz byli stroną dominującą. Rozegrali mądry, taktycznie ułożony i skuteczny pojedynek, który przyniósł im pierwszy komplet w sezonie. Narazili jednak swoich kibiców na spore nerwy, bo 39. min wygrywali już 24:15, by w 57. min remisować 28:28. Na szczęście finalna seria 4:0 (Karol Kroczek, Maciej Kubisztal, Maciej Bakowski i Wiktor Lach) pozwoliła im unieść ręce w geście triumfu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze