Lato w pełni, więc kto może, korzysta z kontaktu z naturą. Jednak należy być ostrożnym, bo na łąkach i nieużytkach, oprócz kwiatów i ziół, spotkać można barszcz Sosnowskiego, którego pierwsze ofiary już są, w tym jedna śmiertelna. Okazuje się, że ta trująca roślina występuje również na terenie Przemyśla.
– W ubiegłym tygodniu odebraliśmy sygnał od mieszkańców ulicy Obozowej, że w tamtej okolicy, na terenie byłej cegielni, występuje barszcz Sosnowskiego – mówi zastępca komendanta Straży Miejskiej w Przemyślu Mariusz Migdal. – Na miejsce pojechali strażnicy i znaleźli rośliny podobne do osławionego barszczu, ale nie jesteśmy specjalistami i nie mogliśmy stwierdzić jednoznacznie, czy w tym przypadku jest to odmiana groźna dla człowieka. W wydziale budownictwa i ochrony środowiska również nikt się na tym nie znał. W tej sytuacji pojechaliśmy z próbką rośliny do Arboretum w Bolestraszycach i tam fachowcy potwierdzili, że jest to barszcz Sosnowskiego. Strażnicy zabezpieczyli teren taśmą i powiesili kartki z informacją o zagrożeniu. Ustaliliśmy też, że teren należy do prywatnej firmy z Rzeszowa, która zupełnie się tym miejscem nie interesuje, więc powiadomiliśmy jednostkę najbardziej kompetentną w tym temacie, czyli Wydział Budownictwa i Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego w Przemyślu – kontynuuje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Mam wątpliwości czy na fotografii jest faktycznie barszcz Sosnowskiego. Roślina ta jest dosyć wysoka i ma o wiele większy kwiatostan.
W pełnej treści artykułu jest informacja, że pracownicy Arboretum w Bolestraszycach potwierdzili, że jest to barszcz Sosnowskiego.
Czas i kasa na jeżdżenie i wywieszanie karteczek jest, a na ścięcie kwiatów tego badziewia, KTÓRE ZARAZ SIĘ ROZSIEJĄ, brak...
takie artykuły, powinny być całe w sieci przecież chodzi o życie i zdrowie ludzkie. Nie wspomnę, że takei ogłoszenia powinny być ogłaszane przez miejski wydział zarządzania kryzysowego.
Już 15 lat temu w Łętowni nad Sanem było mnóstwo tego świństwa,nie rozumiem gdzie do tej pory były służby za to odpowiedzialne a teraz panika.
BZDURA! Barszcz Sosnowskiego jest tak "sprytny" że potrafi uchować nasionko nawet 5 lat w warunkach niekorzystnych dla życia rośliny a korzenie ma rozłożone tak głęboko i tak szeroko jak część naziemna! Wg Twojego pomysłu musiałbyś spalić ziemię na popiół przynajmniej na 1/2 metra wgłąb! I co ważne - żadna walka z barszczem S. nie likwiduje rośliny. Już zwykłe, letnie koszenie powoduje wysyp nasion, a że roślina kocha cieki wodne, drogi i torowiska to nasiona bez problemu przenoszą roślinę w nowe miejsca.
Najprościej , wywiesić karteczkę i .... plan wykonany . panie komendancie. A tak swoja drogą , na zdjęciu jest czerwony pojazd SM. A ,że dawno nie byłem w P-ślu , to mnie to zastanawia czy oby ta służba nie jest powiązana ze Strażą Pożarną? Tak dla bezpieczeństwa socjalnego strażników miejskich, bo były , a może i są plany likwidacji tej organizacji w mieście.?
nie łatwo go zniszczyc mieszkam w Holandiii i tu jest go pod dostatkiem
Mam wątpliwości czy na fotografii jest faktycznie barszcz Sosnowskiego. Roślina ta jest dosyć wysoka i ma o wiele większy kwiatostan.
W pełnej treści artykułu jest informacja, że pracownicy Arboretum w Bolestraszycach potwierdzili, że jest to barszcz Sosnowskiego.
Miotacz płomieni i po sprawie