Reklama

Bojownicy chcieli spalić hotel, w którym mieszkałam

20/07/2015 18:15

W „Czarny czwartek” znaleźliśmy się w pułapce. W nocy spałam przy otwartym oknie w ubraniu, żeby niczego nie stracić. Rano zobaczyłam pod naszymi oknami, jak zaczyna się rozwałka ludzi – opowiada Maria Stepan, reporterka „Wiadomości”, która relacjonowała wydarzenia podczas ubiegłorocznego Euromajdanu w Kijowie.

– Berkut ucieka, a później zatrzymuje się i rozwala ludzi. Ci protestujący mieli tarcze z dykty, a za ochraniacze służyły kawałki drewna owinięte do ciała folią. Poza kilkoma osobami nie mieli broni – opowiada reporterka telewizyjnych „Wiadomosci”. – Wyszliśmy, zrobiliśmy zdjęcia i dopiero wieczorem dowiedzieliśmy się, że to cud, że żyjemy – dodaje.
Okazało się, że snajperzy strzelali do protestujących z hotelu, w którym mieszkali dziennikarze[paywall]. W hotelowym foyer (czyt. fuaje) został zorganizowany szpital polowy. Wówczas żołnierze „Afgańskiej sotni”, którzy stanęli po stronie Majdanu kazali ewakuować rannych i zabrać ciała. – Jeśli ich nie znajdziemy, podpalimy hotel. Nie pozwolimy, żeby więcej ludzi ginęło – mówili.

Weźcie ich kamizelki
– Gdyby się na to zdecydowali, nie uszlibyśmy z życiem, ponieważ byliśmy na siódmym, ósmym i dziewiątym piętrze. Ja byłam na dziewiątym – opowiadała. – W tym czasie ta sotnia biegała po pokojach, szukali snajperów. Na szczęście uznali, że snajperów tutaj nie ma i odstąpili od tego pomysłu. Ale wtedy jeszcze nie wiedziałam, jakie były ich zamiary – mówi.
Zarejestrowane kamerą zdjęcia były tak drastyczne, że nie puścili ich na wizję. Zapamiętała, jak ktoś krzyczał: „Idźcie do hotelu, tam leżą wasi martwi koledzy i weźcie ich kamizelki kuloodporne. Nie bójcie się, im już nie będą potrzebne, a wam się przydadzą”.
Na barykadzie był też ojciec z synem. Ojciec czterdzieści kilka lat, syn siedemnaście. Zmieniali się co 12 godzin. Ojciec miał zmienić syna za pół godziny, ale śmierć się pospieszyła i zabiła syna. – Pamiętam rozpacz tego ojca, który mówił: przecież mogła poczekać, za pół godziny bym go zmienił. Ale nie poczekała – zawiesza głos M. Stepan.

Można stracić wiarę
– W takich momentach można stracić wiarę albo można ją umocnić – uważa dziennikarka. Spotkała księdza, chyba greckokatolickiego. – Zadaję sobie pytanie: dlaczego to nie ja? Być może oni mieli więcej do zrobienia na tej ziemi. Jak już ta kula leciała, to powinna trafić we mnie. Bardzo ciężko zamyka się oczy szesnastoletniemu chłopcu – mówił ten kapłan. – Dlaczego więc musi do takich rzeczy dochodzić? – wykrzyczała mu prosto w twarz. – Pan Bóg dał nam wolną wolę. Niczego nam nie narzuca. Wielkość Pana polega na tym, że to my wybieramy, Pan Bóg za nas wszystkiego nie załatwi – odpowiedział duchowny.
Widziała też księdza, który miał z tyłu nadpaloną sutannę i hełm na głowie. Przyjechał z dalekich Karpat. Jako kleryk był na Majdanie, gdy 10 lat wcześniej rozgrywała się Pomarańczowa Rewolucja. Nadpalona sutanna to efekt granatu, który wybuchł pod jego nogami. Przez kolejne dwa lub trzy dni żegnał zabitych. – Jeśli czegoś żałuję, to tego, że nie zdążyłam z nim porozmawiać – wspomina M. Stepan.
Pierwotnie Majdan zrodził się z dość banalnych, a można by nawet powiedzieć naiwnych przyczyn. Ukraińcy widzieli zamożnych Niemców, którzy przyjeżdżali do nich na wakacje i tez tak chcieli. Myśleli, że to normalne w Europie. Ale też chcieli pożyć „bez tego gnoju”. Dlatego na Ukrainie nikt nie mówi inaczej, jak Rewolucja Godności. Mimo że życie od jego zakończenia wcale się nie poprawiło.
– Majdan we mnie siedzi do dzisiaj. Czy można sobie z tym poradzić? Można, ale czy trzeba? Ja nie wiem, czy chcę sobie z tym poradzić. Ja chcę pamiętać o tych śmierciach, nie chcę, żeby mi się to gdzieś w pamięci zatarło – mówi dziennikarka.
pb
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    wała UPAdlinie - niezalogowany 2015-07-21 09:43:33

    Banderowska propaganda "polskiej" dziennikarki STEPAN

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    stan - niezalogowany 2015-07-22 11:02:09

    i tak uwiarygadnia się to co tam było przypominam jak były zamieszki w latach 90 w pradze ktore organizowała KGB to jeden z oficerów czeskiego wywiadu grał role zamorodwanego i ludzie w to uwierzylia teraz na siłę ktoś chce nas do wojny nakłonićUkraincy walczą z nami od 17 wieku bo ktoś im mówi że my ich Panya teraz jest taktyka na osłabienie państwa Poslkiego poprzez wciągnięcie w wojnęnie bądz głupi Ukraincom tym normalnym trzeba dac prace pieniądze i spoko a nie wojnę

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Waldi - niezalogowany 2015-07-22 11:05:05

    A ta Pani ma nazwisko jak imię nawiększego "bohatera" UPAdziwny zbieg okoliczności

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości