Reklama

Urzędniczka z przemyskiego magistratu, która obrażała obywatelkę Ukrainy, nie poniosła żadnych konsekwencji


„Szmato, zamknij ukraińską mordę i w...j na Ukrainę!” – tych skandalicznych, wulgarnych słów użyła jedna z urzędniczek przemyskiego magistratu na jednym z portali społecznościowych w komentarzu skierowanym do obywatelki Ukrainy. Sprawą zajęły się władze miasta, jej przełożeni. Po przeprowadzonym postępowaniu prezydent miasta Wojciech Bakun zdecydował o niewyciąganiu wobec niej konsekwencji pracowniczych.


W przygotowanym przez nas materiale na ten temat zadaliśmy kilka pytań , które sprowadzały się do jednego mianownika: czy tak powinien zachowywać się urzędnik samorządowy, funkcjonariusz publiczny? Wspomniana urzędniczka była nową osobą w Urzędzie Miejskim w Przemyślu. Pochodzi z jednej z podprzemyskich miejscowości. Została zatrudniona na początku czerwca br. w wyniku wygrania naboru na stanowisko podinspektora w wieloosobowym . Na portalach społecznościowych, zwłaszcza na jednym z nich, była bardzo aktywna. Pod jednym z postów pomieściła komentarz, który nie przeszedł bez echa: „Szmato, zamknij ukraińską mordę i w...j na Ukrainę!” Do tego dodała „zestaw” środkowych palców, dwie siekierki i inne równie „wyszukane” tzw. emotki. Kilka dni potem profil urzędniczki znikł. Zarówno z tego portalu społecznościowego, jak i innego, tak samo popularnego.

Standardy „służby publicznej”?

Skandalicznym wpisem zainteresował się Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, który na swoim profilu napisał m.in.:

Reklama
  • „Monika P.-S. zatrudniona w Urzędzie Miejskim w Przemyślu, postanowiła zaprezentować w mediach społecznościowych własne standardy „służby publicznej” (...). I nie chodzi tu tylko o wulgarność. „Ukraińska morda” i nakaz wyjazdu na Ukrainę to podręcznikowy przykład agresji słownej motywowanej narodowością. Monika P.-S. nie pracuje w prywatnej firmie, lecz w administracji samorządowej. W Przemyślu mieszkają tysiące Ukraińców. Przychodzą do urzędu i mają prawo oczekiwać, że osoba siedząca po drugiej stronie biurka będzie traktowała ich bezstronnie i bez uprzedzeń narodowościowych. Czy Ukrainiec załatwiający swoją sprawę w Urzędzie Miejskim w Przemyślu może mieć zaufanie do bezstronności urzędniczki, która publicznie każe „wypierdalać” na Ukrainę? (...) Praca w administracji publicznej to również obowiązek bezstronności i standard zachowania, który pozwala obywatelom ufać urzędowi (...)”.

Pytania do prezydenta

Skierowaliśmy do prezydenta miasta Przemyśla Wojciech Bakuna dwa pytania. Po pierwsze: czy jego zdaniem w taki sposób powinien się wypowiadać funkcjonariusz publiczny, urzędnik państwowy? Po drugie: co urząd – jako pracodawca – zamierza z tą absolutnie skandaliczną sytuacją zrobić?

Prezydent odpowiedział bardzo szybko...

Płatny dostęp do treści

Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się

Pozostało 60% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/10/2026 18:05
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama