– Udało się doprowadzić do porozumienia między spółkąa JPB Budexim a powstałą na jej bazie firmą Budexim Budowy. W myśl podpisanej ugody główny zakład zobowiązał się do przeznaczenia około 400 tys. zł na zaległe wynagrodzenia oraz do wystawienia świadectw pracy zwalnianym – informuje Mirosław Kubacha, który razem z mecenasem Kamilem Korzeńcem nadzoruje działania obu firm.
Wszystko wskazuje na to, że sąd nie ogłosi upadłości spółki Budexim Budowy, choć ta praktycznie przestała istnieć, nie ma żadnego majątku i jest tylko tworem na papierze. Rozwiązanie, które udało się wypracować, jest o tyle dobre, że kilkudziesięciu pracowników, choć straci pracę, dostanie zaległe wypłaty i dokumenty związane z niejednokrotnie długim okresem zatrudnienia.
Przypomnijmy. Problemy z wypłatą pojawiły się jesienią ubiegłego roku. Potem doszło do zmian władz spółki, a nowe nie miały nic do zaproponowania. Zdesperowani pracownicy wystąpili do sądu z wnioskiem o ogłoszenie upadłości. Ten przed rozpoczęciem postępowania likwidacyjnego postanowił dokładniej przyjrzeć się funkcjonowaniu i rozpatrzyć inne możliwości, wyznaczając Kamila Korzeńca i Mirosława Kubachę do pełnienia funkcji osób nadzorujących. Dzisiaj już wiemy, że przed firmą stoi wizja upadku, ale przynajmniej jej zadłużenie w stosunku do pracowników zostanie spłacone.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.a kto im wypłaci zaległą kasę , może Bodzio - kocibida ???
a kto im wypłaci zaległą kasę , może Bodzio - kocibida ???