Reklama

Chcieli do „lepszego świata”

14/07/2017 10:21

Funkcjonariusze Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej uratowali sześcioosobową rodzinę nielegalnych imigrantów.

Jak bardzo zdesperowane musiało być małżeństwo Rosjan, żeby z czwórką dzieci wędrować prawie półtora tysiąca kilometrów (bo tyle dzieli Kursk od Bieszczad), a potem w ciężkim terenie przedzierać się przez zieloną granicę, by dotrzeć do „lepszego świata”?

4 lipca nad ranem funkcjonariusze Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej z placówki w Stuposianach zatrzymali rodzinę Rosjan, która przekroczyła nielegalnie granicę w okolicach nieistniejącej już dzisiaj wioski Beniowa w Bieszczadach. Tej nocy temperatura powietrza w Bieszczadach spadła do 8 stopni Celsjusza, wiał wiatr i padał deszcz.

Małżeństwo (kobieta w piątym miesiącu ciąży) z czwórką dzieci, z których najmłodsze ma rok, a najstarsze dziesięć lat, przedzierało się przez bardzo trudny teren w okolicach źródeł Sanu. Kiedy dzieci osłabły, rodzice próbowali rozpalić ognisko, ale z powodu opadów nie udało im się. Wtedy znaleźli ich funkcjonariusze. Natychmiast udzielili rodzinie pierwszej pomocy i wezwali na miejsce pogotowie ratunkowe.

Okazało się, że wszyscy byli przemoczeni, wyziębieni i głodni, a dzieci miały wysoką  temperaturę i wykazywały oznaki choroby. Do czasu przyjazdu karetki dzieci okryto ciepłymi kocami, wszystkim podano napoje. Następnie cała rodzina trafiła do szpitala w Ustrzykach Dolnych. Kiedy lekarze uznali, że nikomu z rodziny nic nie zagraża, sąd zdecydował o umieszczeniu ich w Ośrodku dla Cudzoziemców w Białej Podlaskiej.

Reklama


J.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gosc - niezalogowany 2017-07-14 14:09:50

    Dziwny jest ten świat. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości