Cztery filmy niedawno widziałem. Jeden – o dziadku i wnuku, drugi – o siostrach i rodzicach, trzeci – o policjancie i gangsterze i czwarty – o randkach w sieci i prawdziwej miłości. Komedia, dramat, brutalna sensacja i opowieść romantyczna. Wszystkie dobrze ilustrują naszą rzeczywistość. Co ty wiesz o swoim dziadku – made in USA – to szalona satyra na to, jak u schyłku życia może wyglądać podróż w poszukiwaniu utraconego testosteronu. Istna jazda po bandzie – kolorowo i na wesoło.
Do tego świetna Maja Ostaszewska, Gebels – Grabowski i Agnieszka Dygant. Może za dużo tej krwi, ale brudne kino tak ma. I wreszcie Planeta singli. Jak poznać kogoś na czatach randkowych przez smartfona, jak upodlić kogoś w telewizji za wszelką cenę. Jak przy okazji zakochać się, ale już tradycyjnie. Maciej Stuhr jako telewizyjny celebryta i Agnieszka Więdłocha jako Ania – wciągnięta w TV reality show. Zabawne i wdzięczne kino oparte na wiekuistej prawdzie – miłość zwycięża. W podtekście – smutna prawda o życiu wklepanym w telefon i telewizji żerującej na ludzkich słabościach. Cztery filmy. Wychodzisz z kina cztery razy. Za każdym razem inaczej. I na tym polega magia wielkiego ekranu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze