W kampanii akcentuje dwie idee – doświadczenie i kontynuację. Z samorządem w ten lub inny sposób związany jest od wczesnych lat 90. W jego programie ważną rolę odgrywa kontynuowanie działań, jakie zapoczątkował jego poprzednik – K. Roman. Przed nim trudna walka w drugiej turze. Sprawdziliśmy, czym ma zamiar przekonać do siebie wyborców Mieczysław Piziurny.
W 2014 w wyborach o fotel burmistrza Pan nie startował. Jeszcze do niedawna wydawało się, że w Radymnie walka o to stanowisko rozegra się pomiędzy K. Romanem a W. Pirożkiem i dla niektórych wyniki pierwszej tury mogą być zaskoczeniem. Proszę wyjaśnić, dlaczego zdecydował się Pan na start w wyborach 2018?
– Burmistrz Krzysztof Roman dokonał przez ostatnie cztery lata rzeczy, o których we wcześniejszych latach mówiono, że są niemożliwe. My wiedzieliśmy, że to nieprawda. I rzeczywiście Radymno wreszcie ruszyło do przodu. Świetnie się też z nim współpracowało przy organizacji różnych inicjatyw, które podejmowaliśmy jako Stowarzyszenie Rozwoju Radymna „Galeon”. Mieliśmy nadzieję, że będzie kontynuował swoją pracę przez kolejne pięć lat. Potem jednak dowiedzieliśmy się, że – z powodów rodzinnych – nie będzie się ubiegał o stanowisko burmistrza w Radymnie. Bardzo zależy mi na tym, żeby rozwój naszego miasta był kontynuowany. Dlatego właśnie zdecydowałem się wziąć udział w tych wyborach. Zdobyłem przez ostatnie lata pracy wiele doświadczenia i wiedzy dotyczącej funkcjonowania samorządu. Myślę, że jestem dobrze przygotowany do realizacji rozpoczętych już projektów i podejmowania nowych[paywall].
Jakie powinny być kierunki rozwoju Radymna w najbliższych latach?
– Większość z nich została już określona w Lokalnym Programie Rewitalizacji i Strategii Rozwoju. To nie jest pomysł jednego autora, wpisany do wniosku o środki zewnętrzne. Potrzebna była diagnoza problemowa, konsultacje społeczne i spełnienie określonych warunków. Ponieważ te dokumenty są już przygotowane i zatwierdzone, możemy teraz sięgać po środki na rewitalizację. Poza tym mamy do przeprowadzenia termomodernizację przychodni zdrowia, dokończenie remontu Miejskiego Ośrodka Kultury oraz budowy pasażu nad ZEK-iem. Jest też przygotowany kompleksowy plan budowy infrastruktury rekreacyjnej nad ZEK-iem. Dzięki jego realizacji moglibyśmy wreszcie skorzystać z marnowanego dotychczas potencjału tego zbiornika. Wyzwaniem będzie zdobycie środków na ten cel, ponieważ potrzeba ich sporo. Kolejna sprawa to remont dróg, który można będzie teraz przeprowadzić, ponieważ prace kanalizacyjne są już na ukończeniu. Tutaj będę chciał skorzystać ze wsparcia rządowego programu rozwoju infrastruktury drogowej. Czekają nas także prace remontowe przy budynku starej szkoły na ulicy Lwowskiej oraz przy prawnym uregulowaniu kwestii własności kamienic na Rynku, które wołają o ratunek. Będziemy nadal śledzić rządowe i unijne programy, żeby jak najwięcej pieniędzy trafiło do naszego budżetu.
Czym kandydat Mieczysław Piziurny ma zamiar przekonać mieszkańców Radymna do oddania na niego głosu?
– Myślę, że mieszkańcy Radymna wiedzą, że naprawdę zależy mi na dobru tego miasta. Obok mojego doświadczenia w pracy samorządowej jest to najważniejsze, co mogę im zaoferować. Jako członek Stowarzyszenia „Galeon” brałem udział w działaniach zmierzających do zakończenia uciążliwej dla mieszkańców działalności otaczarni. Zebraliśmy też fundusze na remont pomnika Tysiąclecia Chrztu Polski oraz zorganizowaliśmy dużą imprezę „Triathlon Radymno”. To była praca, w którą zaangażowaliśmy swój czas i wysiłek nie dla własnych korzyści, ale dla naszej lokalnej społeczności. Pracowałem w naszej radzie miejskiej, więc jestem na bieżąco ze stanem prawnym i faktycznym infrastruktury komunalnej i drogowej oraz stanem naszego budżetu. Krótko mówiąc – chcę rozwoju Radymna i wiem, jak można zrealizować zadania, przed którymi stoimy. Nie jestem członkiem żadnej partii politycznej, mimo że miałem propozycję startowania z listy PiS-u. Wsparcie partii rządzącej może mieć oczywiście swoje korzyści, jednak czasem wymaga podjęcia określonych zobowiązań i celem uniknięcia takich sytuacji, podjąłem decyzję o startowaniu z własnego komitetu.
Wiemy już, że w radzie miasta Pańska formacja posiada większość. Jaki ma Pan pomysł na współpracę z radą?
– Mieszkańcy Radymna wybrali ludzi, którzy rzeczywiście działają w ich imieniu. Są zaangażowani i pracowici, więc jestem pewien, że współpraca będzie się nam układała bardzo dobrze. Mam nadzieję, że uda się dobrze współpracować także z radnymi, którzy startowali z innych komitetów, bo przecież łączy nas wspólny cel. Jestem otwarty na rozmowę. Uważam, że współpraca pomiędzy radnymi oraz między radą a burmistrzem powinna przyjąć formę spokojnej, merytorycznej dyskusji z rzetelnymi argumentami, a nie złośliwych docinek i absurdalnych przepychanek, czego niestety byliśmy świadkami w ostatniej kadencji rady. Cieszę się, że nasza społeczność to dostrzegła i wybrała mądrze.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Widać, że Życie opowiedziało się o jednej stronie wyborów w Radymnie.
Widać,że ktoś nie czyta wydania papierowego. Przedstawieni są obaj kandydaci.
Tylko dlaczego nikt nie napisze że Roman kontynuował to co zaczął Pirożek. Nie jestem ani za jednym ani za drugim Ale to co opowiada Pizdziurny to jest zwykle przypisywanie sobie nie swoich zasług..Panie Pizdziurny co Pan zrobił dla Radymna ????Tak jak Pana marionetka Roman tak i Pan tylko umiecie obiecywać. A szacunku dla ludzi nie macie za grosz
Pirożek sprzedał Radymno, zatruł i sprowadził na dno.Całe szczęście że przegrał.
Jeżeli kontynuował to co zaczął p. Pirożek to dlaczego radni wszystkiemu się sprzeciwiali i blokowali każde działania.
Widać, że Życie opowiedziało się o jednej stronie wyborów w Radymnie.
Widać,że ktoś nie czyta wydania papierowego. Przedstawieni są obaj kandydaci.
Tylko dlaczego nikt nie napisze że Roman kontynuował to co zaczął Pirożek. Nie jestem ani za jednym ani za drugim Ale to co opowiada Pizdziurny to jest zwykle przypisywanie sobie nie swoich zasług..Panie Pizdziurny co Pan zrobił dla Radymna ????Tak jak Pana marionetka Roman tak i Pan tylko umiecie obiecywać. A szacunku dla ludzi nie macie za grosz