Reklama

Bębnienie nad Mleczką stare jak świat

W Przeworsku znowu bili w tarabany! Wyjątkowym wielkopostnym zwyczajem jest tam bicie w bęben w Wielki Tydzień. Skąd się wziął nad Mleczką?

– Według objaśnień Józefa Benbenka, bębnienie jest pamiątką alarmu w związku z niebezpieczeństwem napadu nieprzyjaciela na miasto. Obroną miasta zajmowali się sami mieszczanie, członkowie cechów, zrzeszeni w kilku regimentach. Alarmowanie przy pomocy bębnów miało wewnętrzny charakter. Odgłos bębnów tłumiły mury[paywall]. W ten sposób zwoływano na ćwiczenia z obrony i w przypadku rzeczywistego napadu, zobowiązanych do obrony i zajęcia wyznaczonych miejsc na murach, basztach, w bramach, mieszkańców Przeworska – tłumaczą Katarzyna Ignas i Małgorzata Wołoszyn z przeworskiego muzeum.

„Sztama” agi z gwardianem

Bardzo ciekawe jest jedno z wyjaśnień pochodzenia tego zwyczaju z roku 1624, kiedy Tatarzy napadli na Przeworsk. Zaatakowali miasto od strony wschodniej, przypuszczając szturm na warownię – klasztor oo. bernardynów. Kiedy doszło do spotkania tatarskiego dowódcy – agi z gwardianem, przełożonym klasztoru, okazało się, że są oni kolegami ze szkół zagranicznych. Aga, ugoszczony w refektarzu, wysłuchał próśb kolegi gwardiana, aby powstrzymać szturm i wymyślił fortel. Szturmu z Wielkiego Czwartku na Wielki Piątek nie będzie, bo dowódca miał być chory. Tymczasem mieszkańcy miasta mieli wziąć drewniane naczynia (cebrzyki, baryłki, niecki) i bardzo głośno bijąc w nie, ruszyć od strony Mleczki na klasztor. Tatarzy pod wodzą niedoświadczonego dowódcy mieli potraktować hałas jako odgłos potężnej odsieczy, która przybywa na pomoc i zawrócić. W nocy zmobilizowano chłopów z Mokrzanki, Studzianu, Grzęski. Ruszyli z naczyniami, z hukiem i hałasem. Zastępca chorego dowódcy przeraził się i zarządził zwinięcie obozu i odwrót. Rano miasto było wolne. Na pamiątkę odniesionego zwycięstwa usypano kopiec tatarski, zaś od Wielkiego Czwartku do Wielkiej Niedzieli na ulicach Przeworska słychać bębnienie.

Reklama


fot.UM Przeworsk
Bicie w bębny podczas Wielkiego Tygodnia to przeworska tradycja.

Inne legendy

Jedna z legend wyjaśnia ten zwyczaj następująco: Turcy w środku Wielkiego Tygodnia napadli na Przeworsk, akurat w okresie, kiedy kobiety zajmowały się praniem nad Mleczką. Na wieść o tym zaczęły uderzać kijankami, warzechami, chochlami w tary, baniaki, cebrzyki i garnki – czyniąc hałas i alarm, nawołując brać cechową i zdolnych do obrony miasta na mury.

Inna legenda wiąże tradycję bębnienia z cechem kominiarzy. W 1624 r. Tatarzy pojawili się na przedmieściach Przeworska. Podpalili: Ujezną, Rozbórz, Mirocin, Maćkówkę i Zalesie. Pierwszy zauważył zagrożenie starszy cechu kominiarskiego, niejaki Niedziocha. Zrozumiał, że wróg wkrótce spali miasto. Z lamusa dzwonnicy kościelnej wydobył kociołek miedziany obciągnięty skórą, tzw. taraban, wybiegł na rynek i zaczął bębnić – alarmować obywateli, nawołując do obrony miasta. Musiał posłużyć się tarabanem, bo od Wielkiego Czwartku zamilkły dzwony kościelne. Zebrali się szybko miejscy rzemieślnicy: tkacze, zduni, kowale, szewcy i krawcy, stanąwszy na murach warownych. Kuśnierze – na baszcie kościoła farnego, na bramie łańcuckiej – płóciennicy, na baszcie klasztoru bernardynów – cech sukienników, na baszcie czabanskiej – kowale, na bramie jarosławskiej – szewcy, na kańczuckiej – rajcy miejscy i rzeźnicy. Pospólstwo zajęło odcinek pomiędzy kościołem farnym a bramą łańcucką. Żydzi bronić mieli baszty naprzeciw synagogi. Dzięki temu miasto zostało obronione. Na pamiątkę mężczyźni z kominiarskiego rodu Niedziochów w Wielki Czwartek na rynku przeworskim uderzali w pamiątkowy taraban. Zmarły ok. 1955 r. Julian Niedziocha przekazał bęben członkom Ochotniczej Straży Pożarnej. Z czasem miedziany kociołek został zastąpiony trzema nowoczesnymi bębnami: dużym i dwoma małymi.

Reklama

Opisane legendy pochodzą z opracowań:

*P. Stepkiewicz, Wspomnienia – Tatarzy idą, Przeworsk 1977 r.

*A. Karczmarzewski, Podania i legendy z terenu Małopolski południowo-wschodniej, Rzeszów 1981 r.

*J. Benbenek, Eksponaty muzealne o dziejach Przeworska, Przeworsk 1983 r.

*M. Opałek, Z historii Przeworska, Przeworsk 1960 r.

*S. Lew, W dorzeczu Mleczki, Rzeszów 2004 r.


KiB
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości