Fundacja „Wzrastanie” prowadzi w przeworskim „belwederze” gruntowny remont. Jej zarząd chciałby, żeby w tym miejscu powstało 12 mieszkań treningowych. Marzy im się utworzenie na parterze kawiarenki prowadzonej przez niepełnosprawnych. Niestety fundusze są na wyczerpaniu. Władze fundacji rozpaczliwie poszukują pieniędzy, by dokończyć remont i uruchomić unikatowy w powiecie projekt, będący szansą na usamodzielnienie dla wielu niepełnosprawnych.
Fundacja „Wzrastanie” na Kasztanowej w Przeworsku prowadzi obecnie dwa przedsięwzięcia. Prawdziwym oczkiem w głowie są działające w Przeworsku od ponad dwóch dekad warsztaty terapii zajęciowej. Tutaj niepełnosprawni (aktualne 50 osób) angażowani są w wiele pożytecznych aktywności ułatwiających im rehabilitację społeczną i zawodową.
– Nasi podopieczni wykonują tu fantastyczne rzeczy – mówi nie bez dumy członek zarządu fundacji Jan Wygnaniec, wyliczając, że w warsztatach powstają różnego rodzaju ozdoby świąteczne, obrazy, wyroby z papierowej wikliny, torby na zakupy, fartuszki, pościele.
– Ostatnio tuż przed jubileuszem nasi niepełnosprawni wykonali drewnianą altanę i studnię, którą można podziwiać na dziedzińcu – dorzuca przewodnicząca Anna Sęk.
Po sąsiedzku znajduje się jeden z czterech prowadzonych na ziemi przeworskiej przez „Wzrastanie” domów dla dzieci, który może dać schronienie 14 wychowankom. Kompleks dopełnia najbardziej okazały budynek zwany „belwederem”.
Do niedawna stał opuszczony, był w katastrofalnym stanie, jednak władze fundacji postanowiły podjąć trud przywrócenia go do stanu używalności, a przede wszystkim zaadaptować na potrzeby niepełnosprawnych.
– Podstawowym celem i pierwotną potrzebą jest stworzenie mieszkań treningowych, będą służyć do tego, żeby część tych osób, już aktywnych w WTZ, jeszcze bardziej uniezależnić od ich rodzin – wyjaśnia J. Wygnaniec.
„Wzrastanie” chciałoby, by w „belwederze” zamieszkało, czasowo lub na dłużej, około 12 niepełnosprawnych. W zależności od przyjętej formuły mogliby oni spędzać część lub całą dobę, ucząc się podstawowych czynności, takich jak przygotowywanie posiłku, pranie czy sprzątanie. W efekcie osoby objęte programem, nad którego finansowaniem fundacja wciąż pracuje, zdobywałyby szansę na funkcjonowanie bez udziału osób trzecich.
– Bardzo chcielibyśmy, żeby te osoby mogły wychodzić na otwarty rynek pracy i zafunkcjonować, a poprzez to się usamodzielnić – przekonuje J. Wygnaniec.
Budynek wygląda już dobrze na zewnątrz, trwają prace nad zagospodarowaniem wnętrz.
– Na poddaszu powstaną 4 pomieszczenia wyposażone w aneksy kuchenne i łazienki, piętro niżej pomieści przestrzeń do rehabilitacji, kolejne „mieszkanie” dla dwóch osób, wreszcie na parterze przewidziana jest aula z przestronną kuchnią. Naszym marzeniem jest ciastkarnia, kawiarenka, gdzie niepełnosprawni mogliby przygotowywać posiłki, może nawet piec ciasta na zamówienie – tłumaczy Anna Sęk, dodając, że być może uda się w tym miejscu zorganizować także przestrzeń, gdzie można by sprzedawać wyroby uczestników terapii zajęciowej.
Wszystkie pomieszczenia trzeba jednak wyposażyć, fundacja przyjmuje, że standard miejsc, w którym przebywają niepełnosprawni, musi być najwyższy z możliwych. To wszystko kosztuje, a „Wzrastanie” intensywnie poszukuje możliwości sfinansowania nie tylko zakończenia robót, ale również dania swoim podopiecznym szansy na lepsze życie.
– Potrzebujemy 400 – 500 tysięcy złotych – mów otwarcie J. Wygnaniec, kreśląc niezbyt optymistyczny obraz. W ostatnim czasie fundacja w swoich obiektach musiała wykonać kilka mniej lub bardziej zaplanowanych remontów. Wraz z wzrostem cen mediów, paliw czy artykułów spożywczych rosną koszty utrzymania zarówno budynków, jak i podopiecznych. Sytuacja robi się trudna.
– Kwestę w kościołach, na ulicach przeprowadzało niedawno Stowarzyszenie Przyjaciół Osób Niepełnosprawnych im. Jana Pawła II, za co serdecznie dziękujemy – relacjonuje walkę o fundusze J. Wygnaniec. Fundacja założyła też zbiórkę na portalu zrzutka.
– Bardzo łatwo ją znaleźć, wystarczy w przeglądarce wpisać „belweder zrzutka” – tłumaczy, a my podajemy bezpośredni link https://zrzutka.pl/m6wnrg:
– Niestety zbiórka stanęła na magicznej kwocie 3450 złotych i nie chce drgnąć – martwi się przewodnicząca zarządu fundacji Anna Sęk. Oczywiście starania fundacji, dającej wsparcie nie tylko niepełnosprawnym, ale też opuszczonym dzieciom, bezdomnym oraz seniorom, poprzez świadczenie wobec nich opieki paliatywnej w hospicjum, wesprzeć można też darowizną przelaną bezpośrednio na konto albo za pośrednictwem 1 procenta podatku.
Nie wzgardzą też pomocą rzeczową: materiałami budowlanymi, meblami, ale takimi, które mogliby wykorzystać podopieczni WTZ.
– Potrzeb jest wiele – przekonuje J. Wygnaniec, zauważając, że choć fundacja pomaga co miesiąc 400 osobom, to praktycznie nie ma dnia bez telefonu z pytaniem o możliwość objęcia opieką kolejnych.
Dlatego apeluje, a redakcja „Życia Podkarpackiego” do tego apelu dołącza, o to, by na te potrzeby najsłabszych członków naszej społeczności nie pozostać obojętnym i o zaangażowanie się, w miarę możliwości, w dzieło fundacji „Wzrastanie”.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze