Reklama

Dziecko to nie maszynka do zarabiania pieniędzy

18/07/2015 09:15

Na początku lipca w mieście pojawiły się plakaty z hasłami „Pomagaj biednemu, a nie żebrzącemu” i „Dziecko to nie maszynka do zarabiania pieniędzy”. Był to element wspólnej akcji edukacyjno-informacyjnej Caritas Archidiecezji Przemyskiej, Komendy Miejskiej Policji, Wydziału Spraw Społecznych Urzędu Miejskiego, Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej i Straży Miejskiej. Głównym celem akcji jest przeciwdziałanie żebractwu na ulicy.

Wylot Kamiennego Mostu od strony Jagiellońskiej. Pod murem siedzi starsza kobieta o śniadej cerze, w ręce trzyma plastikowy kubek, który wyciąga w stronę przechodniów, mówiąc błagalnie: – Daj pany piniądz, daj. Ludzie mijają ją i rzadko kto wrzuci jej do kubka parę groszy. Na drugi dzień w tym samym miejscu na chodniku siedzi młoda kobieta, która trzyma na kolanach co najwyżej dwuletnie dziecko i też wyciąga rękę do przechodniów. Obok niej kręci się kilkuletni chłopczyk, który nudzi się, ale nie może zająć się zabawą, bo musi pracować. Ta metoda jest skuteczniejsza. Kobiety, zwłaszcza starsze, sięgają do portmonetek, bo nie potrafią przejść obojętnie obok matki z małym dzieckiem. Takie obrazki spotkać możemy na placu Na Bramie, a w niedzielę pod kościołami i centrami handlowymi. To najczęściej Rumuni, którzy jako obywatele Unii mogą swobodnie podróżować i korzystają z tego, żeby żebrać, co traktują jak normalną pracę. 

Rodzimi żebracy

Nie tylko Rumuni wyciągają rękę. Wieczorem kilku chwiejących się typów obchodzi ogródki działające przy barach w Rynku. Zaczepiają gości, prosząc o parę groszy na bułkę albo o papierosa. Niektórzy z nich robią nawet dwie, trzy rundy, zapominając po drodze, którego z gości już molestowali. Potem znikają, żeby na którejś z pobliskich melin kupić za trzy złote dwieście gramów wódki sprzedawanej w butelkach po „Kubusiu”. Jeszcze inni krążą po parkingach i czatują na kierowców, od których coś można wyłudzić.

Reklama

Przestępstwo

– Zmuszanie dzieci do żebrania to przestępstwo, na które trzeba reagować i w czym nie należy uczestniczyć – podkreśla Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak. – Szczególnie latem żebrzące dzieci spotkać można na ulicach dużych miast, w miejscowościach wypoczynkowych, pod kościołami. Wtedy jedyną właściwą reakcją jest zawiadomienie odpowiednich służb. Zarówno policja, jak i straż miejska powinny w takiej sytuacji zareagować, zainteresować się tym małym człowiekiem. Jeśli będzie taka potrzeba, skierować wniosek do sądu o wgląd w sytuację rodzinną takiego dziecka, bo być może jest zaniedbane  albo może jest zmuszane do tego procederu. Na pewno trzeba zainteresować służby, które mają obowiązek podejmować interwencję – podkreśla.

Pomagajmy tylko potrzebującym

– Dookoła nas biedy nie brakuje i naszym chrześcijańskim obowiązkiem jest niesienie pomocy, ale tylko tym, którzy jej naprawdę potrzebują. Tacy nie wyjdą na ulicę z wyciągniętą ręką, bo się wstydzą i to ich starajmy się dostrzegać i wspierać. Nie wspomagajmy tych, którzy potrzebują na wódkę albo tych, którzy z żebractwa uczynili sobie zawód – mówi ks. Artur Janiec, dyrektor Caritas Archidiecezji Przemyskiej.
JS
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    rene - niezalogowany 2015-07-18 11:24:58

    Dziecko do szkoły matce zasiłek lub pracę odpowiednią do stanu zdrowia Ale wiem że to nie takie proste Problem ciężki do rozwiązania Szkoda dzieci nauczą go żebrać i możliwe że też w przyszłości będzie Polacy ciężko pracują by utrzymać rodzinę wyszkolić dzieci Brakuje często na książki Nie wspomnę by pojechało dziecko na kolonię Więc niechętnie wspomagamy żebrzących

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gert - niezalogowany 2015-07-18 13:36:53

    Drogi Panie Redaktorku "To najczęściej Rumuni, którzy jako obywatele Unii mogą swobodnie podróżować i korzystają z tego, żeby żebrać"- zauważ Pan, że oni byli już w Przemyślu  zanim granice "otworzyły się"

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ecolo - niezalogowany 2015-07-19 09:32:42

    Patrząc na to zdjęcie biją po oczach dwie rzeczy:1. Czysciutkie, białe skarpeteczki i buty z tak czystą podeszwą, jakby zrobiła kilka kroków z domu do auta.2. Czy kiedykolwiek widzieliscie, żeby dziecko siedziało obok albo leżało z otwartymi oczami? Dlaczego te dzieci zawsze śpią, nawet te całkiem duże - czy to nie jest dziwne i zastanawiające?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości