Kamienica nr 6 przy ulicy Długosza. Okazała, perełka przemyskiej secesji. Niejeden turysta przystaje podziwiając zdobienia, kute balkony i metalową bramę. Jednak wystarczy wejść do sieni i czar pryska.
Tuż za bramą duży kontener nie zabezpieczony klapą aż kipi od rozkładających się śmieci. Smród taki, że aż nos urywa. Parę kroków dalej fekalia przysypane piaskiem, a na skrzynce na listy niedopita butelka po „kubusiu”. Ściany zdewastowane tak, że nawet trudno zauważyć resztki secesyjnych zdobień. Obszerne podwórko z krzywym trzepakiem to kolejny obraz nędzy i rozpaczy[paywall].
Krzysztof Majewski kierownik Administracji Domów Mieszkalnych „Zasanie” potwierdził, że znane mu są problemy z kamienicą Długosza 6.
– Jeżeli chodzi o kontener to już zleciliśmy jego mycie i odkażanie i wydobywające się z niego zapachy powinny być mniej uciążliwe. W tej chwili inna lokalizacja nie jest możliwa. Miasto niestety nie ma pieniędzy na wybudowanie w pobliżu ogrodzonego stanowiska na kontenery. Natomiast, jeżeli chodzi o zamknięcie bramy to do tej pory nie było inicjatywy ze strony mieszkańców. Kiedy wszyscy wyrażą wolę to możemy coś pomyśleć o instalacji domofonów. Kolejna kwestia to szczury. Z tym już walczymy na bieżąco i w miarę zgłoszeń. Tam jest bardzo stara, nieszczelna instalacja kanalizacyjna, co sprzyja, że wędrują one po całej kamienicy. Jedynym rozwiązaniem na teraz jest deratyzacja, którą również zlecamy specjalistycznym firmom, co nie ukrywam sporo kosztuje. Obiecuję, że kiedy tylko będzie inicjatywa mieszkańców zajmiemy się ich problemami – niezbyt pocieszająco kończy kierownik Majewski.

fot.Jacek Szwic
Secesyjna kamienica przy Długosza 6.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Trzeba złożyć wniosek o dotację do konserwatora zabytków i krok po kroku remontować. Nikt za was=mieszkańców tego nie zrobi.
Jeszcze 8 lat temu mieszkałam w centrum miasta na Mickiewicza- w bramie gdzie była tzn"meta" odchody pijaczkow mocz, kał, wymioty na porządku dziennym. W Kamienicy byly szczury wielkości kotów które wychodzily z piwnicy niezależnie od pory dnia. Brakowalo schodów ( ścianek podtrzymujacych stopień po ktorych sie stawia bogi) na balkonie drewniane deski które z czasem się lamaly i byly wymieniane tylko te połamane bylam ostatnio w odwiedzinach u znajomej dalej bez zmian od tylu lat klatka wydrapana ok 20 lat temu remontowana jeszcze wtedy co bylam dzieckiem...
W Przemyślu chyba więcej szczurów niż ludzi?
Kiedyś w kamienicy był cieć pilnował zamykal bramę i był porządek.A jak nie ma bramy to wchodzą chamy .
Zwróćcie się o poradę do tych , którzy wykupili już wszystkie / to ważne / mieszkania w jakiejkolwiek starej , zwłaszcza zabytkowej kamienicy. Wiedzą , co znaczy spróbować ocieplić / termomodernizacja/ kamienicę. Przeróżne zgody od , najczęściej bardzo " miłego " konserwatora zabytków . O kosztach lepiej nie wspomonać . SPRÓBUJCIE , A POZNACIE CO TO " ZABYTEK " . STĄD TEŻ WIĘKSZOŚĆ TYCH STAROCI NIE MA I NIE TAK SZYBKO BĘDZIE MIAŁA ZAŁOŻONE TZW. WSPÓLNOTY . Na potwierdzenie tego co napisałem , popatrzcie , że dokładnie inaczej jest w nowym budownictwie/ blokach/.
Najlepiej, żeby pozyskać wiedzę, to oklej sobie całe ciało styropianem, a zobaczymy jak będziesz oddychał, a następnie szybko to zdzierał! A jak do Ciebie to nie przemawia, to włóż gumowce, choć w nich i używaj do wszystkiego, a potem w w nich zaśnij! Tylko żebyś nie płakał po jakimś czasie ... - bo wiele pieniędzy wydasz na leczenie i pozbycie się grzybów! Bo tak samo oddycha mur, a w ślad za nim cała kamienica. Jak już musisz ocieplać, to ocieplaj od środka - trochę drożej, ale technologia inna i łaskawsza dla zdrowia.
<STĄD TEŻ WIĘKSZOŚĆ TYCH STAROCI NIE MA I NIE TAK SZYBKO BĘDZIE MIAŁA ZAŁOŻONE TZW. WSPÓLNOTY> Wspólnoty mieszkaniowej się nie zakłada. Wspólnota powstaje z mocy prawa. Wystarczy, że jedna osoba wykupiła mieszkanie. Inną sprawą jest zorganizowanie tej wspólnoty mieszkaniowej. Będą ją tworzyć właściciel, który jeszcze nie sprzedał wszystkich mieszkań i właśnie ten, który wykupił swoje mieszkanie. Każdy ze współwłaścicieli nieruchomości wspólnej jest właścicielem udziałów w tej nieruchomości obliczanej jako stosunek m2 mieszkania do powierzchni użytkowej całego budynku liczonej w m2.Także działki gruntu pod budynkiem i wokół.
Mieszkam obok ,ci lokatorzy sami nie dbają o porządek rzucają odpady gdzie się da ,nie wspomnę o czynszu
ma pan rację mieszkam w tej kamienicy i nie jedno mogę powiedzieć ci co stoją razem z tym panem to niech się do roboty wezmą a nie czekają na gotowe ,żeby było czysto trzeba samemu o to dbać a nie rzucać śmieci i pety przez balkon
W końcu się zbuntują i wyjdą na ulicę ha ha
Trzeba złożyć wniosek o dotację do konserwatora zabytków i krok po kroku remontować. Nikt za was=mieszkańców tego nie zrobi.
Jeszcze 8 lat temu mieszkałam w centrum miasta na Mickiewicza- w bramie gdzie była tzn"meta" odchody pijaczkow mocz, kał, wymioty na porządku dziennym. W Kamienicy byly szczury wielkości kotów które wychodzily z piwnicy niezależnie od pory dnia. Brakowalo schodów ( ścianek podtrzymujacych stopień po ktorych sie stawia bogi) na balkonie drewniane deski które z czasem się lamaly i byly wymieniane tylko te połamane bylam ostatnio w odwiedzinach u znajomej dalej bez zmian od tylu lat klatka wydrapana ok 20 lat temu remontowana jeszcze wtedy co bylam dzieckiem...
W Przemyślu chyba więcej szczurów niż ludzi?