Jednym zespołem, który po czterech kolejkach nie stracił jeszcze choćby punktu jest przemyski Czuwaj. W minionym rozdaniu pokonali w Wólce Pełkińskiej Wólczankę po bramce Macieja Fudalego w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry. Połowę punktów przemyślanie zdobyli dzięki walkowerom, ale to nie ma kompletnie żadnego znaczenia.
Jego rywale albo stracili czujność podczas meczu, albo zostali zmuszeni przez… własnych kibiców do sprezentowania ekipie Marka Rybkiewicza trzech punktów. Nie odpuszcza Orzeł Torki, który chyba w najciekawszym meczu kolejki pewnie pokonał w Piwodzie Santos. Zwycięską serię kontynuują rezerwy KS Wiązownica-Wisłoczanki Tryńcza. W pojedynku Startów padł remis. Ten z Pruchnika odrodził się w II połowie i odrobił dwubramkową stratę. Podobnie na własnym boisku uczynił Piast Tuczempy. Problemów z pokonaniem Sanoczanki nie miała Gorliczanka. Zespół ze Świętego jest jedynym w stawce z zerowym kontem punktowym. Tego balastu pozbył się Płomień Morawsko, który ograł beniaminka z Horyńca. Na deser zostawiliśmy sobie Polonię Przemyśl. Zespół Pawła Załogi wygrał najefektowniej, gromiąc w Kaszycach Biało-Czerwonych. Strzelił osiem bramek, mógł więcej. To jasny przekaz tych młodych ludzi do wszystkich, którzy chcą im utrudniać grę. Przekaz mniej więcej takiej treści: „Tylko nam nie przeszkadzajcie, a damy sobie radę!”
Aż ośmiu zawodników z szerokiego III-ligowego składu wystąpiło w barwach rezerw KS Wiązownica-Wisłoczanki Tryńcza na murawie stadionu w Skołoszowie. A gdy do tego dodać… trenera pierwszej drużyny Walerija Sokołenki, który w tej lidze na pozycji stopera jest absolutnym profesorem, trudno się dziwić, że kolejni rywale z V ligi okręgowej lądują na łopatkach. Nie jest to jednak żaden zarzut, bo przepisy na to pozwalają, a nikt nikomu nie broni na tyle rozwijać klub – jak robi to prezes Ernest Kasia w Wiązownicy – aby mieć taki komfort.
Zespół prowadzony przez Huberta Kasię (także występującego na boisku) całą sprawę załatwił w pół godziny. Nie miał problemów z narzuceniem gospodarzom swoich warunków gry. Nie miał także problemów z konstrukcją coraz to groźniejszych ataków, choć defensywa skołoszowian wygląda naprawdę solidnie. Liczył się jednak pomysł. Na prowadzenie wyprowadził gości młody skrzydłowy Szymon Jopek, a okres dominacji zakończył ukraiński napastnik Maksym Sula. Obaj mający za sobą występy w III lidze. Dwubramkowe prowadzenie pozwoliło beniaminkowi w pełni kontrolować przebieg wydarzeń do końca I połowy.
W drugich 45 minutach miejscowi próbowali odrobić straty, ale brakowało precyzji. Ataki były zbyt chaotyczne, aby zaskoczyć bardzo doświadczoną defensywę KS Wiązownica-Wisłoczanki. Groźny przecież duet napastników Hubert Świecarz – Mateusz Buczkowski zbyt rzadko otrzymywali pomoc od swojej drugiej linii, aby przysporzyć kłopotów coraz pewniej grającym z minut na minutę rywalom. W końcówce przyjezdni mogli pokusić się o kolejne trafienia, ale Damian Buczkowski nie dał się już pokonać.
Piast – Dąb 2:1 (1:1), bramki: W. Sebastyanka, Chmielowicz – Wolański; Gorliczanka – Sanoczanka 2:0 (0:0), bramki: Front, Kyciński; Start LJ – Start P. 3:3 (2:0), bramki: Sarachman, Siudy, Krzyszkowski – Drzymała, Wasyłyk, P. Gurak; Płomień – Zdrój 3:1 (2:0), bramki: M. Pindak 2, Pilch – Zygarlicki; Biało-Czerwoni – Polonia 0:8 (0:6), bramki: Szpakowski 2, Demski 2, Borysławski, Walczyszewski, Kazek, D. Janas; Wólczanka – Czuwaj 1:2 (1:1), bramki: Poprawa – Świst (k), Fudali; Santos – Orzeł 1:3 (1:2), bramki: Wielis – P. Tomaszewski, M. Mroziński, Łapisz. Mecz Biało-Czerwoni – Czuwaj (na boisku 2:2) został zweryfikowany jako 0:3 walkower dla Czuwaju.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze