Reklama

Beata i Ryszard mają 6 dzieci. 2 synów ciężko choruje. Aby mogli wyjść z domu, potrzebny podjazd

10/04/2015 08:06

Bartosz jest najstarszym synem Beaty i Ryszarda, ma 17 lat. Po nim na świat przyszła Sabina, Gabrysia, Arek i Tymek. Najmłodszy syn, Sylwester, urodził się 4 lata temu. Bartek i Sylwek są niepełnosprawni.

– Najstarszy syn cierpi na porażenie mózgowe dziecięce, niedowład spastyczny czterokończynowy, głębokie opóźnienie rozwoju psychomotorycznego – wymienia mama chłopca, Beata Kojder. – Sylwek natomiast cierpi na encefalopatię o nieustalonej etiologii, czyli ogólne uszkodzenie mózgu przez czynniki różnego pochodzenia. Ma niedobór wagi i wzrostu – wyjaśnia.

Obaj chłopcy wymagają całodobowej opieki. Leżą, nie mówią, są karmieni dojelitowo przez pompę żywieniową. Około 3 razy w tygodniu poddawani są kosztownej rehabilitacji, która w mniejszym lub w większym stopniu pomaga przywracać funkcje życiowe.

Reklama

Chłopcami na co dzień opiekuje się matka. Ojciec  pracuje jako spawacz-monter w prywatnej firmie. – Mąż często pomaga w opiece nad dziećmi, ale jego praca zobowiązuje go do wyjazdów w delegacje do różnych miejsc na terenie całej Polski. Wtedy jestem sama z  sześciorgiem dzieci, w tym dwójką niepełnosprawnych. Nie jest łato, ale daję radę. Najtrudniej nam wyjść z domu – mówi Beata Kojder.

Rodzinny spacer to wyzwanie

Rodzina robi wszystko, by ułatwić życie sobie i dzieciom. Państwo Kojdrowie korzystają z pomocy Fundacji Polsat i Podkarpackiego Hospicjum dla Dzieci w Rzeszowie. Dzięki nim mogli wyremontować łazienkę i przystosować ją do potrzeb osób niepełnosprawnych i zyskali finanse wsparcie na środki higieniczne, buty ortopedyczne czy specjalistyczny fotelik samochodowy. 

Reklama

Na razie w sferze marzeń pozostaje jednak wspólny, rodzinny spacer, który można by zorganizować bez angażowania całej rodziny. Nie jest to proste ze względu na bariery architektoniczne. Wychodząc, trzeba bowiem pokonać 7 stopni, po których trudno jest sprowadzić dwa wózki inwalidzkie. By Bartek i Sylwek mogli wyjść na świeże powietrze, trzeba prosić o pomoc kilka osób. Firmy bądź osoby prywatne, które mogłyby pomóc w budowie podjazdu dla wózków inwalidzkich, ułatwiającego chłopcom wyjście z domu, proszone są o kontakt z rodziną pod numerem telefonu: 692 424 978.


Sylwek i Bartek są pogodnymi chłopcami, wierzą, że ich życie stanie się łatwiejsze.

Reklama


Wejście do domu Beaty i Ryszarda Kojdrów to dla osoby niepełnosprawnej bariera nie do pokonania. Opuszczenie domu z dwójką niepełnosprawnych chłopców stałoby się o wiele łatwiejsze, gdyby przed budynkiem pojawił się specjalny podjazd dla wózków inwalidzkich.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Też dzieciorób - niezalogowany 2015-04-10 11:18:19

    Rozumiem i współczuję, ale przed robieniem dzieci należy się zastanowić co będzie gdy.........!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ojciec_dwojki - niezalogowany 2015-04-10 11:20:11

    Jesteś zdrowo pier..... nie rozumiem, ale współczuje...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    mama_aniołka - niezalogowany 2015-04-10 12:08:03

    ta lepiej przecież dokonać aborcji, dzieci przecież są nie wygodne, dużo kosztują, blokują karierę. Ludzie, opamiętajcie się jak można wygadywać takie słowa typu " przed robieniem dzieci należy się zastanowić co będzie gdy..." pieniądze to rzecz ulotna, raz są raz ich nie ma... Ktoś kto nie stracił dziecka albo ma zdrowe dzieci nie ma pojęcia co to za ból patrzeć na cierpienie, bądź na śmierć tych dzieci.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama