– Żądamy równego traktowania. Chcemy się rozwijać. Chcemy, by dzieci miały miejsce do gry w piłkę – apelowali uczestniczy pikiety. – O Tapinie zapomniano. Dopiero zapowiedź pikiety zmobilizowała gminę – argumentowali. – Nie rozumiem inspiratorów protestu. Teraz, gdy coś się w Tapinie robi, gdy przygotowywany jest projekt boiska, oni zaczynają walkę – komentował radny z Tapina Jan Karuś.
W czwartek rano przed Urzędem Gminy w Rokietnicy pojawiła się grupka osób z transparentami i flagami. Siedmiu chłopców i trzech dorosłych mężczyzn przyszło, by upomnieć się o swoją miejscowość. Chodziło im szczególnie o przygotowanie boiska sportowego. Czekała na nich Bożena Gmyrek, wójt gminy oraz wszyscy radni. W dyskusji przeważały emocje, które zepchnęły na drugi plan problem boiska.
fot.Roman Kijanka
Radni zbijali argumenty protestujących.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze