Reklama

Czy przewodniczący kneblują usta radnym?

Czwartkowa (29 stycznia br.) sesja Rady Miasta Przemyśla zapowiadała się na burzliwą, ale pieprzu było w niej znacznie mniej niż się można było spodziewać. Miejski budżet na 2015 rok został przyjęty przez przemyskich radnych bez choćby jednego głosu sprzeciwu.

Program sesji zawierał kilkanaście punktów, najważniejszym było przyjęcie przez radnych uchwały budżetowej na 2015 r. Nim do tego doszło, odbyło się m.in. zaprzysiężenie na radnego Stanisława Surmy (Prawo i Sprawiedliwość), który zajął fotel po Januszu Hamryszczaku, nominowanym przez prezydenta Roberta Chomę na swojego zastępcę oraz próba złożenia przez radnego Wojciecha Błachowicza (PO) projektu uchwały w sprawie obniżenia o 10 procent diet radnych. Próba, bo ostatecznie nie doszło do tego, a sprawa ta wywołała pierwszy, chyba najpoważniejszy tego dnia, zgrzyt wewnątrz rady.

Zapotocki vs. Błachowicz

Starli się wiceprzewodniczący rady Janusz Zapotocki (SLD) i W. Błachowicz. Ten pierwszy – w domowych pieleszach, jak sam stwierdził – wychwycił w projekcie uchwały błąd, który próbował wytłumaczyć koledze z rady. Chodziło o umieszczenie w projekcie przez opozycyjnego radnego obniżki pieniędzy dla przewodniczących rad osiedli do kwoty 198 zł 73 gr. Taka stawka obowiązywała do 2013 r., ale wówczas radni podnieśli ją do kwoty 317 zł 96 gr i od tej pory nie było żadnych sygnałów, że to za dużo. 

Reklama

Mało strawne ciasto

Projekt budżetu na 2015 r. pozytywnie zaopiniowała Regionalna Izba Obrachunkowa w Rzeszowie i Komisja Budżetu i Finansów Rady Miasta Przemyśla. W superlatywach o projekcie wypowiedzieli się przewodniczący klubu radnych Porozumienia dla Przemyśla Robert Bal i SLD Ryszard Kulej. Poparcie „z bólem” zagwarantował przewodniczący klubu radnych PiS Bogusław Zaleszczyk. – PiS miał bardzo ograniczone możliwości kształtowania tego budżetu. Pokazuje bardzo poważne problemy finansowe miasta. Ogranicza do minimum możliwości kredytowe i wskazuje nieracjonalne gospodarowanie środkami – powiedział.

Wojciech Błachowicz (PO) nazwał ten budżet mało strawnym ciastem. Mizernym, nierealnym dokumentem. – Lubimy porównywać się z innymi miastami. Rzeszów odpłynął już dawno temu. Krosno na inwestycje przeznacza 108 milionów złotych. Oświata jest niedoszacowana. Pozostały zobowiązania z poprzedniego roku. Zupełnie zapomniane zostało szkolnictwo zawodowe. Ogromne problemy ma POSiR. Zresztą, ten budżet to wyrok śmierci na przemyski sport (z tym stwierdzeniem nie sposób się nie zgodzić – przyp. aut.). Wydaje się, że pozytywem jest ponaddwumilionowa nadwyżka. Ale to jest nierealne! – stwierdził były kandydat na prezydenta miasta.

Więcej na oświatę

Najważniejsze założenia miejskiego budżetu na 2015 r. przedstawiliśmy w poprzednim numerze. Przypomnijmy tylko, że dochody mają wynieść 313 mln 786 tys. 196 zł, wydatki zaś – 311 mln 97 tys. 196 zł. Nadwyżka (po raz pierwszy występująca od kilku lat) ma wynieść 2 mln 689 tys. zł. Budżet inwestycyjny wynosi 27 mln 669 tys. 998 zł. W wniesionej przez prezydenta miasta Roberta Chomę autopoprawce 2,2 mln zł zostało dodane do zadań oświatowych, 300 tys. zł na podziemną trasę turystyczną. 
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    mizerja - niezalogowany 2015-02-06 12:45:24

    Zostaliscie wybrani po to a żeby wyciagnąć miasto z długu i zbudować miejsca pracy,jeśli się tym nie zajmiecie ,szkoda waszego czasu. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Piotrek - niezalogowany 2015-02-06 13:53:22

    @mizerja - popieram. Ale nie wiem czy zauważyłaś. Przecież w radzie siedzą od lat te same osoby... które nic nie robią tylko krytykują, szczekają jeden na drugiego.ZAMIAST PRZESTAĆ PIERDOLIĆ WEŹCIE SIĘ KURVVA DO ROBOTY. MACIE OSTATNIĄ SZANSĘ ALBO WAS WYJEBIE W KOSMOS.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama