Na emeryturze nie musi być nudno. Przekonują o tym członkowie Koła Gminnego Związku Emerytów i Rencistów w Żurawicy.
Koło skupia blisko 50 osób, głównie z samej Żurawicy, ale i z kilku miejscowości tej gminy, a nawet z Przemyśla. Ciągle coś się u nich dzieje. Co roku pod koniec listopada odbywają się andrzejki, a 31 grudnia bal sylwestrowy. Później spotkanie opłatkowe i ostatki. W marcu[paywall] Dzień Kobiet, chwilę później spotkanie wielkanocne. Na wiosnę rozpoczynają się spotkania plenerowe przy ognisku oraz wycieczki. W ostatnim czasie odwiedzili Kraków, Zakopane, Katowice, Bieszczady.
Na monotonię u nich narzekać nie można. – Już na początku stycznia rezerwujemy salę na następnego sylwestra – mówi Janusz Rabka, sołtys Żurawicy i członek koła. Na każdej ich imprezie jest nawet ponad 60 osób. – Przychodzą osoby spoza koła, nawet dużo młodsi i bardzo im się podoba. Początkowo mówili: do dziadków nie będziemy iść, a teraz sami się zapisują dużo wcześniej – opowiada Józef Łoza, prezes koła.
– Działamy, bo ludziom się chce. A my się cieszymy, gdy inni się cieszą. Wszystko robimy razem. Liczy się zespół – mówią szefowie koła. – Teraz nie moglibyśmy przestać, bo ludzie zaraz się upominają. Tylko wracamy z jednego wyjazdu, a już są pytania, gdzie i kiedy jedziemy na następny – dodają.
Niektórzy seniorzy bardzo wyczekują tych spotkań. Lubią towarzystwo, a żyją samotnie, nie mają gdzie pójść i tylko czekają, żeby ich zaprosić. Z pieniędzy, które zostają z organizacji różnych wydarzeń, koło organizuje paczki żywnościowe dla starszych, potrzebujących osób.
Chęci, jak widać, nie brakuje. Jedynym ograniczeniem są oczywiście finanse, dlatego nie zawsze można sobie pozwolić na to, co by się chciało. Ale i tak narzekać nie można – kołu udaje się organizować 4 – 5 wyjazdów w jednym roku. Do tego spotkania przy ognisku w okresie wiosenno-letnim i wspomniane imprezy cykliczne w jesienno-zimowym.
– Żeby to zorganizować, czasem trzeba zostawić swoje sprawy domowe i rodzinne. Zrobienie takiej imprezy wymaga kilku dni pracy przed i po – mówią seniorzy z Żurawicy. Za kilka dni wspólnie wejdą w kolejny rok swojej działalności.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jak Oni śmią.Zamiast siedzieć w Kościele na zdrowaśkach to im fanabrerie w głowie.I pomyśleć tylko ,że jest to pokolenie'bananowej młodzieży'.Niespokojny,niezależny duch przez całe życie.Tak trzymać.
Jak Oni śmią.Zamiast siedzieć w Kościele na zdrowaśkach to im fanabrerie w głowie.I pomyśleć tylko ,że jest to pokolenie'bananowej młodzieży'.Niespokojny,niezależny duch przez całe życie.Tak trzymać.