Jarosławska Szkoła Podstawowa nr 4 im. Stefana Żeromskiego, przystępując do oddolnego ruchu reformy polskiej edukacji, została pierwszą „budząca się” szkołą na Podkarpaciu. – Nie musieliśmy wiele zmieniać, aby szkoła została włączona do tej sieci – przekonuje dyrektor placówki Grażyna Sobczuk.
– To szkoły, które mają pomysł na troszkę inną edukację – o sieci „budzących się” szkół mówi dyrektorka.
Należy do niej około 60 placówek z całego kraju. Wiele z nich zlokalizowanych jest w dużych miastach, a wschodnia część Polski to wciąż biała plama – jarosławska podstawówka jest, jak dotąd, jedyną przynależącą do inicjatywy na Podkarpaciu i drugą, obok[paywall] Zamościa, w pasie województw podlaskiego, lubelskiego i podkarpackiego.
„Budząca się” szkoła nie tworzy stałego wzorca nauczania, stawia na indywidualne dostosowanie procesu dydaktycznego do potrzeb i predyspozycji uczniów danej palcówki, stawiając jednak przed należącymi do sieci szkołami pytania, czy w szkole powinny być dzwonki, czy lekcje muszą trwać po 45 minut oraz jakimi metodami nauczyciele będą pracować.
Członkowie i liderzy sieci zapewniają wsparcie, inspiracje i zachętę, tworząc platformę wymiany wiedzy, doświadczeń i kontaktów. Ruch ma oddolnie zreformować polską szkołę i wprowadzić w niej nowoczesne standardy.
– Jesteśmy taką szkołą, która pracuje już w ten sposób, łatwo było nas do tego projektu wprowadzić – mówi dyrektor Grażyna Sobczuk.
– Stawiamy na projekty edukacyjne i rozwój zainteresowań, mamy szeroki wachlarz zajęć pozalekcyjnych, zmieniamy też troszeczkę filozofię oceniania, zwłaszcza w klasach młodszych, by ułatwiać dzieciom dostosowanie się do nauki szkolnej, jesteśmy szkołą aktywną, o wysokich wynikach nauczania, a przy tym realizującą wiele ciekawych przedsięwzięć – przedstawia charakterystykę jarosławskiej budzącej się szkoły jej dyrektor.
– Naszą dotychczasową działalność poszerzyliśmy jeszcze o to, że damy po powrocie uczniom pierwszeństwo wyboru w wielu sprawach, takich jak sposób uczenia się, wybór kół zainteresowań, projektów, w których chcą uczestniczyć – uzupełnia.
– Zabiegaliśmy o włączenie do sieci budzących się szkół, bo, ujmując rzecz potocznie, trzeba obudzić z tego zdalnego nauczania zarówno dzieci, jak i nauczycieli, zaktywizować wszystkich, bo taka jest rola szkoły – mówi pytana o powody, dla których w „czwórce” zainteresowano się ruchem. Trzymamy zatem kciuki za powodzenie tego przedsięwzięcia i gratulujemy przecierania szlaków ruchowi na Podkarpaciu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Niech lepiej obudzi się dyrekcja wraz z nauczycielami ! To żaden pomysł tylko dublowanie istniejących programów, proponuję poczytać trochę opinie nas rodziców co do tego projektu.
Niech lepiej obudzi się dyrekcja wraz z nauczycielami ! To żaden pomysł tylko dublowanie istniejących programów, proponuję poczytać trochę opinie nas rodziców co do tego projektu.