Reklama

Finlandia i wstrząsy

03/12/2016 07:54

Kilka dni temu przeczytałem informację, która do głębi mną wstrząsnęła, choć pozornie dotyczy spraw dalekich i komuś wydawać się może jedynie egzotyczną ciekawostką. Otóż dowiedziałem się, że w najbliższym czasie władze Finlandii planują jeszcze bardziej zmodernizować tamtejsze szkolnictwo i odejść w ogóle od nauczania tradycyjnych przedmiotów, a uczyć dzieci samodzielnej analizy faktów (najróżniejszych: historycznych, geograficznych, fizycznych), kompetencji językowych (rodzimych i obcych) czy praktycznej ekonomii (potrzebnej do pracy w biznesie oraz do planowania domowego budżetu).

Informacja jest wstrząsająca dla tych, którzy mniej więcej wiedzą, jak do tej pory wyglądał system edukacji w tym sympatycznym zimowym kraju. Otóż młodzi Finowie w testach kompetencji prowadzonych przez OECD biją na głowę nie tylko rówieśników z Europy, ale też innych uczniów z innych kontynentów. Fińskie szkolnictwo jest uważane za najbardziej efektywne na świecie, pedagodzy z całego globu pielgrzymują do Helsinek, Lahti lub Rovaniemi, by zobaczyć w akcji najlepszych na Ziemi nauczycieli, zaś sami młodzi Finowie nie mają żadnych problemów z dalszym kształceniem lub odnalezieniem się na rynku pracy. Uczniowie lubią tam swoje szkoły, szanują nauczycieli i świetnie się uczą, choć nikt im nie daje ocen. Mogą wybierać sobie przedmioty, nie dostają zadań domowych, mają też długie przerwy między lekcjami, podczas których zajadle ćwiczą swe ciała. Wydawać by się zatem mogło, że Finlandia to edukacyjny raj – po co go zatem jeszcze bardziej udoskonalać? A jednak tamtejsi pedagodzy i politycy doszli do wniosku, że można i trzeba go reformować, aby dostosować fińską szkołę do prawdziwych wymagań XXI wieku.

Skoro zamiast unowocześniać – powraca się do starego – powinniśmy wziąć łacińskie słówko „de-”, a że zmiana niszczy to, co już zostało wcześniej ukształtowane, powinniśmy znów wziąć czasownik „formare”. I tu kolejny wstrząs: wychodzi mi „de-formacja”. No ale to pewnie mój błąd, bo z łaciny zawsze byłem słaby…
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    SG - niezalogowany 2016-12-04 09:11:26

    Mamy starych nauczycieli i wykładowców, to trudno, żeby miał kto wprowadzać nowe formy edukacji.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    mk - niezalogowany 2016-12-11 00:08:35

    ". Za parę lat świat nam ucieknie jak źrebak na wiosnę, a nasze dzieci dalej będą ślęczeć nad historią powstań, budową pantofelka i czytankami z języka węgierskiego. " . PANIE  REDAKTORZE  JUSZCZYK , rozumiem,ze   z tą ' czytanką  z jezyka węgierskiego "  , to nie był przypadek. CZY tak?   ŚMIAŁO. OJ , COŚ ZA BARDZO PAN POLITYKUJE  . ROZUMIEM    PANA  , JAK  I PANA KOLEGÓW   REDAKTORKÓW  TĘSKNOTĘ  ZA  MINIONYMI 8 -MA  -  LATY    , ALE "TO SE NE WRATI" .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości