Reklama

Cebulowe pole

24/03/2020 08:00

W Galerii Sztuki Współczesnej w Przemyślu otwarta została wystawa Henryka Cebuli. Tytuł Cebulowe pole wyjaśniał wszystko, gdyż autor pokazał rzeźbę, malarstwo, rysunek, rysunek satyryczny, ilustrację i karykaturę, czyli to, co uprawia na polu sztuki. Cebula, znany przede wszystkim z rysunku satyrycznego i czerwonej czapki Stańczyka, tym razem na wernisażu wystąpił w kapeluszu, co wszystkich zaintrygowało.


fot.Jacek Szwic
Cebula prezentuje maszynę do pisana rysunków.

Kiedy i dlaczego zamieniłeś błazeńską czapeczkę na kapelusz bieszczadzkiego wagabundy?

– Czapeczkę mam i za chwilę ją założę. Ona kojarzy się głównie z satyrą, a na wystawie pokazuję nie tylko rysunki satyryczne, ale na przykład rzeźby i malarstwo, a do nich bardziej pasuje kapelusz. Na przykład kiedy występuję w galerii satyry „Stara apteka”, którą prowadzę w Przeworsku, zawsze wkładam błazeńską czapkę i czerwoną marynarkę.

 

Czy zrobiłeś kiedyś bilans wszystkich swoich rysunków satyrycznych?

Reklama

– Nie chcę się chwalić, ale kilkanaście tysięcy, a może nawet więcej, by się uzbierało. Na pewno można byłoby zapełnić nimi co najmniej kilka galerii. Cały czas wystawiam i biorę udział w konkursach. Dzisiaj otwieram jeszcze jedną wystawę, a dwudziestego siódmego marca lecę do Nowego Jorku, gdzie też będę pokazywał swoje rysunki.

 

Wróćmy do rzeźby, która jest czymś nowym w twojej twórczości...

– Wcale nie nowym, gdyż na akademii skończyłem rzeźbę. Ostatnio staram się nadać nowe życie starym sprzętom, takim jak drewniana niecka, skrzypce czy przedmioty służące kiedyś w gospodarstwie. Przyznaję, że trochę zostało mi to po Kieferlingu, którego wyrzeźbiłem i siedzi teraz na ławeczce koło „Plastyka”, trochę po Kantorze czy Hasiorze.

Reklama

 

Ale nie znaczy to, że przestałeś być Stańczykiem?

– Niestety ostatnio satyra taka, jaką uprawiałem, stała się niemodna. Znikła z gazet. Znikła prasa satyryczna, w magazynach satyrycy nie mają już swojego okienka. Wszystko to zastąpił internet, w którym satyrycy mają swoje strony. Nawet na konkursy rysunku prasowego trafiają i nagradzane są rysunki, które nigdy nie były publikowane. Czasem jeszcze coś mi drukują, na przykład w Słowacji, w czeskim Gagu czy w piśmie tureckim.

 

Kończymy rozmowę i Cebula zakłada czapkę Stańczyka, żeby zaprezentować swój wynalazek – maszynę do pisania rysunków.

Reklama


****
Henryk Cebula, urodzony w 1953 w Sieniawie. Absolwent Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych w Jarosławiu (lata 1968-1973 ). Absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Dyplom w pracowni rzeźby prof. Jerzego Bandury w 1981 r. Zorganizował 115 wystaw indywidualnych, otrzymał 205 nagród i wyróżnień w Polsce i za granicą, wziął udział w ponad 2000 wystaw zbiorowych w kraju i za granicą, publikował w ponad 40 tytułach prasowych. Nagrodzony trzema „Erykami” przez Stowarzyszenie Polskich Artystów Karykatury, odznaczony Srebrną Szpilką, Brązowym Krzyżem Zasługi, Medalem Komisji Edukacji Narodowej, Medalem Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Gloria Artis, Złotą Odznaką Zasłużony Działacz Kultury. Autor rzeźby „Ławeczka” prof. Edwarda Kieferlinga w Jarosławiu. Przez 15 lat prowadził Galerię Satyry w Jarosławiu. Od 1982 roku do dnia dzisiejszego pracuje w jarosławskim „Plastyku”. Nagrodzony „Jarosławem” i przeworskim „Ratuszem”. Były wiceprezes Stowarzyszenia Polskich Artystów Karykatury w Warszawie. 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama