Kompletnym brakiem wyobraźni i brakiem poszanowania dla chleba wykazała się osoba, która wrzuciła do rzeki spleśniałe kromki chleba, a nawet całe bochenki. O pływających w Mleczce dużych ilościach starego pieczywa poinformował nas jeden z Czytelników.
Na dowód otrzymaliśmy zdjęcia wykonane z mostu w środę, 20 marca, około g. 12.
Widać na nich dokładnie, że jakiś niefrasobliwy mieszkaniec pozbył się „problemu”, zanieczyszczając przy okazji środowisko. Bo jeśli wrzucony do wody chleb nie zostanie zjedzony, zaczyna gnić, a to już zagrożenie dla wszystkich organizmów żyjących w wodzie. Rozkładający się w wodzie chleb wydziela bowiem toksyny.
Nawet jeśli ten ktoś miał dobre intencje i chciał dokarmić kaczki, jedynie im zaszkodził. Niejednokrotnie na naszych łamach przytaczaliśmy komentarze ornitologa, który w artykułach poświęconych dokarmianiu ptaków za każdym razem podkreśla, że chleb, zwłaszcza spleśniały, nie jest najlepszą karmą dla ptactwa. Ptaki, zjadając go, mogą potem chorować, co w zimie może się nawet skończyć śmiercią.
Jeśli chcemy o nie zadbać, dbajmy o to, by dostawały odpowiedni pokarm. A do takiego należą przede wszystkim: nasiona, kukurydza i owies.


Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Może też napiszcie w końcu coś o bardziej wynaturzonych mega poj***ch np. o wędkarzach, którzy robią wokół siebie totalny bajzel i wypieprzają do zbiorników wodnych m.in puszki np. po kukurydzy na których można poharatać sobie konkretnie giry !!!
Może też napiszcie w końcu coś o bardziej wynaturzonych mega poj***ch np. o wędkarzach, którzy robią wokół siebie totalny bajzel i wypieprzają do zbiorników wodnych m.in puszki np. po kukurydzy na których można poharatać sobie konkretnie giry !!!