Reklama

Borsuki niebawem poznają wolność

Kilkudniowe, bardzo osłabione dwie borsucze sieroty trafił do Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu w marcu br. Lekarzom weterynarii na czele z niestrudzonym Radosławem Fedaczyńskim, kierującym m.in. Lecznicą dla Zwierząt „Ada”, udało się maluchy uratować. Niebawem wrócą na wolność.

Do ośrodka przy ul. Zamojskiego w Przemyślu przywieźli je członkowie ekipy budowlanej pracującej na jednej z budów pod miastem. Jak poinformowali, znaleźli malutkie borsuki w gnieździe. Matka była martwa. Zwierzątka były jeszcze ślepe, bardzo osłabione, zarobaczone i okropnie głodne. Aby przeżyć, wymagały natychmiastowej opieki. I to całodobowej. Taką w ośrodku oczywiście otrzymały[paywall]. Musiały być przede wszystkim karmione co dwie godziny. Mlekiem w proszku dla szczeniąt. Karmione były oczywiście z butelki. Przeszły wszystkie niezbędne badania, otrzymując odpowiednie leki, aby mogły dojść do siebie. Z miejsca otrzymały imiona – Karol i Karolina. Potrzebowały spokoju. Z tygodnia na tydzień dochodziły do siebie. Rosły, a to oznaczało, że jest dobrze.

Pod koniec lipca br. ważyły po ok. 7 kg. Mają pięć miesięcy. Kiedy będą w pełni dorosłe, podwoją wagę. Są intensywnie przygotowywane do życia w naturalnych warunkach. Jedzą już same. Są wszystkożerne, ale...

Reklama

– Borsuki europejskie w 70 procentach odżywiają się dżdżownicami. Wiadomo jednak, że tutaj nie będziemy im ich szukać. Zjedzą, jak same sobie znajdą. Karmimy ich mięsem, chcemy, aby jadły także warzywa. Teraz przed nami bardzo poważne wyzwanie – przystosowywanie ich do życia w naturalnych warunkach. Są po części oswojone, a to dla nich niebezpieczne. Zwierzęta porzucone lub opuszczone za młodu przez rodziców, karmione na smoczku, zwłaszcza tak dzikie i płochliwe, jak borsuki, wymagają bardzo intensywnej opieki, zainteresowania i cierpliwości. Kontakt z człowiekiem ograniczamy do niezbędnego minimum – wyjaśnił lekarz weterynarii z ośrodka Jakub Kotowicz.

Ich utrzymanie to spory koszt. Podobnie jak każdego z ok. 800 zwierząt, które w ciągu roku trafiają do ośrodka. Ich leczenie jest możliwe dzięki pomocy sponsorów i ludzi dobrej woli, którzy finansują ich opiekę.
MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama