Reklama

Co sto głów, to nie jedna

02/10/2019 07:51

Burmistrz Jarosławia Waldemar Paluch zorganizował w ubiegłym tygodniu konferencję pod nazwą: Szczyt dla Jarosławia. Zaprosił na nią sto osób, reprezentujących jarosławski biznes, stowarzyszenia, organizacje pozarządowe, naukowców, społeczników, specjalistów różnych branż. Zebrani podzielili się na „stoliki” i rozpoczęli obrady.

Gdy czytałem relację z tego spotkania, zamieszczoną w dzisiejszym wydaniu Życia Podkarpackiego, byłem pewien, że pod koniec tekstu dostanę podsumowanie w rodzaju: pogadali, podjedli, popili soków i wody, po czym w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku się rozeszli. A tu niespodzianka. Każdy „stolik” miał wypracować pięć konkretnych postulatów jeszcze w dniu obrad.

„Tak powstała deklaracja zawierająca 25 punktów, wśród których wskazano np. potrzebę wspierania start-upów i inkubatorów przedsiębiorczości, proponowano zmianę organizacji ruchu w najtrudniejszych komunikacyjnie częściach miasta z przewagą ruchu jednokierunkowego, wnioskowano wsparcie funkcjonowania organizacji pozarządowych, inwestycje w infrastrukturę sportową i turystyczną, wreszcie zalecano powołanie jednostki zarządzającej dziedzictwem kulturowym oraz zaszczepianie w mieście idei tzw. cohousnigu.

– Najważniejsza jest tu chyba współpraca. Współpraca środowisk politycznych, współpraca wszystkich samorządów od najniższego do najwyższego szczebla, współpraca nas wszystkich – podsumowywał spotkanie burmistrz Waldemar Paluch. – To, co tu bardzo fajnego się zadziało, to także współpraca państwa i to był ten jeden z głównych celów dzisiejszej konferencji. Już podczas panelu dyskusyjnego wymienialiście się poglądami, informacjami, ale także, zapraszając się do współpracy, wymienialiście się państwo numerami telefonów – zwracał się do zebranych burmistrz” – piszemy w dzisiejszym wydaniu ŻP.

Oczywiście konferencja rodzi wiele pytań. Czy wypracowane postulaty znajdą rozwiązanie w jakiejś określonej perspektywie czasowej? Lepiej krótszej niż dłuższej. Na ile uda się do nich przekonać samorządowych i politycznych oponentów? Na ile pomysł „Szczytu dla Jarosławia” był podyktowany troską o dobro miasta, a na ile był po prostu zabiegiem wizerunkowym? Jedno jest jednak pewne, formuła tego typu paneli dyskusyjnych jest dobrą okazją do spotkania. A spotkań, na których szukamy pozytywnych rozwiązań lokalnych problemów, u nas jak na lekarstwo.    

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama