Popularny od kilkunastu lat muzyk, celebryta, juror popularnych talent show zawitał do Przemyśla z solowym projektem Czesław Śpiewa Solo Act Nie tak łatwo być Czesławem.
Z perspektywy widza należałoby powiedzieć – nie tak łatwo zrozumieć Czesława. Nie ze względu, broń Boże, na jego specyficzny akcent, ale ogrom i głębię spraw, które porusza w na pozór rozrywkowym programie. Bez mała dwugodzinny spektakl trudno jest nazwać koncertem, czy tym bardziej recitalem, lokuje się on gdzieś między monodramem, stand-upem a występem kabaretowym, momentami okraszanym akompaniamentem lekko zdezelowanego akordeonu i klawiatury elektronicznej.
Muzyka w tym dość dziwnym spektaklu odgrywa rolę ważną, chociaż jest jej w relacji do słowa bardzo niewiele. Dzieje się ona w tle i stanowi komentarz do słów. Wszystko na opak. Wszystko, co dzieje się na scenie, odbite jest jakby w szeregu krzywych luster, tym niemniej przekaz jest jasny i czytelny[paywall]. Konwencja tego spektaklu nie jest bynajmniej wynalazkiem Czesława Mozila, dość wspomnieć Kontrabasistę Patricka Sűskinda, czy chociażby słynne „scenariusze” Bogusława Schaeffera, wszystkie próbujące w różny sposób zdefiniować pozycję i rolę artysty we współczesnym świecie. Tak też jest i u Czesława, który próbuje się zmierzyć ze swoim niewątpliwym talentem, ale też z tym, kim czuje się jako jednostka ludzka.
Syn matki Polki i ojca Ukraińca, wychowany w Danii, w środowisku imigranckim, wśród Arabów, Rosjan, Polaków i Pakistańczyków, z którymi rozgrywa podwórkowe mistrzostwa piłkarskie. Dla młodego nadwrażliwca taki konglomerat języków, tradycji i religii jest ciężki do uniesienia. Pada w którymś momencie niemal hamletowskie pytanie: Mamo, kim jestem? Po co przyjechaliśmy do Danii? Dlaczego mój kolega Abdullah każe mi przysięgać na Allaha, że zagram z nim jutro w piłkę? Przecież ja mam swojego Boga. Jak to u dzieci bywa, koledzy z podwórkowej drużyny, aby nie stracić przyjaciela i prawego napastnika, dogadują się i nikt nikogo nie zmusza już do konszachtów z nie jego Bogiem. Znacznie trudniej przychodzi to dorosłym.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Ja pierdole jaki obciach!!!!