Mam bardzo ambiwalentny stosunek do polityków. Rzadko ich lubię. Czasami mnie śmieszą, czasami potwornie irytują. Nie lubię ich, kiedy w żywe oczy robią wariata z szarego obywatela, kiedy na zewnątrz, na siłę popisują się elokwencją i zdyscyplinowaniem, a wewnątrz są zwykłymi nygusami.
Kiedy zachowują się jak chorągiewka na wietrze, oczywiście dla własnego interesu. Irytują swoimi idiotycznymi wpisami na portalach społecznościowych. Śmieszą niektórymi wypowiedziami, niemającymi nic wspólnego z rzeczywistością. A przecież mają służyć... Mogliby na przykład zmienić chore prawo w Polsce. W wielu aspektach.
Czasami „podróżuję” sobie po mieście, turystycznym mieście nad Sanem. Na jakiej ulicy bym się nie znalazł, tam... ruina! Na Mickiewicza – ruina, na Słowackiego – ruina, na Jagiellońskiej – ruina, na Dworskiego – ruina, na Czarnieckiego – ruina, na Tatarskiej – ruina. Nawet na Pasteura jest straszydło! Wymieniać można w nieskończoność. Miasto wygląda jak upstrzone dziwadło. Pięknie odnowione kamienice przeplatają się z ruinami. To nie tak wyglądać powinno. A dlaczego wygląda? Bo takie jest polskie prawo. Chore prawo.
Przez kilka lat Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Przemyślu Ewa Jagiełło nie była w stanie poradzić sobie z ruderą, która straszyła przy ulicy Focha. Nie było tam już czego zbierać, a mimo to nikt nie był w stanie nic zrobić. Dlaczego? Bo właściciel jednej ósmej kilkuarowej działki był... diabli wiedzą gdzie. Podobnie jest z dziesiątkami kamienic w nadsańskim grodzie. Bez zgody współwłaściciela, który jest... diabli wiedzą gdzie, nie można ruiny nawet palcem tknąć, bo tak stanowi prawo. Polskie, chore w tym względzie prawo.
Szanowni politycy: może przestańcie wrzucać na portale społecznościowe autoportrety z kija i zróbcie wreszcie z tym porządek.

fot.Jacek Szwic
Byłe koszary przy Słowackiego.

fot.Mariusz Godos
Pozostałości po trzypiętrowej kamienicy przy ulicy Sanockiej.

fot.Mariusz Godos
Tatarska

fot.Mariusz Godos
Przy Focha.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Brawo! Dobra rada dla posłów z przemyskiego grodu, którzy niewiele faktycznie robią! Pokazówki, wpisy na facebooku i co to daje? Splendor, skądinąd wątpliwy. Ciekawa jestem czy ktoś przyjdzie dzisiaj na Nadzwyczajną Radę Miasta, gdzie są "nadzwyczajnie" ważne projekty uchwał i czy wypowie sie sensownie, czy też znów napiszą kilka frazesów na portalu społecznościowym , najlepiej z własną fotką? A no, zobaczymy....
A ja Panie Redaktorze, gdzie bym nie spojrzał, to śmietnisko. Idę Bielskiego- syf, powyrzucane kupki gruzu na zakrętach, stare telewizory i monitory na skarpie przy zielonych barierkach, nad Sanem pełno butelek i innych opakowań na brzegach, na krzewach, na drzewach a w miejscu przemyskiego specyfiku o nazwie "sanówa" wyjątkowy gnój i syf. Idę z psem na działki powyżej Stanisława Augusta - wysypiska gruzu i innego budowlanego śmiecia. To samo na działkach przy stawikach przy Sanockiej. Zapuszczam się na rowerze ulicą Kasztanową przy cmentarzu upa, ta sama sytuacja. Jadę do Ostrowa w stronę KRUSZGEO megasyf na poboczu drogi a jednocześnie brzegu Sanu. I tak wszędzie gdzie by nie spojrzeć. Polska, a już na pewno Przemyśl i okolice to jeden wielki MEGASYF, ssyp na gruz i odpady komunalne. A całe to zjawisko zaczyna się od syfu w głowach znacznej części rodaków.
DEZERTER - NIGDY I W NIC - TEKSTOWO.PL
Łoj za późno na gorzkie żale panie Godos. Przez całe lata byliście dla Chomy , spółki i kolejnych rad- bezrad łaskawi , zbyt łaskawi , krytyka czasem tak , ale lukrowana , jakaś tak na zasadzie nie drażnić "wadzy"czego nie rozumiałem i nie rozumiem. Ile razy próbowałem rozmawiać z jakimś dziennikarzem , czasem Godosem , czasem naczelnym na trudne tematy , właśnie takie jak w artykule niemal zawsze: brak czasu , narada , kolegium, wyszedł , może jutro , jutro chyba jest ale na razie ma stronę , proszę później , później chyba jest , o nie ma redaktora , wyszedł na chwilę , dzwonić przed 15, oj przepraszam dzisiaj nie będzie , może jutro rano , rano , już wyszedł i nie wiadomo kiedy będzie itd, itp. A miast Przemyśl dogorywało powoli i stało się zadupiem , ruiną , totalnie zdegradowane i to pod każdym względem , nie czas i miejsce na opisywanie tej sztuki zniszczenia miasta ponoć wolnego i królewskiego. Tu przykłady z ostatnich dni , 10.04. w godzinach pracy czczenie rocznicy katastrofy smoleńskiej cała przemyska wierchuszka na baczność , wieńce , pokłony , modlitwy , 12.04. sesja rady miasta głównie w celu nadania Kuchcińskiemu tytułu zasłużonego dla Przemyśla , zaś w tym czasie w Sejmie kolejne wnioski o odwołanie tego wybitnego marszałka z funkcji za stronnicze prowadzenie kolejnych obrad. Jak reprezentuje nasza zdołowaną mieścinę , czasem oglądam transmisjęz obrad Sejmu i co widzę i słyszę , jak prowadzi nasz wybitny krajan zawsze wybuchają salwy śmiechu , a ja no cóż wstydzę się , bo co mam zrobić. I za to taka reklamę miasta dostał tytuł zasłużony dla Przemyśla. Pytam retorycznie , a co konkretnego ten partyjny wicewojewoda , poseł , wicemarszałek i marszałek zrobił dla swojej mieściny by podnieść z ruiny , ile milionów napłynęło , jakie inwestycje , miejsca pracy by zatrzymać tysiące młodych ludzi przed ucieczką , ale co tam dla marszałka wielkiego koronnego on dumny , druga osoba w państwie nadania prezesa. I jeśli myślicie droga przemyska "wadzo" że manna poleci z nieba to się mylicie , że wystarczy konik i żołnierzyki od Kuchcińskiego , że wydarzeniem nadal będzie głupawe czczenie krasnala Szwejka kończyło się , najwyżej dostaniecie resztki z pańskiego stołu. I nie pomogą wizyty Morawieckiego , wcześniej Szydły , jakieś ogłaszanie pakietów dla upadłych miasteczek , alarmistyczne zdjęcia ruin Przemyśla , cała mieścina w ruinie i to naprawdę nie prima aprylis .zwołanie będzie
Ja tam jak chodze po Przemyślu to jest czyściutko. Może to Panu pod nogi ludzie podrzucają, bo widzą, że taka łajza i menel idzie :P
Hej , a dawne koszary austriackie , późniejsza wytwórnia naszego polskiego wina ,wspaniałego jabcoka czyli J 23 nie łaska pokazać Chomie i spółce , przypominam ul. Czarnieckiego , róg Rokietniańskiei vis a vis kryminału. Zresztą tam wszystkie kamienice wyglądem niewiele różnią się od tej Pomony. On i tak wie co powiedzieć , nie nasza sprawa , nieuregulowana własność , nie nasz grunt , nas to gówno obchodzi , nie ma pieniędzy , unia skąpa tyz nie daje manny , co nas to obchodzi. Zapraszam również od czasu do czasu Chomę na ten syf zwany zielonym rynkiem. Może coś usłyszy , coś zobaczy? bo z okien swojego luksusowego gabinetu i przyciemnionych szyb czarnych limuzyn widać niewiele. A suwerenowi przemyskiemu gratuluję wyborczego nosa.
W połowie tygodnia szłam sobie wzdłuz Sanu czyli Piłsudskiego! Wszystko było pieknie, gdzy nie doszłam do ul. Waygarta! Zobaczyłam tak skute az do chodnika historyczne ogrodzenie! Było już w złym stanie, to fakt, ale jak się nie remontuje zabytków to są ruiny! Zenerwowana zadzwoniłam do urzedu konserwatorskiego. Od jakiegoś "Młodego Pajaca" dowiedziałam się, że będzie jego rekonstrukcja... To teraz nastała taka moda, że najpierw się wyburza a potem odtwarza, pewnie z dobrodziejstwem betonu... Odtwarza, bo nie remontuje się w porę. Historyczne ogrodzenie zastąpiąno parkanem z drutu, z supermarketu budowlanego, a ściany obwieszono reklamami.... podobo dochód ma służyć zasileniu funduszu remontowego. Oczywiście jest to bajka dla naiwnych, ale "Młode Pajace" o tym nie wiedzą.
Internat przy Tatarskiej, przepiękny budynek, facet nie wie co mówi, sam ma ruinę w głowie.
Bo to taki zabytek ten Przemyśl
Brawo! Dobra rada dla posłów z przemyskiego grodu, którzy niewiele faktycznie robią! Pokazówki, wpisy na facebooku i co to daje? Splendor, skądinąd wątpliwy. Ciekawa jestem czy ktoś przyjdzie dzisiaj na Nadzwyczajną Radę Miasta, gdzie są "nadzwyczajnie" ważne projekty uchwał i czy wypowie sie sensownie, czy też znów napiszą kilka frazesów na portalu społecznościowym , najlepiej z własną fotką? A no, zobaczymy....
A ja Panie Redaktorze, gdzie bym nie spojrzał, to śmietnisko. Idę Bielskiego- syf, powyrzucane kupki gruzu na zakrętach, stare telewizory i monitory na skarpie przy zielonych barierkach, nad Sanem pełno butelek i innych opakowań na brzegach, na krzewach, na drzewach a w miejscu przemyskiego specyfiku o nazwie "sanówa" wyjątkowy gnój i syf. Idę z psem na działki powyżej Stanisława Augusta - wysypiska gruzu i innego budowlanego śmiecia. To samo na działkach przy stawikach przy Sanockiej. Zapuszczam się na rowerze ulicą Kasztanową przy cmentarzu upa, ta sama sytuacja. Jadę do Ostrowa w stronę KRUSZGEO megasyf na poboczu drogi a jednocześnie brzegu Sanu. I tak wszędzie gdzie by nie spojrzeć. Polska, a już na pewno Przemyśl i okolice to jeden wielki MEGASYF, ssyp na gruz i odpady komunalne. A całe to zjawisko zaczyna się od syfu w głowach znacznej części rodaków.