Reklama

Część drzew już poszła pod topór. Zastąpić je mają nowe nasadzenia – Czy działania na tak dużą skalę są uzasadnione? – pyta mieszkaniec


Temat obecności drzew w miejskiej przestrzeni jest stałym elementem publicznej debaty, a każda ingerencja w drzewostan prowokuje dyskusje na temat tego, czy była konieczna i uzasadniona. Nie dziwi więc, że wrócił do nas jak bumerang poruszany w listopadzie ub. r. wątek planowanej wycinki przy ul. Rosłońskiego. Plany stały się bowiem faktem – na razie wycięto jedynie część drzew, ale zamiary obejmują 55 – tyle obejmuje uzyskane jak dotąd pozwolenie. – Jakie argumenty za tym przemawiały i kto jest odbiorcą drewna? – stawia niewygodne pytania mieszkaniec.


Sprawa wypłynęła pod koniec ubiegłego roku. Właśnie wtedy jeden z Przemyślan zaalarmował nas o mających iść w mieście pod topór ponad 100 drzewach. Sugerował się pomarańczowymi oznaczeniami na drzewach w okolicach przemyskiego PWiK-u, ulicy Rosłońskiego oraz ulicy dojazdowej do ogródków działkowych (przedłużenie Witoszyńskiej) i ścieżki rowerowej od PWiK-u do Prałkowiec. Zdaniem mężczyzny drzewa te wyglądały na zdrowe, a pretekstem do ich wycinki – w jego opinii – było najprawdopodobniej planowane usunięcie tych chorych, o statusie pomników przyrody. – To niczym nieuzasadniona rzeź pięknych i zdrowych okazów – grzmiał. Wówczas magistrat w odpowiedzi na nasze zapytania w tej sprawie wyjaśniał, że oznakowania na drzewach nie są równoznaczne z ich planowaną wycinką i ze jest to jedynie wskazówka, że właśnie te mające zostać zbadane przez dendrologa pod względem ich stanu zdrowia.

„Zgodnie z dokumentacją zinwentaryzowane drzewa zostały wytypowane do obserwacji, cięcia sanitarnego lub technicznego oraz – ze względu na ich zły stan – część z nich do usunięcia. Gatunki drzew przeznaczonych do wycinki to w większości: wierzby, topole, jesiony oraz drzewa owocowe. W tej chwili nie ma jeszcze decyzji – zgody prezydenta miasta – na ich wycięcie” – poinformował nas wtedy Urząd Miejski w Przemyślu.

Reklama

15 marca temat wrócił do nas jak bumerang[paywall]. Ten sam mieszkaniec wysłał na naszą skrzynkę serię zdjęć przedstawiających stan po przeprowadzonej wycince.

– Pnie wyciętych drzew są zdrowe, a miasto z niewiadomych powodów dokonało ich wycinki. Zapewne tego typu poczynania nie są ostatnimi – o co w tym chodzi? – dociekał.

Okazuje się, że część drzew faktycznie już zostało objętych wycinką, a los innych został już przesądzony. Miasto stoi jednak na stanowisku, że stan i uzasadnieniem wycinki jest wydana w tej sprawie opinia dendrologa.

Reklama

PWiK zobowiązany do nowych nasadzeń

Przypomnijmy, wycinka drzew przy ul. Rosłońskiego w Przemyślu związana jest z wykonanym wcześniej opracowaniem dendrologicznym pod nazwą „Inwentaryzacja drzewostanu na działkach nr: 1/3, 15 i 21  obr. 206 w Przemyślu (PWiK – Zakład Uzdatniania Wody)”. Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji zleciło je po tym, jak na początku ubiegłego roku doszło do złamań i uszkodzeń drzew na terenie użytkowanym przez Zakład Uzdatniania Wody, a więc wzdłuż ul. Rosłońskiego oraz graniczącej z PZD „Wiarus” i biegnącej w tym rejonie ścieżki rowerowej. Uzasadnieniem dla takich działań było bezpieczeństwo użytkowników wspomnianych dróg. O to, jakie były wnioski z dokonanej inwentaryzacji, zapytaliśmy w urzędzie miasta.

– Dokumentacja objęła 134 drzew wzdłuż ciągów komunikacyjnych i wykazała konieczność usunięcia, ze względu na ich zły stan, 70 sztuk drzew. Na wycinkę drzew wskazanych przez dendrologa uzyskane zostało pozwolenie w postaci decyzji prezydenta miasta Przemyśla (z dnia 9 lutego br.) na usunięcie 55 sztuk – przekazuje Witold Wołczyk z Wydziału Promocji i Kultury UM w Przemyślu.

Reklama

Dodaje jednocześnie, że drzewa owocowe, zgodnie z obowiązującym prawem, nie wymagają pozwolenia na wycięcie. Miasto zapewnia, że wydana decyzja równocześnie zobowiązuje PWiK do wykonania nasadzeń zastępczych 85 sztuk nowych drzew.

Miasto: – Każda wycinka jest uzasadniona

Czy wśród wyciętych drzew z jakiś powodów znalazły się także takie, które nie były obumarłe i chore? Jeśli tak, to co za tym przemawiało? – zapytaliśmy.

– Stan i uzasadnienie wycinki wszystkich drzew zostały szczegółowo opisane przez dendrologa we wspomnianej inwentaryzacji drzewostanu, tak więc każda wycinka jest uzasadniona wskazaniami specjalisty – przekazał W. Wołczyk.

Reklama

Jak dodał, po uzyskaniu wymaganego pozwolenia i zgodnie z jego zapisami do dnia 28 lutego br. wycięto na razie część wskazanych przez dendrologa drzew (dokładnie 24 sztuki). Zasadzono też pierwszych 15 zastępczych drzew. To działania w ramach pierwszego etapu.

– Teren wycinki jest sukcesywnie porządkowany, w miarę dostępności sprzętu technicznego oraz pracowników, a drewno jest zagospodarowywane na potrzeby własne spółki – uzupełnił W. Wołczyk. 

Całość prac związana z wycinką drzew i nowymi nasadzeniami, zgodnie z otrzymaną decyzją, ma potrwać do końca 2029 roku. Miasto poinformowało, że działania podjęte przez PWiK wynikają z konieczności zapewnienia bezpieczeństwa użytkowników ciągów komunikacyjnych biegnących przez nieruchomości w użytkowaniu Zakładu Uzdatniania Wody, a także zapewnienia ochrony mienia PWiK i jego pracowników, którzy są zobowiązani do utrzymania porządku na tych nieruchomościach.

Reklama

 

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 09/04/2026 19:29
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama