Wydawałoby się, że już tak dużo o sobie wiemy, aż tu nagle bomba na skalę naukową. Dwa tygodnie temu wiceminister zdrowia Waldemar Kraska ogłosił, że my, Polacy, „mamy w genach gen sprzeciwu i dodał, że dlatego mamy ten gen, bo „jesteśmy kulturalnie inaczej uwarunkowani”.
Inaczej w stosunku do czego, kogo? Tego już nie wyjaśnił. Wprawdzie minister jest lekarzem, ma specjalizację z chirurgii ogólnej, a aktualnie robi specjalizację z medycyny ratunkowej, ale jak widać, pewnie interesuje się też genetyką.
Jak zrozumieć, co to takiego ten gen sprzeciwu? Bez zagłębiania się w naukę, tak na chłopski rozum wygląda na to, że mamy tendencję do sprzeciwiania się. Faktycznie, sprzeciwialiśmy się już: Krzyżakom, Tatarom, Turkom, Rosjanom, Niemcom, Ukraińcom, komunie itd. Teraz z różnym skutkiem też się sprzeciwiamy – lista aktualnych sprzeciwów jest jeszcze dłuższa.
Jednak ministrowi chodziło o ewentualny sprzeciw społeczeństwa (a raczej jego części), jakiego można byłoby się spodziewać po tym, kiedy rząd wprowadziłby restrykcje w związku z pandemią. Ale przecież rząd nie lubi sprzeciwu, zwłaszcza takiego, po którym słupki w sondażach lecą w dół, więc się waha i żeby nikt się nie sprzeciwiał, na wszelki wypadek nie wprowadza restrykcji.
Nie wszyscy jednak są tacy ostrożni. Na przykład małopolska kurator oświaty nie przewidziała skutków istnienia genu sprzeciwu i za pomocą mediów społecznościowych odradziła organizację szkolnych wycieczek na spektakl pod tytułem „Dziady” w reżyserii Mai Kleczewskiej, który wystawiany jest w krakowskim Teatrze im. J. Słowackiego.
Uzasadniła to tym, że „haniebne jest używanie dzieła wieszcza Adama Mickiewicza dla celów politycznej walki współczesnej opozycji antyrządowej z polską racją stanu”.
Efekt był taki, że po wpisie kurator wyprzedano bilety na przedstawienia do końca roku, a teatr poinformował, że najbliższy termin, w którym można obejrzeć sztukę Kleczewskiej, przypada pod koniec stycznia.
Tak, tak, z tym genem sprzeciwu trzeba uważać. W 1968 roku też się zaczęło od „Dziadów”, które bardzo nie podobały się ówczesnej władzy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze