Rozmowa z burmistrzem Jarosławia Waldemarem Paluchem.
Przyszedł Pan spoza samorządu, jako reprezentant przedsiębiorców. Jak czuje się Pan jako burmistrz?
– Nie wziąłem się znikąd. Urodziłem się i wychowywałem w Jarosławiu. Pierwsze 17 lat mieszkałem praktycznie na Rynku. Obok cerkwi. Chodziłem do szkoły numer 6. Tu byli moi przyjaciele i znajomi, rówieśnicy. Potem chodziłem do technikum drogowego. Prawie kolejnych 20 lat mieszkałem z rodzicami na osiedlu Sterańczaka. Faktycznie zawodowo pracowałem najczęściej poza Jarosławiem. Zajmowałem się całą Polską. Wyjeżdżałem do południowych sąsiadów. Zdarzało się, że przez dwa tygodnie nie wracałem do domu. Teraz znalazłem się na stanowisku burmistrza. To jest potężna odpowiedzialność. Naprawdę potężna. Tu już nie chodzi o sam urząd, bardziej o ludzi i ich nadzieje. Praca w samorządzie jest inna, ale zarządzanie podobne. Jeśli chodzi o nobilitację, to jej nie czuję, bardziej ciężką pracę. Staram się nie uczestniczyć w pokazach, prezentacjach spotkaniach i uroczystościach gdzie podaje się ręce. Stawiam na pracę. By coś dobrego zrobić trzeba analizować, czytać, a przede wszystkim spotykać się z ludźmi. Do tego wyjazdy związane ze strefą ekonomiczną, z poszukiwaniem inwestorów i zabieganiem o unijne wsparcie. Nobilitacji nie odczuwam, a jeśli wezmę pod uwagę spotkania z mieszkańcami, gdzie często pojawia się płacz, prośby o pracę, mieszkanie, gdzie trzeba rozmawiać z mieszkańcami, którzy znaleźli się w ciężkiej sytuacji, czuję ogrom odpowiedzialności, jaką wziąłem na siebie.Czy poradzi Pan sobie z tymi wyzwaniami?
– Przyznaję, że jest to ogromne wyzwanie, ale nigdy się ich nie bałem. Mój sukces i sukces Jarosławia zależy od tego, jak ułoży się współpraca z pracownikami, z radą miasta i mieszkańcami. Burmistrz to nie jednoosobowe stanowisko. Wprawdzie część decyzji wydawana jest jednoosobowo, ponieważ burmistrz mimo wszystko decyduje o całości, a inni pracownicy działają w jego imieniu. Uważam jednak, że wszystko należy konsultować z ludźmi. Jeśli ta współpraca się ułoży, to będziemy wypracowywać najlepsze rozwiązania dla miasta. Musimy znaleźć sposób na rozwój całego miasta, a nie podejmować działania jednostkowe.
Kiedy skończy się reorganizacja urzędu miasta i jaki będzie ratusz po niej?
– Nigdy nie stawiałem zmian w urzędzie od strony ilości zwolnionych osób. To według mnie jest najgorszym podejściem i nie o to tutaj chodzi. Założyłem sobie ambitny plan, może trudny w realizacji, ale gdy będę odchodził za już niecałe cztery lata chcę, by koszty administracji zostały ograniczone o połowę. Chcę dorównać do Mielca, który ma najniższe wydatki na administrację w grupie miast porównywalnych z Jarosławiem. Tam wydają dwa razy mniej. To chciałbym zrobić, ale gdy uda mi się obniżyć o jedną trzecią, to będę już zadowolony.To nie wiąże się ze zwolnieniem 30 procent pracowników. Pierwsze decyzje kadrowe dotyczyły stanowisk kierowniczych. Do dzisiaj zwolniono 10 osób, a dało to około 18 procent oszczędności w funkcjonowaniu urzędu. Pracę straciły osoby zarabiające dużo. Przykładem niech będzie zwolnienie kierownika referatu, który zarabiał 2 tysiące więcej ode mnie, a kierował tylko jednym pracownikiem. Reorganizacja, to nie zwolnienia, tylko poukładanie pracy w urzędzie. Chcę, by wszyscy pracownicy urzędu zmieścili się w ratuszu. Wtedy nie poniesiemy kosztów utrzymania kamienicy Rynek 6 i budynku obok cerkwi. Do tego oszczędności w utrzymaniu ratusza. Zminimalizowanie tworzenia ton dokumentów w formie papierowej. To wszystko stanowi koszty. Chodzi o ich ograniczenie, a nie tylko o zwalnianie ludzi. Nie ukrywam, że zwolnienia jeszcze będą. Musiałem powiadomić o nich związki i wtedy osoby przewidziane do odejścia znalazły się na zwolnieniu lekarskim. Na to nie mam wpływu, ale decyzji nie cofnę. Wypowiedzenia są przygotowane.Kiedy będzie zapowiadany bilans otwarcia?
– Jest cały czas opracowywany. Chcę stworzyć dwie wersje. Pierwsza dla radnych i mieszkańców opublikowana na stronie miasta. Druga, bardzo dogłębna i analityczna, dająca pełny obraz. Dlatego to trwa tak długo. Zbieranie informacji zakończyliśmy końcem marca. Szczegółowa inwentaryzacja na koniec roku trwała aż trzy miesiące. Teraz te dane trzeba opracować i przeanalizować. Informacja o stanie miasta w krótszej formie może być nawet stustronicowa. Sam chcę wiedzieć, w jakim punkcie jestem. Mieszkańcom też należy się taka informacja. Pozwoli to też pokazać, co udało się zrobić po czterech latach. Należy zwrócić uwagę, że były burmistrz nie przekazał mi urzędu. Nie zrobił bilansu zamknięcia, chociaż miał taki obowiązek.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.panie burmistrzu kiedy przedstawi pan bilans otwarcia ???
oddałem swój głos na Pana - ale za pozwolenie na drogę na ul MAKARY już nigdy więcej!!!!
Jeśli za ciężko , to rzucić posadę i pójść na bezrobocie .Tylko przypominam ,że z godnie z polskim prawem , pierwsze 3 miesiące są bezpłatne. Ale mimo to ,będzie spokojniej i mniej nerwowo. Pozostaje inna możliwość - "praca " , a raczej harówka na umowę zlecenie za 10 , max 11 pln/ brutto/ na godzinę na zmiany , również nocne , na produkcji . Tylko ta nadwaga , na taśmie , przy częstym schylaniu się dżwiganiu . To może być nie do przeskoczenia .
Burmistrz powinien powołać nowego skarbnikato podstawa uzdrowienia finansów miasta
burmistrz powinien przedstawić społeczeństwu bilans otwarcia!!!
bilans otwarcia187 pracownikow srednia krajowa 70dług 50.000pln sredni 20.
koszty administracji 12,5ooooopowinno byc 4.000.000zamykamy bilans
panie burmistrzu kiedy przedstawi pan bilans otwarcia ???
oddałem swój głos na Pana - ale za pozwolenie na drogę na ul MAKARY już nigdy więcej!!!!
Jeśli za ciężko , to rzucić posadę i pójść na bezrobocie .Tylko przypominam ,że z godnie z polskim prawem , pierwsze 3 miesiące są bezpłatne. Ale mimo to ,będzie spokojniej i mniej nerwowo. Pozostaje inna możliwość - "praca " , a raczej harówka na umowę zlecenie za 10 , max 11 pln/ brutto/ na godzinę na zmiany , również nocne , na produkcji . Tylko ta nadwaga , na taśmie , przy częstym schylaniu się dżwiganiu . To może być nie do przeskoczenia .