Zdecydowanym, by nie rzec ocierającym się o pogrom, triumfem SPR Orła zakończyło się derbowe starcie z SRS NIKO Przemyśl. W hali MOSiR przy ulicy Misiągiewicza w Przeworsku gra toczyła się do jednej bramki.
Jeszcze nigdy przed mistrzowskimi zmaganiami (a zbyt wielu ich nie było) pomiędzy zespołami SPR Orła Przeworsk a SRS NIKO Przemyśl nie było tak jednoznacznego faworyta, jak przed spotkaniem 8. kolejki sezonu 2025 – 2026. Murowanym była ekipa prowadzona przez Tomasza Mochockiego i z tej roli wywiązała się lekko, łatwo i przyjemnie. Różnica jakości, umiejętności i zestawu personalnego była bardzo widoczna, by nie rzec przytłaczająca.
Spotkanie rozegrane zostało wyjątkowo w czwartek, 22 października br. Tak uzgodniły obie strony, bo i nie było co się „napinać” i stwarzać pozory szczypiorniackich szachów. Mecz odbył się w godzinie treningu przeworszczan, więc niczego innego w obiekcie imienia Tadeusza Ruta nie trzeba było przekładać. I – prawdę powiedziawszy – dla gospodarzy był to tylko nieco mocniejszy trening. Pojedynek od samego początku był wyzuty z emocji, bo już od 5. min zaczęła się uwidaczniać zdecydowana przewaga „Armii Leliwa”, którą sumiennie, ale bez zbytniego napinania się i prób udowodnienia różnicy klas między oboma zespołami, powiększali.
Miejscowych kibiców z całą pewnością ucieszyło dziewicze trafienia na poziomie seniorskim 15-letnego Nikodema Folty. To jeden z kilku młodzieńców, którzy pewnie niebawem powalczą o więcej minut w pierwszym zespole.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze