Mimo, że referendum strajkowe miało się zakończyć 30 kwietnia br., trwa cały czas. Podpisy pracowników sklepów sieci Biedronka w naszym regionie zbierane są w siedzibie Regionu Ziemia Przemyska NSZZ „Solidarność”. Chcą protestować przeciwko warunkom pracy i płacy.
– W żadnym sklepie tej sieci na naszym terenie nie ma struktur związkowych, ale to oczywiście nie oznacza, że pracownicy nie mogą wyrazić swojej opinii. Zgłosiło się do nas już kilkanaście osób. Oddało swój głos. Zupełnie anonimowo – tłumaczy przewodniczący Regionu Ziemia Przemyska NSZZ „Solidarność” Szymon Wawrzyszko[paywall]. – Urna z głosami zostanie przekazana do Warszawy. Pracownicy skarżą się przede wszystkim na warunki pracy. Twierdzą, że jest ich za mało, a rotacja jest zbyt duża . Narzekają na nadmierne obciążenia i nagminne przeciążenie czasem pracy. Podejrzewam, że liczba pracowników jest zbyt mała, aby zapewnić normalne funkcjonowanie takich sklepów. Sprzedawców wykorzystuje się do magazynowania. Muszą czekać na towar i po godzinach pracy wyładowywać go. Wiemy, że wpływ na taki, a nie inny stan rzeczy miało wprowadzenie wolnych niedziel, ale to żadne tłumaczenie. To zwykłe nadużycia. Biedronka nie podnosi aspektu, że na wolnych niedzielach cokolwiek straciła. Zapewne obrót byłby większy, ale handel utrzymuje się na tym samym poziomie. Organizacyjnie pracownicy zostali przez to poszkodowani. Przesunięcie godzin pracy do godziny 23 w soboty jest zbyt drastyczne. Rynek pracy w Przemyślu jest bardzo trudny. Ludzie pracują tak samo jak na przykład na zachodzie Polski, ale wynagrodzenie jest niższe – dodał Sz. Wawrzyszko.
Aby doszło do strajku, w referendum musi wziąć udział połowa pracowników. Z tego połowa musi zadeklarować, że jest gotowa poprzeć akcję protestacyjną.
– Szefostwo sieci tych sklepów oficjalnie nie wypowiada się. Wiemy jednak, że bardzo utrudniają przeprowadzenie tego referendum. Akcja trwa od marca. Nie mogliśmy jej zakończyć pod koniec kwietnia, bo we wszystkich sklepach ludzie mają bardzo pod górkę. Kłopotem jest także ciągła rotacja pracowników, co sprawia, że nie ma finalnej liczby osób, które pracują w tych sklepach na terenie całej Polski. Nikt z szefostwa nie chce z nimi rozmawiać. Nie możemy sobie jednak pozwolić, aby ktokolwiek zarzucił nam łamanie przepisów czy podważył prawidłowości przeprowadzonego referendum. Musimy więc wydłużać termin jego zakończenia. Apeluję do wszystkich, którzy chcą wziąć udział w referendum, o zgłaszanie się do siedziby naszego związku. To absolutnie anonimowe głosowanie – podsumował szef Regionu Ziemia Przemyska NSZZ „Solidarność”.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.W samym Przemyślu jest kilka "Biedronek" i pracownicy gdyby chcieli to mogli by założyć związek. Widocznie nie chcą. Idąc dalej, nie wiem czy w takiej sytuacji można organizować zbiórkę podpisów , nawet jeśli to i tak termin minął 30 kwietnia. Opinie to można sobie zbierać i owszem ale nic z tego nie wynika.
Ha ha ha ha ha ha ha ha.
Poznać głupiego po śmiechu jego.
W samym Przemyślu jest kilka "Biedronek" i pracownicy gdyby chcieli to mogli by założyć związek. Widocznie nie chcą. Idąc dalej, nie wiem czy w takiej sytuacji można organizować zbiórkę podpisów , nawet jeśli to i tak termin minął 30 kwietnia. Opinie to można sobie zbierać i owszem ale nic z tego nie wynika.