Reklama

Chcą stworzyć modę na Polonię Przemyśl. Rozmowa z prezesem MKS „Polonii” Przemyśl Pawłem Żurawskim

Miejski Klub Sportowy „Polonia” Przemyśl ma na liczniku już 116 lat. Jest jednym z najstarszych klubów w naszym kraju. Choćby z racji wieku, należy się mu szacunek i podziw. Tymczasem niewiele brakowało, a stoczyłby się na samo dno. Kilkanaście lat temu wielosekcyjny, obecnie pielęgnuje tylko tradycje piłkarskie. W V lidze okręgowej, odwiedzając boiska m.in. w: Kaszycach, Piwodzie, Lisich Jamach czy Torkach. Dla jednych to uwłaczające, dla innych jest odbiciem wielu lat marazmu i niejasnych sytuacji. Powoli jednak odzyskuje wiarygodność, dołączają doń kolejni mniejsi lub więksi sponsorzy. Ale na odbudowanie zaufania obecne władz klubu muszą jeszcze długo pracować.

Kilka dni temu po raz drugi z rzędu został Pan wybrany prezesem zarządu Polonii. Cieszy się Pan? Miał Pan kontrkandydatów?

– Decyzję o ponownym starcie w wyborach podjąłem właściwie w dniu walnego zebrania ze względu na brak innych kandydatów.  Czy się cieszę? Będę mógł to ocenić za jakiś czas – gdy moja kadencja przyczyni się do realnej poprawy sytuacji w klubie.

Co Pan zastał w klubie za pierwszym razem? Jak wyglądała sytuacja finansowa? Bo o sportowej szkoda nawet mówić...

– Gdy po raz pierwszy obejmowałem stanowisko prezesa po dymisji ówczesnego zarządu, klub znajdował się w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Zmagał się z poważnymi zobowiązaniami wobec zawodników, a jego przyszłość była niepewna. Dług był ponad milionowy. Brakowało środków na bieżące funkcjonowanie, co stawiało pod znakiem zapytania nie tylko stabilność organizacyjną, ale również możliwość zgłoszenia pierwszej drużyny do rozgrywek. W tamtym momencie priorytetem było ratowanie klubu przed najgorszym scenariuszem i znalezienie rozwiązań, które pozwoliłyby mu przetrwać. Dług spłacamy, udało się już go pomniejszyć o około 200 tysięcy złotych.

Reklama

Co przez pierwszą kadencję udało się jeszcze zrobić?

– Trudno mówić o pełnej kadencji, moja pierwsza prezesura w klubie trwała bowiem ledwie sześć miesięcy. Był to jednak intensywny okres, w którym kluczowym celem była odbudowa wizerunku klubu w przestrzeni miejskiej oraz zapewnienie mu stabilności organizacyjnej i finansowej. Priorytetem było zgłoszenie pierwszej drużyny do rozgrywek. Równocześnie konieczne było uporządkowanie spraw związanych z bazarem, który stanowi własność klubu i jest jednym z jego najważniejszych źródeł dochodu...

Płatny dostęp do treści

Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się

Pozostało 82% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 06/02/2025 16:15
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama