Reklama

Dwie twarze przemyskich piłkarzy ręcznych

Diametralnie dwa zespoły zobaczyli kibice przemyskiego SRS Czuwaju sobotniego (28 listopada br.) popołudnia w meczu z Nielbą Wągrowiec. Kiedy już wydawało się, że o ich występie będzie można bez cienia wątpliwości rzec, że był najlepszy w całym sezonie, zupełnie niespodziewanie przyszła taka zapaść, że gdyby spotkanie potrwało jeszcze pięć minut dłużej, to kto wie, czy nie dokonaliby rzeczy niemożliwej: przegraliby wygrany mecz!

Za pierwsze 30 minut przemyślanom należały się brawa przy otwartej kurtynie. Rozegrali ją koncertowo. Wszystko co najlepsze zawdzięczają ogromnej pracy, jaką włożyli w grę defensywną. Przeważali od samego początku. W 6. min 4:1 po rzucie karnym Mateusza Kroczka, w 17. min – 9:4 po efektownej wkrętce Pawła Stołowskiego, w 22. min – 13:7 po trzeciej z rzędu bramce M. Kroczka. I gdyby nie dobra postawa w bramce Nielby Mateusza Napierały, który często bronił w wręcz beznadziejnych sytuacjach, bramkowa przewaga miejscowych byłaby jeszcze większa. Końcówka I połowy także należała do przemyślan. Bramki popularnego „Młodego” i Macieja Kubisztala sprawiły, że wynik przy zejściu do szatni był wręcz nieprawdopodobny – 18:9!
Było raczej pewne, że drugie 30 minut nie będzie już tak efektowne w wykonaniu gospodarzy. Ale też nikt raczej nie sądził, że pozwolą leżącym na łopatkach i proszącym o jak najniższy wymiar kary rywalom podnieść się i choćby na sekundę pomarzyć, że są w stanie wyjechać z Przemyśla z jakąkolwiek punktową zdobyczą. Tym bardziej, że w 39. min przemyślanie przewagę po I połowie jeszcze powiększyli. Po trafieniu Pawła Puszkarskiego było już 23:13. W 49. min niewiele z tego ubyło, bo po bramce Stanisława Makowiejewa wynik brzmiał 29:20. Od tego momentu stało się jednak coś, co trudno jednoznacznie określić, coś, co prześladuje podopiecznych Przemysława Korobczaka od dawna. Nagle przestali grać w piłkę ręczną. Stali się tak samo bezradni jak ich rywal przez wcześniejsze 50 minut. Nijaki zespół z Wągrowca nie mógł inaczej zareagować jak odrabiając ogromne przecież straty. I to bardzo szybko, bo 5-minutowy fragment wygrali aż 0:6 i w 54. min, po trzech z rzędu trafianiach rezerwowego Bartosza Biniewskiego było 29:25. W 57. min po bramce z koła Dawida Pietrzkiewicza już tylko 31:28. Ostatecznie SRS Czuwaj pokonał spadkowicza z superligi, ale styl znowu pozostawił wiele do życzenia.

SRS Czuwaj Przemyśl – Nielba Wągrowiec 32:29 (18:9)
SRS Czuwaj: Sar, Orłowski – Makowiejew 3, Kubik 0, Puszkarski 2, Dejnaka 0, Stołowski 7, Kulka 0, Żak 0, Piechnik 3, Kroczek 12, Kubisztal 5.
Nielba: Napierała, Marciniak, Matyjak – Smoliński 5, Kociołek 0, Kamysz 0, Gąsiorek 2, Świerad 8, Izban 0, Pawlaczyk 5, Karczewski 0, Widziński 4, Matłoka 0, Pietrzkiewicz 2, Biniewski 3.
Sędziowali: Jakub Czochra (Zwierzyniec), Michał Szpinda (Zamość). Kary: SRS Czuwaj – 4 min; Nielba – 12 min. Widzów: 400.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kibicx - niezalogowany 2015-11-29 18:34:49

    Nie można normalnie napisać, że prowadzili całe spotkanie i zdołali dopuścić rywala tylko na 3 bramki i to w ostatnich minutach? Po co takie stronnicze i negatywne relacje w których piłkarze ręczni z Przemyśla są przedstawiani prawie zawsze w złym świetle? Panie Mariuszu, niejednokrotnie narzekał Pan na to, że w mieście nad Sanem dzieje się co raz mniej, a dobrze Pan wie, że dzięki Pana słowu w gazetach Pan również może dużo zdziałać. Podobno zwycięzców się nie sądzi, a z Pana artykułu wniosek jest taki, że drużyna wygrała ale i tak jest źle i i tak są słabi. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    scatmen - niezalogowany 2015-12-02 06:46:17

    Bo pan redaktor polonijne bardziej faworyzuje

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama