„Rośnij zdrowo smyku! Najpiękniejsze przed Tobą”, „Dużo zdrówka mały, wielki wojowniku”... Takiej i podobnej treści komentarzy nie szczędzili Franiowi Karasiowi internauci śledzący profil „Franek rekinek mały SMA pokonamy”. Drugie urodziny dzielnego malucha, z racji których posypały się życzenia, były dla całej rodziny Karasiów dniem wyjątkowym. Franek w lubelskim szpitalu otrzymał najdroższy lek świata.
Terapia genowa lekiem Zolgensma jeszcze nie tak dawno temu była dla Frania i jego rodziców czymś nieosiągalnym ze względu na horrendalną cenę.
Nie poddali się, walczyli do utraty tchu, by zebrać fundusze, a wraz z nimi niezliczone grono osób, które aktywnie zaangażowały się w pozyskanie niebotycznej kwoty 10 mln zł.
Wszystkich dobrych aniołów, jakich wokół Frania nie zabrakło, nie sposób wymienić. O niemal każdym etapie tej zaciętej walki pisaliśmy na naszych łamach, licząc, że będzie nam dane napisać też o wieńczącym całość sukcesie.
Z wielką radością ogłaszamy zatem, że w żyłach walczącego z SMA Franka Karasia od piątku, 14 kwietnia, płynie najdroższy lek świata Zolgensma.
Również w ubiegłym tygodniu, w niedzielę, 16 kwietnia, w Domu Weselnym „Aga” odbyła się zapowiadana od dawna, zorganizowana z myślą o Franku, impreza urodzinowa z udziałem gwiazd disco polo i Krystiana Herby.
Jej częścią było podsumowanie akcji szafowania, z której dochód przeznaczony zostanie na rehabilitację chłopca. Stanowi ona nieodzowną część terapii, bo obniżona na skutek SMA siła mięśni, musi zostać wzmocniona.
– Zobaczymy, jaka będzie to finalnie kwota. Dodatkowo czekamy jeszcze na fundusze, jakie spłyną z 1,5 procenta. Jeśli będziemy mieli więcej, niż potrzebujemy, przekażemy z żoną nadwyżkę na rzecz innego chorego dziecka – mówi M. Karaś.
Prowadzone w sieci profile, na których trwały wcześniej akcje i licytacje na rzecz Franka, już przekierowane zostały teraz na inne potrzebujące dzieci. Na grupie „Franio pomaga Bartoszkowi – licytacje” można okazać wsparcie dotkniętemu SMA Bartoszkowi Jędrasikowi z Łoniowa, a na profilu „Nigdy nie zostawiamy swoich” pilotowana jest zbiórka na leczenie chorego na nowotwór 7-letniego Frania Foremnego, syna byłego żołnierza.
Oby i oni otrzymali tyle łask i wsparcia co mały dzielny przemyślanin Franek Karaś.
Rośnij zdrowy zuchu! Przed Tobą wspaniałe dzieciństwo i reszta życia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze