Reklama

Franio otrzymał drugie życie w swoje 2. urodziny! Chłopcu podano najdroższe lekarstwo świata

„Rośnij zdrowo smyku! Najpiękniejsze przed Tobą”, „Dużo zdrówka mały, wielki wojowniku”... Takiej i podobnej treści komentarzy nie szczędzili Franiowi Karasiowi internauci śledzący profil „Franek rekinek mały SMA pokonamy”. Drugie urodziny dzielnego malucha, z racji których posypały się życzenia, były dla całej rodziny Karasiów dniem wyjątkowym. Franek w lubelskim szpitalu otrzymał najdroższy lek świata.

Terapia genowa lekiem Zolgensma jeszcze nie tak dawno temu była dla Frania i jego rodziców czymś nieosiągalnym ze względu na horrendalną cenę.

Nie poddali się, walczyli do utraty tchu, by zebrać fundusze, a wraz z nimi niezliczone grono osób, które aktywnie zaangażowały się w pozyskanie niebotycznej kwoty 10 mln zł.

Wszystkich dobrych aniołów, jakich wokół Frania nie zabrakło, nie sposób wymienić. O niemal każdym etapie tej zaciętej walki pisaliśmy na naszych łamach, licząc, że będzie nam dane napisać też o wieńczącym całość sukcesie.

Z wielką radością ogłaszamy zatem, że w żyłach walczącego z SMA Franka Karasia od piątku, 14 kwietnia, płynie najdroższy lek świata Zolgensma.

– Termin podania leku zbiegł się z drugimi urodzinami Frania. Właśnie taką datę wyznaczyła nam pani doktor ze szpitala w Lublinie. To najlepszy prezent, jaki Franek mógł dostać – relacjonuje tata smyka, Maciej Karaś.

– Franek w szpitalu pozostanie przez tydzień na obserwacji. Potem będzie wypisany, ale z powrotem do domu, do Przemyśla, trzeba będzie chwilkę poczekać, bo będzie musiał się stawiać w szpitalu, żeby lekarze mogli mieć pod kontrolą to, jak jego organizm reaguje na podanie leku. Lek podany został w formie wirusa, w którym jest zdrowy gen. Zajął on miejsce tego uszkodzonego. Organizm tego wirusa musi teraz wydalić. Samo podanie leku wiąże się z tym, że – podobnie jak przy większości wirusów – pojawiły się objawy typu gorączka, brak apetytu i tym podobne, przypominające infekcję. Najważniejsze jest jednak to, że Franek jest już zdrowy! – nie kryje wzruszenia tata malca.

– Jesteśmy bardzo szczęśliwi. Wiedząc, że udało się pomóc naszemu dziecku, w końcu możemy normalnie funkcjonować. Przeszliśmy ciężką, wyczerpującą fizycznie i psychicznie drogę, ale warto było walczyć – dodaje pan Maciej, który teraz czeka już tylko na powrót żony i syna, by móc ich przytulić i uścisnąć.


Rośnij zdrowo zuchu

Również w ubiegłym tygodniu, w niedzielę, 16 kwietnia, w Domu Weselnym „Aga” odbyła się zapowiadana od dawna, zorganizowana z myślą o Franku, impreza urodzinowa z udziałem gwiazd disco polo i Krystiana Herby.

Jej częścią było podsumowanie akcji szafowania, z której dochód przeznaczony zostanie na rehabilitację chłopca. Stanowi ona nieodzowną część terapii, bo obniżona na skutek SMA siła mięśni, musi zostać wzmocniona.  

Reklama

– Zobaczymy, jaka będzie to finalnie kwota. Dodatkowo czekamy jeszcze na fundusze, jakie spłyną z 1,5 procenta. Jeśli będziemy mieli więcej, niż potrzebujemy, przekażemy z żoną nadwyżkę na rzecz innego chorego dziecka – mówi M. Karaś.

Prowadzone w sieci profile, na których trwały wcześniej akcje i licytacje na rzecz Franka, już przekierowane zostały teraz na inne potrzebujące dzieci. Na grupie „Franio pomaga Bartoszkowi – licytacje” można okazać wsparcie dotkniętemu SMA Bartoszkowi Jędrasikowi z Łoniowa, a na profilu „Nigdy nie zostawiamy swoich” pilotowana jest zbiórka na leczenie chorego na nowotwór 7-letniego Frania Foremnego, syna byłego żołnierza.

Oby i oni otrzymali tyle łask i wsparcia co mały dzielny przemyślanin Franek Karaś.

Rośnij zdrowy zuchu! Przed Tobą wspaniałe dzieciństwo i reszta życia.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama