Reklama

Formalnie nie istnieję. Wymeldowali mnie w kosmos

11/11/2015 18:00

– Nie ma pana w spisie wyborców – usłyszał. Zdziwiony, dlaczego nie może głosować w swojej rodzinnej miejscowości, zaczął się dopytywać. Wtedy okazało się, że został wymeldowany donikąd. – Nie ma pana w ewidencji – stwierdził urzędnik. – To gdzie ja jestem? Czy można się było mnie wyrzec i usunąć nie tylko z rodzinnego domu, ale też z gminy i kraju – pyta mężczyzna.

Okazuje się, że tak i to zgodnie z prawem. Wystarczył wniosek obecnej właścicielki domu, który rozpoczął postępowanie administracyjne, a jego skutkiem było wymeldowanie donikąd. – Pozbyli się mnie, chociaż kontaktowałem się z rodziną, odwiedzałem ją i wiedzieli, gdzie przebywam – narzeka mężczyzna. – Uznali, że opuściłem miejsce stałego zamieszkania na zawsze – dodaje.

Aniołem nie był


Większą część dorosłego życia spędził poza rodzinnym domem. Był tam, gdzie znalazł pracę. Ożenił się i rozwiódł. Stosunki między nim a siostrą, która odziedziczyła rodzinny dom, też nie były różowe. Jednak zawsze wracał do podjarosławskiej wsi. Do rodziny. Dom, w którym dorastał, traktował jak[paywall] miejsce stałego pobytu, chociaż częściej przebywał poza nim. – Pracowałem w delegacji, ale rodzina wiedziała, gdzie mnie szukać – podkreśla. Nie mogąc się pogodzić z siostrą, przemieszkiwał w czasie przyjazdu do rodzinnej miejscowości w pustym domu stojącym w pobliżu. O tym, że według dokumentów już go nie ma, dowiedział się przy ostatnich wyborach. Wcześniej na nie chodził. Teraz postanowił się ustatkować. – Gdybym wiedział, że chcą mnie wykreślić, odwołałbym się. Dostałem jedno pismo, ale nawet nie zrozumiałem, o co w nim chodzi. O wymeldowaniu nikt mnie nie informował – mówi. – Jakbym nie poszedł na wybory, to nie dowiedziałbym się nawet, że przestałem istnieć według urzędów – dodaje.

Reklama

Wymeldowanie drogą administracyjną jest donikąd


– Pismo o wszczęciu postępowania odebrał. Decyzji już nie. Gdyby do roku od jej wydania się odwołał, przeanalizowano by od nowa postępowanie. Nie zrobił tego. Miał na to rok. Ten termin już upłynął – wyjaśnia Elżbieta Szkoła, inspektor w Urzędzie Gminy w Roźwienicy. Na pytanie, czy jest mieszkańcem gminy, w której mieszkał przed wymeldowaniem, trudno uzyskać jednoznaczną odpowiedź. – W czasie prowadzonego postępowania rzeczywiście nie mieszkał w domu rodzinnym – tłumaczą urzędnicy. To, że wyprowadził się dla świętego spokoju i żył w sąsiednim opuszczonym domu, było dla urzędu tylko potwierdzeniem faktu, że opuścił miejsce stałego zameldowania na stałe. – Gdyby się z nami skontaktował w trakcie prowadzonego postępowania lub do roku od wydania decyzji, pomoglibyśmy. Teraz już za późno – mówi inspektor.

Gdzie jest jego miejsce?


Z wyjaśnień w gminie wynika, że może się zameldować na pobyt czasowy tam, gdzie aktualnie mieszka. Problem w tym, że potrzebna jest zgoda właściciela, a tego, nie wiadomo, gdzie szukać. Jeśli zechce uczestniczyć w wyborach, musi złoży wniosek o dopisanie do listy. Z urzędu nie będzie uwzględniony w żadnym obwodzie. W gminie słyszymy, że jest dużo przypadków wymeldowania z jednego miejsca bez zameldowania w innym, chociaż nie jest to do końca zgodne z przepisami, które – jak mówią urzędnicy zajmujący się ewidencją mieszkańców – nijak się mają do rzeczywistej sytuacji. Jeśli mężczyzna zajdzie się w złej sytuacji materialnej, może skorzystać z pomocy ośrodka pomocy społecznej, bo oni biorą pod uwagę fakt zamieszkania, a nie zameldowania. Trudno powiedzieć, czy może się starać o mieszkanie socjalne, bo nie wiadomo, czy jest mieszkańcem gminy. Formalnie jest tylko w centralnej ewidencji PESEL. To jedyne miejsce, w którym jeszcze istnieje.

Reklama

Różnie układało się jego życie. Teraz, gdy chce się choć trochę ustabilizować, stanął przed murem. Wykreślili go, minimalizując szanse na normalne życie.

Nie podajemy danych oraz miejsca, w którym żyje bohater tekstu, ponieważ poruszane są w nim sprawy rodzinne.

 
erka
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    duch48 - niezalogowany 2015-11-12 18:05:09

    Grubo przesadzony opis przez pół życia imprezy alkohol a teraz pretensje do całego świata miało się dzieci i żonę i resztę rodziny to trzeba było siedzieć grzecznie a nie wydzierać się na całą wioskę a rodzina biedna tyle lat cierpieli wybryki a teraz wysmarowali ich w gazecie .Znam pana ale na pewno aniołem nie był .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama