Reklama

Chcemy miejsca do gry w piłkę!

25/05/2015 14:27

– Żądamy równego traktowania. Chcemy się rozwijać. Chcemy, by dzieci miały miejsce do gry w piłkę – apelowali uczestniczy pikiety. – O Tapinie zapomniano. Dopiero zapowiedź pikiety zmobilizowała gminę – argumentowali. – Nie rozumiem inspiratorów protestu. Teraz, gdy coś się w Tapinie robi, gdy przygotowywany jest projekt boiska, oni zaczynają walkę – komentował radny z Tapina Jan Karuś.

W czwartek rano przed Urzędem Gminy w Rokietnicy pojawiła się grupka osób z transparentami i flagami. Siedmiu chłopców i trzech dorosłych mężczyzn przyszło, by upomnieć się o swoją miejscowość. Chodziło im szczególnie o przygotowanie boiska sportowego. Czekała na nich Bożena Gmyrek, wójt gminy oraz wszyscy radni. W dyskusji przeważały emocje, które zepchnęły na drugi plan problem boiska.

Bunt niewolników demokracji z Tapina

- Przykro mi o tym mówić, bo wśród pikietujących jest moja najbliższa rodzina. Tłumaczyłem im, że mamy już plac zabaw, świetlicę, wciąż działającą szkołę, a dokumentacja na boisko jest przygotowywana. Nie można go zrobić z marszu. Trzeba spełnić formalności - wyjaśniał radny J. Karuś. - Dlaczego mi nie wierzysz? Twoja siostra, wychodząc za mnie, uwierzyła. Czemu ty nie? Uspokójcie się - dodawał, zwracając się do organizatora protestu.

- W Tapinie zaczęło się coś dziać dopiero wtedy, gdy nagłośniliśmy sprawę. Nie chcemy robić zamętu. Przyszliśmy, by wam przypomnieć, że tu też mieszkają ludzie - odpowiadał organizujący pikietę Marian Buksa. - Przyszliśmy po, by u nas też coś zaczęto robić. W przedniej kadencji nic się w naszej wsi nie działo, a my też chcemy coś po sobie zostawić. Nasi ojcowie wybudowali kościół, sklepy i drogi. Po nas nic nie zostanie, bo brakuje wsparcia ze strony gminy - dodawał. Opisując istniejące boisko, zaznaczył, że jest pełne kamieni i nie nadaje się do wykorzystania.
- Jestem bardzo zadowolony ze swojej gminy. Zadbana i dbająca o mieszkańców. Nam chodzi tylko o boisko. Teraz dowiadujemy się, że jest przygotowywany projekt. Można było zwołać zebranie. Poinformować i wytłumaczyć. Ten zamęt jest niepotrzebny i nikomu nie służy - mówił Leszek Karuś, uczestnik pikiety.


fot.Roman Kijanka
Radni zbijali argumenty protestujących.

Kurcząca się wieś

Uczestnicy spotkania zwracali uwagę na dostęp do kanalizacji, wodociągu i sieci gazowej. Na wspieranie utrzymania małej, liczącej około 30 uczniów szkoły. Na świetlicę czynną przez 4 godziny dziennie, a w zimie przez 8. Zauważali, że spada liczba mieszkańców. Przypominali, że samorząd o wsi nie zapomniał. Przeciwnie, ponosi spore koszty związane z utrzymaniem miejsc przeznaczonych dla dzieci i dorosłych. Skierowane w stronę Tapina działania gminy przedstawiła B. Gmyrek. Odniosła się także do postulatów protestujących. - Nie mieszkam w tej gminie, ale jest ona dla mnie ważniejsza niż mój dom. Takie podejście jest dla mnie krzywdzące - mówiła wójt ze łzami w oczach.

Boisko będzie

Protestujący dostali zapewnienie, że przygotowania do budowy boiska już trwają. Opracowywany jest projekt zagospodarowania centrum Tapina. Obejmie on nie tylko boisko, ale również inwestycje służące mieszkańcom. Dodatkowo, jak zapewnia wójt i radni, gmina jest gotowa kupić działkę i zbudować na niej stadion z prawdziwego zdarzenia. Jeśli tylko w Tapinie znajdzie się ktoś chętny do sprzedaży. Na razie boisko zostanie przygotowane tam, gdzie było, chociaż - jak zaznaczył radny J. Karuś - koszt będzie niewspółmierny do efektów.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama