- Miałam wypadek. Kobieta, którą potrąciłam walczy o życie i do tego jest w ciąży. Ja jestem tylko poobijana i mam nos złamany, ale ta osoba umiera. Ja mogę pójść do więzienia, potrzebuję pieniędzy na kaucję. – zaalarmowała przez telefon swojego ponad dziewięćdziesięcioletniego dziadka domniemana wnuczka.
W ubiegłym tygodniu odebraliśmy telefon od naszego czytelnika (imię i nazwisko do wiadomości reakcji). Opisał zdarzenie, które dotknęło jego rodziców. Oboje są osobami w podeszłym wieku. Ponadto mają problemy zdrowotne. Tajemniczy telefon odebrał im i najbliższej rodzinie spokój na kolejne kilka dni. Czytelnik bardzo dokładnie, z detalami zrelacjonował zajście z ubiegłego tygodnia.
Postanowiliśmy w całości zacytować jego relację, ponieważ precyzyjnie odsłania mechanizm oszustwa i sposób prowadzenia rozmowy przez oszustów, stosujących metodę na wnuczka. W tym konkretnym przypadku na wnuczkę. Dla starszych osób niech będzie to lekcja poglądowa. Może nawet warto w formie wydruku komputerowego rodzicom taką ściągę sprezentować.
Oto dokładna relacja naszego czytelnika, spisana na podstawie wypowiedzi jego rodziców.
- 16 lipca w godzinach południowych odebrałem telefon i usłyszałem głos zapłakanej i mocno podekscytowanej osoby przedstawiającej się jako moja wnuczka i proszącej o pomoc, bo miała wypadek. Jako że jestem starszą osobą mającą 92 lata i niedosłyszę słuchawkę telefonu przekazałem mojej żonie. Jedynie informując, że dzwoni Ania i miała jakiś wypadek.
Leżałam w łóżku, gdy mąż przykazał mi słuchawkę informując, że dzwoni wnuczka i ma problem. Głos w słuchawce w sposób bardzo ekspresyjny i łudząco zbliżony do charakteru wypowiedzi mojej wnuczki i przedstawiający się jako wnuczka Ania, błagająco prosił mnie o pomoc finansową na wpłatę kaucji. Osoba, którą w pierwszej chwili wzięłam za wnuczkę informowała, że miała wypadek a kobieta, którą potrąciła walczy o życie i jest w ciąży. Wnuczak prosiła: - babciu, babciu ile masz pieniędzy w domu i ile możesz mi dać, bo muszę wpłacić kaucję. Jestem teraz na policji.
Reklama
Na moje pytanie, czy tobie się coś stało odpowiedziała - Nie ja jestem tylko poobijana i mam nos złamany, ale ta osoba umiera i ja mogę pójść do więzienia, potrzebuję pieniędzy na kaucję.
A czy masz jakiś złoto, bo to ważne. A może dziadzio ma jakieś pieniądze. Niech pożyczy, bo ja muszę się bronić i potrzebne są pieniądze. A może masz jakieś pieniądze od mojego tata. Bardzo nalegała, żeby podać kwoty, którymi dysponuję i które mam w domu, a które mogę przekazać jej. Powiedziała że policjant chce ze mną rozmawiać. W słuchawce usłyszałam - dzień dobry, inspektor i tu imię i nazwisko. Mam pytanie, czy rozmawiam z panią i tu moje imię i nazwisko, Rozumiem że mieszka pani w Przemyślu i proszę o adres. Podałam adres. Proszę o datę urodzenia - będąc bardzo mocno zdenerwowaną chwilowo zapomniałam daty swojego urodzenia, ale to pozwoliło mi na refleksję i poprosiłam ponownie wnuczką do telefonu.
Reklama
Zapytałam rzekomą wnuczkę - Aniu a kiedy ty się urodziłaś? - Babciu, babciu ja jestem mocno zdenerwowana, to tragedia, ratuj, a ty pytasz się mnie o datę urodzenia. Aniu, a gdzie ty się urodziłaś. W tym momencie rozmowa została nagle zakończona. Już wiedziałam, że to była próba wyłudzenia na wnuczka. To opanowanie, które zeszło na mnie w odpowiednim momencie pozwoliło mi na zadanie pytania uwiarygodniającego prawdziwość sytuacji. Już wiedziałam, że to była próba oszustwa, którą w odpowiednim momencie rozpoznałam i udaremniłem. – kończą relację rodzice naszego czytelnika
Reklama
Rzeczniczka prasowa Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu młodszy aspirant Joanna Golisz potwierdziła inne zdarzenie z ubiegłego tygodnia.
– Co prawda nie był to klasyczny przykład metody na wnuczka, ale kolejna forma wyłudzenia pieniędzy. Niestety udana. Oszust skontaktował się z poszkodowanym za pomocą jednego z bardzo popularnych komunikatorów internetowych. W efekcie, starszy mężczyzna, 83 lata, przelał na konto oszusta ponad 2700 złotych. Policja prowadzi postępowanie w tej sprawie. Jeżeli ktoś kontaktuje się z nami telefonicznie i podaje się za członka rodziny lub za policjanta, angażuję rozmówcę do jakichkolwiek działań związanych z przekazaniem pieniędzy natychmiast się rozłącz. Zweryfikuj numer telefonu i przekazane informacje. Jeżeli okaże się, że padłeś ofiarą oszusta skontaktuj się z policją – informuje rzeczniczka.
Reklama
Opisana przez nas historia zakończyła się szczęśliwie. Jak się okazało wystarczyło jedno konkretne pytanie, o datę i miejsce urodzenia domniemanej wnuczki, aby oszuści odłożyli słuchawkę. Ale, ile takich sytuacji zakończyło się fatalnie dla starszych osób. Uczulajmy ich, że każdej chwili oszust może zadzwonić do mnich!
Druga historia pokazuje, jak bardzo trzeba być ostrożnym podczas korzystania z komunikatorów w telefonie komórkowym.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze