W tym roku dwa wyjątkowe festiwale na lubaczowszczyźnie, będące znakomitą promocją Podkarpacia, nie otrzymały finansowego wsparcia od marszałka województwa. Decyzja bardzo zaskoczyła organizatorów obu wydarzeń. – Przez ostatnie lata urząd marszałkowski wspierał nasze wydarzenia, a dofinansowanie stanowiło jedną czwartą całego naszego budżetu. Dzięki festiwalowi mogliśmy promować region, który tak bardzo kochamy. Tegoroczna decyzja o nieprzyznaniu dofinansowania, ogłoszona zaledwie na miesiąc przed planowaną imprezą, jest dla nas niemałym problemem – powiedział główny organizator obu przedsięwzięć Marcin Piotrowski.
W połowie maja br. zarząd województwa podkarpackiego rozstrzygnął otwarty konkurs w ramach programu „Podkarpackie – przestrzeń otwarta”. Łącznie złożonych zostało 90 wniosków o finansowe wsparcie. Ocenę formalną pozytywnie przeszło 85 z nich.
Na podstawie rekomendacji komisji konkursowej, która przeprowadziła ocenę merytoryczną zgłoszeń, zarząd podjął decyzję o wyborze i wsparciu 46 przedsięwzięć. Wśród nich są trzy z naszego regionu. Stowarzyszenie Geoturystyczne „Roztocze Wschodnie” z Lubaczowa otrzyma 23 tys. zł na organizację Festiwalu Turystyki Rowerowej pod nazwą „Roztocze bez granic”. To najwyższa kwota dotacji, jaką przyznał zarząd województwa podkarpackiego.
Po 18 tys. zł natomiast dostaną – Przemyski Klub Biegacza na organizację kolejnej edycji niezwykle popularnego nad Sanem biegu ulicznego „Przemyska Dycha” oraz Fundacja „Pro Arte Et Historia” z Krasiczyna na festiwal „Na styku kultur”.
Festiwal „Folkowisko” oraz CieszFanów Festiwal to znane w całej Polsce, sąsiadujące ze sobą festiwale, które od lat jako marki z dumą reprezentowały województwo podkarpackie. Oba wydarzenia, choć tematycznie różne, od 10 lat ściągają na Podkarpacie tysiące osób, promując[paywall] turystykę festiwalową.
CieszFanów Festiwal, wcześniej znany jako Cieszanów Rock Festiwal, jest jednym z większych wydarzeń rockowych w Polsce. Fani tego wydarzenia nazywają je „podkarpackim Woodstockiem” i od lat przyjeżdżają do leżącego „na końcu świata” Cieszanowa.
– Organizacja imprezy masowej jest w tym roku ogromnie utrudniona przez sytuację pandemiczną, dlatego z całych sił staramy się, aby tegoroczna edycja chociaż odrobinę pozwoliła festiwalowiczom oderwać się od codzienności i spędzić trzy sierpniowe dni w najlepszej atmosferze. Koszty związane z organizacją festiwalu w czasie pandemii zwiększają się, chociażby przez to, że priorytetem jest dla nas bezpieczeństwo gości. W związku z tym decyzja zarządu województwa podkarpackiego o braku wsparcia z ich strony jest dla nas dużym utrudnieniem – powiedziała dyrektor CKiS w Cieszanowie Marlena Wicijowska.
Ok. 7 km od Cieszanowa znajduje się wyjątkowa wioska Gorajec, w której odbywa się Festiwal „Folkowisko” – impreza znana z rodzinnej atmosfery, oddolnej historii tworzenia i kameralnego klimatu. Bez dwóch zdań to sztandarowa marka regionu, wybrana do grona najważniejszych festiwali Europy przez Europejską Federację Festiwali oraz wpisana w tzw. rewitalizację strategii województwa jako „wyjątkowe wydarzenie kulturalne” oraz przykład butikowego festiwalu kultury.
Jego organizatorzy podkreślają, że jest to wydarzenie, które bardzo dba o swoją lokalność i nie stawia na masowość. W związku z tym na plakatach festiwalu nie zobaczymy rozmaitych logotypów firm sponsorskich. Z czym to się wiąże? Ano z tym, że głównym wsparciem finansowym, oprócz grantów na działalność kulturalną i promocję regionu, są fani „Folkowiska”.
– Nigdy nie chcieliśmy stać się imprezą masową. Zależy nam na stworzeniu rodzinnej atmosfery, dlatego zwykle to dzięki naszej niesamowitej społeczności oraz dofinansowaniom samorządów byliśmy w stanie zorganizować i promować „Folkowisko”. W tym roku władze Podkarpacia zdecydowały tak, a nie inaczej, dlatego stworzyliśmy zbiórkę na rzecz organizacji tej imprezy, która pozwoli nam kontynuować zamysł i zachować to niesamowite wydarzenie – wyjaśnił prezes Stowarzyszenia „Folkowisko”, wodzirej tej wyjątkowej imprezy Marcin Piotrowski.
Miesiąc przed festiwalem organizatorzy i festiwalowicze postanowili wziąć sprawy w swoje ręce, próbując zebrać brakujące pieniądze. W akcję zaangażowały się dziesiątki osób, a wśród nich znani ludzie kultury i społecznicy, by wymienić czterokrotnego złotego medalistę olimpijskiego Roberta Korzeniowskiego czy prezesa Fundacji Kościuszkowskiej Marka Skulimowskiego.
– Jako członkowie stowarzyszenia wystosowaliśmy do marszałka Władysława Ortyla list, w którym wyjaśniamy naszą sytuację i zachęcający do dalszej współpracy, nawet niefinansowej. Urząd ma narzędzia, specjalny Departament Promocji, Turystyki i Współpracy Gospodarczej, który troszczy się o rozwój marki. W swoich materiałach często wykorzystują nagrania z naszych festiwali, chętnie udostępnimy im kolejne – podkreślił M. Piotrowski.
Przygotowania do obydwu wydarzeń idą pełną parą. Zarówno „Folkowisko”, które odbędzie się od 8 do10 lipca br., jak i zaplanowany na 19 – 21 sierpnia br. CieszFanów Festiwal ogłosiły już pełen program wydarzeń i zapraszają gości na Podkarpacie.
Dlaczego w tym roku obie imprezy nie otrzymały dofinansowania?
Zapytaliśmy o to dyrektora Departamentu Kultury i Ochrony Dziedzictwa Kulturowego Urzędu Marszałkowskiego w Rzeszowie Roberta Godka. Skierowaliśmy do niego trzy pytania: jakie były kryteria podziału w br. środków w ramach programu „Podkarpacie – przestrzeń otwarta”, dlaczego wspomniane przedsięwzięcia nie zostały w br. uwzględnione przy podziale pieniędzy i czy aby wpływ na taką, a nie inną decyzję zarządu nie miała scysja (o której pisaliśmy w kilku materiałach), do której doszło między głównym organizatorem obu przedsięwzięć Marcinem Piotrowskim, będącym jednocześnie radnym powiatu lubaczowskiego, a posłanką Prawa i Sprawiedliwości z Lubaczowa Teresą Pamułą?
Wszak w rzeszowskim urzędzie marszałkowskim rządzi PiS. Niestety, odpowiedzi nie otrzymaliśmy.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ci ludzie chcą czynić dobro i piękno można nawet powiedzieć ucztę duchowa.A może zorganizować zwyczajna zrzutkę na pokrycie kosztów.
Pamięć kresowej różnorodności teraz jest faux pas,teraz czci się wyklętych bandytów i wyznawców sanacji...i żeby było jak dawniej...
Pani Pamuła jest zazdrosna że ktoś potrafi stworzyć co tak wyjątkowego jak te festiwale. Nie potrafi się inaczej zemscic jak finansowo, to takie małe. Byłam na CieszFanów i byłam na koncercie w Gorajcu. Gorajec to bajka, absolutnie coś wyjątkowego. Nie mogę się doczekać by tam w tym roku pojechać
Tyle postów pisze ta sama osoba, pewnie sam organizator. Człowieku wszystko ci nie pasuje co PiS robi więc nie bądź dwulicowy i przynajmniej nie żebraj od Pana Marszałka. Mam wstępy na imprezę karnety bardzo drogie więc jeśli chcesz to sobie rób ale samemu nikt nie prosi o to, ani nie będzie płakał jeśli się nie odbędzie. Organizują folkowisko w okolicach rzezi wołyńskiej czy to przypadek.
Pisowska wladza potrafi wszystko zniszczyć. Poseł Pamuła ma w domu lustro? Marszałek tak ladnie mówi o ziemi lubaczowskiej tylko zapomina dodać o tej jej pisowskiej części. ŻENADA. WSTYD
Chromolić PiS i robić swoje a podziękować złamasom przy urnach wyborczych
Ci ludzie chcą czynić dobro i piękno można nawet powiedzieć ucztę duchowa.A może zorganizować zwyczajna zrzutkę na pokrycie kosztów.
Pamięć kresowej różnorodności teraz jest faux pas,teraz czci się wyklętych bandytów i wyznawców sanacji...i żeby było jak dawniej...
Pani Pamuła jest zazdrosna że ktoś potrafi stworzyć co tak wyjątkowego jak te festiwale. Nie potrafi się inaczej zemscic jak finansowo, to takie małe. Byłam na CieszFanów i byłam na koncercie w Gorajcu. Gorajec to bajka, absolutnie coś wyjątkowego. Nie mogę się doczekać by tam w tym roku pojechać