Druga tura wyborów w powiecie jarosławskim potrzebna była w 2 gminach. Do urn w ubiegłą niedzielę poszli mieszkańcy Radymna oraz wyborcy z gminy Chłopice. Zdecydowali, że w Radymnie włodarzem zostanie Mieczysław Piziurny, zaś wójtem Chłopic – Andrzej Homa.
Trudno po niedzielnym głosowaniu mówić o sensacyjnych rozwiązaniach. Wyniki pierwszej tury w każdej z gmin, nawet jeśli któryś z kandydatów osiągał przewagę, zapowiadały wyrównaną walkę – i taka też ta dogrywka była. Żaden z kandydatów nie zdystansował rywala, w Radymnie zadecydowało niewiele ponad 200 głosów, w Chłopicach niecałe 500. I chyba wybór Andrzeja Homy, a może brak wyboru dotychczasowego wójta Andrzej Czyża traktować można w kategoriach niewielkiej, ale jednak, niespodzianki[paywall] .
W Radymnie o źródłach zwycięstwa M. Piziurnego można by pisać wiele, za każdym razem wkraczając na kruchy lód politycznej debaty. Bezsporne jest to, że wybór kandydata KWW Odnówmy Radymno oznacza przede wszystkim kontynuację polityki dotychczasowego burmistrza Krzysztofa Romana i silny mandat do rządzenia, bo formacja M. Piziurnego ma także większość w radzie. – Jestem bardzo szczęśliwy i dziękuję wszystkim tym, którzy mi zaufali – mówi M. Piziurny. – W najbliższych tygodniach będę chciał się zapoznać z przygotowanym przez poprzedniego burmistrza budżetem miasta i o ile będzie to możliwe, nanieść pewne poprawki. Zamierzam też przedyskutować z K. Romanem projekty, które zainicjował i które mam zamiar kontynuować – dodaje burmistrz elekt. – Dołożę wszelkich starań, by zachowań dobry kontakt z mieszkańcami, chciałbym, żeby mieli oni poczucie, że współuczestniczą w rządzeniu miastem, chciałbym rozruszać stowarzyszenia i oczywiście pozyskiwać jak najwięcej środków na inwestycje w mieście z RPO – przedstawia swoją perspektywę na najbliższe 5 lat M. Piziurny. Trzeba przy tym oddać przegranemu na tym polu K. Indrze, że swoją szansę, mimo porażki, wykorzystał. Przeszedł drogę od kandydata, który w 2010 zgromadził 300 głosów, do pełnoprawnego pretendenta do objęcia władzy w mieście z poparciem ponad 1000 mieszkańców. Najbliższe miesiące pokażą, czy będzie w stanie poparcie to przekuć w trwałą konstrukcję, czy też jego dobry wynik to kwestia specyficznej sytuacji na radymniańskiej scenie samorządowej. Na marginesie warto też odnotować ciekawostkę, że wizja K. Romana, dotychczasowego burmistrza Radymna, przekonała także mieszkańców Tuliszkowa w Wielkopolsce. K. Roman wygrał wybory na burmistrza tej miejscowości, uzyskując ponad 1000 głosów więcej niż jego kontrkandydat.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Rozwój turystyki , nie jest właściwą drogą do zapewnienia rozwoju miasta. Tylko przemysł , a zwłaszcza jego 3 / trzy / gałęzie / 1/ motoryzacja , 2/ elektronika . 3/ zbrojenia / obronność / jeśli to komuś bardziej odpowiada . One generują stosunkowo dużo miejsc pracy , wymagają sporych rozmiarów , nowoczesnych kooperantów, co z tym idzie następne miejsca pracy , nowoczesne technologie, anie turystyka . TURYSTYKA może i powinna być wartością dodana , ta jak to ma miejsce w USA ,Francji . Natomiast gdyby sana turystyka była potęga i mogą zapewnić moc pastwa , to tak byłoby. To za tym dlaczego wielka turystyka / bo tak jest w istocie / nie zapewnia wielkości np. GRECJI, Portugalii czy nawet Hiszpanii? Bo turystyka tego nie zapewni jak pokazuje współczesny świat nikomu , może najwyżej pełnić rolę wspomagającą dla wspomnianych trzech gałęzi przemysłu
A jakie poważne firmy będą inwestować przy samej granicy z Ukrainą, gdzie od prawie 5 lat toczy się wojna? Przecież w razie czegos może kiedyś przyjść Putin i zabrać im fabrykę. Wprawdzie to bardzo mało prawdopodobny scenariusz, ale czy jeszcze 6 lat temu ktoś na poważnie myślał, że Krym będzie należał do Rosji, a Donbas będzie okupowany przez Rosjan? W biznesie trzeba brać pod uwagę również mało prawdopodobne scenariusze.
Rozwój turystyki , nie jest właściwą drogą do zapewnienia rozwoju miasta. Tylko przemysł , a zwłaszcza jego 3 / trzy / gałęzie / 1/ motoryzacja , 2/ elektronika . 3/ zbrojenia / obronność / jeśli to komuś bardziej odpowiada . One generują stosunkowo dużo miejsc pracy , wymagają sporych rozmiarów , nowoczesnych kooperantów, co z tym idzie następne miejsca pracy , nowoczesne technologie, anie turystyka . TURYSTYKA może i powinna być wartością dodana , ta jak to ma miejsce w USA ,Francji . Natomiast gdyby sana turystyka była potęga i mogą zapewnić moc pastwa , to tak byłoby. To za tym dlaczego wielka turystyka / bo tak jest w istocie / nie zapewnia wielkości np. GRECJI, Portugalii czy nawet Hiszpanii? Bo turystyka tego nie zapewni jak pokazuje współczesny świat nikomu , może najwyżej pełnić rolę wspomagającą dla wspomnianych trzech gałęzi przemysłu
A jakie poważne firmy będą inwestować przy samej granicy z Ukrainą, gdzie od prawie 5 lat toczy się wojna? Przecież w razie czegos może kiedyś przyjść Putin i zabrać im fabrykę. Wprawdzie to bardzo mało prawdopodobny scenariusz, ale czy jeszcze 6 lat temu ktoś na poważnie myślał, że Krym będzie należał do Rosji, a Donbas będzie okupowany przez Rosjan? W biznesie trzeba brać pod uwagę również mało prawdopodobne scenariusze.