Reklama

Emerytura nie musi być nudna

05/08/2024 13:03

Odliczamy dni i wreszcie koniec. Już nie musimy zrywać się rano, żeby zdążyć do pracy. Zaczynamy nowe życie, życie emeryta. Wtedy też często pojawia się pytanie: co dalej, co robić z wolnym czasem, którego teraz mamy dużo?. To trudny moment, który często rodzi stres. Wizja siedzenia w domu, przed telewizorem, bywa przerażająca. Czy tak musi być?

W ubiegłym tygodniu w Galerii „Sztukowisko”, funkcjonującej w Domu Handlowym „Szpak”, otwarto wystawę malarstwa dwóch emerytów: Artura Lewińskiego i Marka Szala zatytułowaną” „Nasze początki”. Znakomity przykład na wykorzystanie emerytury do rozbudzenia ukrytego do tej pory talentu i jego kontynuacji, o czym opowiadali obaj autorzy.

– Zdolności plastyczne wykazywałem już w szkole podstawowej, w liceum. Nauczyciele radzili, żebym szedł do szkoły plastycznej. Niestety decyzja należała do rodziców. Takie były czasy, a zawód plastyka nie dawał gwarancji. Skończyłem studia rolnicze i cały czas pracowałem w zawodzie zootechnika i wtedy zupełnie nie miałem do czynienia z plastyką. Na emeryturę przeszedłem w dwa tysiące szesnastym roku i kilka lat później dołączyłem do Klubu Plastyka Nieprofesjonalnego w Centrum Kulturalnym, prowadzonego przez nieodżałowaną artystkę – świętej pamięci Helenę Jacyno. Pod jej okiem uczyliśmy się podstaw plastyki, a więc rysunku i malarstwa. Poznawaliśmy techniki, zasady kompozycji i mieszania koloru. Może komuś się wydaje, że wystarczy wziąć farby i malować, ale to wcale nie jest łatwe. Czasem prace zaczęte na zajęciach kończyłem w domu, w mikroskopijnej pracowni, jaką sobie urządziłem. Często wyjeżdżaliśmy na plenery i tam dyskutowaliśmy o swoich pracach, uczyliśmy się nawzajem i doskonaliliśmy warsztat. Od roku należę do Stowarzyszenia „Sztukowisko”, które dysponuje galerią. To bardzo ważne, bo daje takiemu jak ja, początkującemu malarzowi, możliwość pokazania swoich prac szerokiej publiczności. Na wystawie prezentuję kilkanaście swoich prac w technice akrylowej powstałych w czasie trzech lat, których tematem jest architektura. To mój debiut i nie ukrywam związanych z tym emocji

Reklama

– przyznaje A. Lewiński.


Dwa lata temu chwyciłem za pędzel

 Drugim debiutantem na tej wystawie jest Marek Szal.

– Czterdzieści dwa lata przepracowałem na kolei. Ostatnio, jako dyżurny ruchu w PKP „Cargo”. Po przejściu na emeryturę postanowiliśmy z żoną wybudować sobie dom Birczy. Piękna okolica i zaczęli odwiedzać nas znajomi, którzy zachwycali się widokami i traktowali to, jako malarskie plenery. Patrzyłem, jak malują. Podziwiałem, aż w końcu dwa lata temu sam chwyciłem za pędzel. Zacząłem od pejzaży, w których głównym elementem jest woda. W Przemyślu mieszkaliśmy prawie nad Sanem, więc jest mi ona bliska, czuję jej barwy, zmieniające się odcienie, grę światła. Cały czas się uczę, słucham rad oraz opinii koleżanek i kolegów, którzy w dalszym ciągu do mnie przyjeżdżają. Uczestniczę we wspólnych plenerach, z których pochodzi kilka prac prezentowanych na wystawie. Przyznaję, że mam ogromną przyjemność z tworzenia i bycia w gronie osób o wspólnych zainteresowaniach

Reklama

– kończy M. Szal.

Gratulujemy obu autorom ich pomysłu na życie na emeryturze i życzymy sukcesów na niwie sztuki.
J.S

 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 05/08/2024 13:03
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama